__________________________________________________________________________ Takie jest mniej więcej podsumowanie dotychczasowej dyskusji. Jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest skuteczne przeciwstawienie się temu co się dzieje. Chodzi o skuteczną efektywność działania. Przepraszam za tę odrobinę tautologii. Ale chodzi o skuteczność, ale i o efektywność tej skuteczności.
Free Your Mind, hrabia Pim de Pim i parę innych osób z Salonu mówią o konieczności zintegrowania się prawicy, aby mogła się ogarnąć, zebrać w kupę i realnie przeciwstawić się tej propagandowej hucpie, która teraz się dzieje. Wielka mistyfikacja rządzenia, a na czele Eryk Mistyfikiewicz, który oszukuje tak samo jak inni, tyle że robi to naukowo. Absolutnie tak.
Tu jest ten punkt rozmowy na ten temat, którą przerwałem dziesiątego kwietnia, dzisiaj wracam. W tym samym miejscu jesteśmy, w którym byliśmy wtedy.
To był moment, w którym przedmiotem dyskusji miała stać się Doktryna Kornela Morawieckiego, o której sam Kornel nie wie nic, a google już tak. Doktryna i sposób myślenia, sposób na konstruktywne poruszanie się do przodu.
Okazuje się, że nadal ja nie umiem, nie potrafię przekazać, w jakiś sposób dotrzeć do wyobraźni ludzi na prawicy o istniejącym pomieszaniu porządków, które uniemożliwia zborne poruszanie się do przodu. Ciągle widać, ledwo prawica się skrzyknie porwana jakąś wspólną myślą, to natychmiast brnie w rozliczne zaułki. To że lewica się rozłazi, to rozumiem, jest to niewątpliwie ideologia schyłkowa w XXI wieku i żadne lekcje anarchosyndykalizmu od Zapatero na niczym dobrym nie powinny się skończyć. To by było niegodziwe, gdyby zamiast Euro 2012 w Polsce powstala znowu Polska Zjednoczona Partia Robotnicza i Centralna Rada Związków Zawodowych z Dorotą Stalińską na czele.
Próbuję dość jednoznacznie napisać, że następuje, także na prawicy, pomieszanie porządków, a nawet ich odwrócenie. Fakt, prawicy potrzebny jest coś takiego jak zarodek kondensacji, jak tyka na groch, by prawica mogła się kondsolidować, jak groch dookoła tej tyki. Chodzi o odpowiedź na podstawowe pytanie.
Czym jest, albo ma być ta tyka. Co to konkretnie jest, to coś, wokół czego prawica ma się konsolidować. Tu największe jest pomieszanie porządków.
Aby sobie z tym poradzić potrzebne jest zrozumienie czym jest pojęcie polityki. Właśnie, co to jest polityka?
To akurat jest cholernie proste.
Polityka jest celowym działaniem człowieka
I tyle. Niczym więcej. Polityka jest określona przez jej cel. Może więc być polityka rolna, albo architektoniczna, przy czym ta ostatnia może być określona albo przez cele ważne dla architektów, albo celem ma być jakość architektury.
Jak więc ma być określona Polska Polityka?
Teraz spokojnie mogę określić dwa rodzaje błędów w definiowaniu konkretnej polityki:
BŁĄD ODWRÓCENIA PORZĄDKÓW, polegający na zamianie celu polityki z jej środkami działania.
Jak to działa? Proste. Załóżmy, że chcemy dać w kość zdemoralizowanym mediom. Celem jest więc danie im w kość, jest to wyznaczone w samej definicji. Dokładniejsze określenie tej polityki potrzebuje wyrażniejszego zdecydowania się jakie kuku chcemy im zrobić, czyli przykładowo - wykupić je, pozbawić zleceń reklamodawców, albo może zmienić prawo tak, aby robienie tych draństw, które teraz są powszechne, stało się niemożliwe. Jak już wiem, co ja chcę osiągnąć, powstaje pytanie wtórne. Jak chcę to osiągnąć, jakimi środkami, jakimi narzędziami? Co jest mi potrzebne?
Może powołać fundację, stowarzyszenie, organizację wyższej użyteczności, albo organizację pozarządową? Systematycznie zadaję pytanie po co? Do osiągania celu potrzebne jest działanie zorganizowane, ale żadnego celu nie osiągnę powołując jakąś organizację. Portal, klub, spółkę. Dobrze. Bardzo dobrze. Po co? Do czego to ma służyć? Jak ma być użyte?
Urząd skarbowy zwykle w takich sytuacjach dowiaduje się, do czego krawiec zamierzał użyć zakupionej właśnie drylownicy do wiśni i czy ten zakup może być rozliczony jako koszt uzyskania przychodu. Gdy nie widać celu, pojawiają się jałowe wysiłki, które ludzi irytują i zniechęcają. Tyle.
BŁĄD DEMONTAŻU FUNKCJI. Bardzo trywialny błąd. Przykład: Polityka Polska. Jej celem jest, zgodnie z definicją, osiągnięcie jakiegoś ważnego dla Polski celu, jej celem jest polski interes. A co robią politycy i media?
Odrywają od polityki wszystkie cele Państwowe, Narodowe, Społeczne demontują Polską Politykę do celu cząstkowego, do celu polegającego na zdobyciu przez partię władzy.
Niestety, żaden polski politolog, ani żaden dziennikarz nie interesuje się skutkami rządzenia. A niech nawet tę Polskę szlag trafi, niech ją leśne licho na kijach rozniesie, byle wygrać wybory. I mamy ponurą, upierdliwą wojnę polsko - polską. Wszystkie partie polityczne od najwiękaszej do najmniejszej walczą przeciwako PiS o sukces w wyborach wszelkich, od sołectwa, do wszystkich możliwych prezesur, aż do fuchy premiera. Wieczny casting.
A Polska?
To jest tak jak by jakaś wytwórnia filmowa robiła bez przerwy casting, nie kręcąc filmów.
Prawica musi wiedzieć jaki jest cel Polskiej Polityki, musi mieć własny pomysł na Polskę, aby istniał ośrodek konsolidacji polskiej prawicy. Wokół celów pozornych, konsolidują się pozorne działania.
Tyle napisałem wczesnym rankiem. Teraz się prześpię, zrobię korektę i do roboty. Po korekcie tekst będzie krótszy o połowę, albo o 12%. Teraz nie wiem. Nie mam najmniejszej ochoty słuchać o żadnych wzajemnych żalach, pretensjach, powodach do urazy. Ignoruję. Nie taki jest cel mojej tu obecności. Uważam, że prawdziwy dorosły człowiek po prostu nie robi takich rzeczy. Nie obraża się z byle powodu, nawet takiego, który uważa za straszliwie ważny. Przeciwnie. Im problem poważniejszy, ty powód do urazy mniejszy. Problemy są do rozwiązywania. Tyle wiem.
Jak ktoś lubi wojny i naparzanki, proszę bardzo. Proszę zorganizować batalion i wyjechać gdzieć do Kosowa. Ja tu zostaję.
Mnie interesuje wyłącznie Polska racja stanu i sposób jak realnie skonsolidować polską prawicę wokół tego celu. Pierwszym, koniecznym działaniem, jest rozbicie przestępczego kartelu zdemoralizowanych i obcych nam mediów.
Obcych polskiej kulturze, wrogich wszystkiemu co w Polsce dobre i szlachetne, mediów, przymusowo formatujących wszystkich Polaków do swoich potrzeb, promujących kulturę analną. Świat w oczach odbytu.
Konieczne jest odebrania mediom monopolu wychowywania Polaków na lemingi, bez żadnych wymagań.
To nie wszystko, to jest tylko dobry początek.
________________________________________________________________________________________
Poprzedni wpis: "OBCY"
Na tym polega drugi kontekst znaczeniowy pojęcia obcości. Nawet gdyby Polskę za minutę miał szlag trafić, ani w obozie władzy, ani w mediach nikogo to nic nie obchodzi. Cała para w marketing polityczny.
________________________________________________________________________________________