Jestem świeżo po lekturze ciekawej i ostrej dyskusji na blogu Freemana. W jednym z komentarzy Janke napisał: "Słyszę ze wsząd, że salon jest prawicowy, a wy w drugą mańkę. Nie przeginajcie, proszę. Sugerowanie jakiegoś politycznego sterowania jest dla mnie obraźliwe. Nie miejcie obsesji"
Uważam, ze Igor Janke jako gospodarz Salonu24 ma Pan prawo kształtować wizerunek portalu według własnego widzimisię a my anonimowi użytkownicy pisać na nim lub nie pisać.
Chyba jednak wymaga wyjaśnienia, co oznacza "zewsząd" i na czym polega oraz czym się objawia "prawicowość" Salonu. Moim zdaniem o charakterze Salonu decyduje kilka czynników, które oceniane razem dają dopiero pełen obraz.
Może najpierw wyjaśnijmy sobie, co oznacza słowo: prawicowy. Za Słownikiem PWN: "Prawicowy - opierający się na takich wartościach jak wspólnota narodowa, rodzina i własność prywatna" . Ta definicja jest obiektywna i jasna.
Umowna linii podziału między prawicową a lewicową publicystykę przebiega pewnie gdzieś między Dziennikiem a Gazetą Wyborczą. Tak więc, jako bardziej prawicowe kwalifikuję między innymi takie tytuły jak: Newsweek, Wprost, Dziennik, Rzeczpospolita, Nasz Dziennik, Najwyższy Czas, Dziennik Bałtycki itd. Bardziej lewicowe to: Gazeta Wyborcza, Polityka, Tygodnik Powszechny, Nie, Przegląd, Przekrój... itp.
Co w takim razie decyduje o charakterze politycznym Salonu24?
Po pierwsze: nazwisko Janke. Do niedawna kojarzone wyłącznie z prawicową stroną publicystyki Igor Janke niedługo po utworzeniu prawicowego portalu związał się z radiem TOKFM jednoznacznie kojarzonym w tubą propagandową Agory. Żakowski, Jarosław Kurski, Kolenda-Zalewska, Paradowska i Janke. Prawicowy Salon24 i TOKFM. Zgrzyta. Przynajmniej jak dla mnie. To wersja light dla Salonowiczów. Moim zdaniem Agora zatrudnila Janke po to, żeby mieć go pod kontrolą. Oczywiscie nikt nie dzwoni do pana Igora i nie udziela mu wskazowek co do prowadzenia Salonu. Pan Igor jest osoba inteligentna i to po prostu wie sam. A pani Bogna. No cóż. Mam męża i wiem, jak to wygląda.
Po drugie: zaproszeni do współpracy publicyści. Zaproszeni i być może ci, co zgłosili chęć pisania. Wśród nich mamy pełen przekrój: od Jana Pośpieszalskiego do Ewy Wanat przez wiele nazwisk mniej lub bardziej znanych w mediach. Różnorodność komentujących to niewątpliwy plus portalu. Walenie na jedną modlę mamy na GW, z której wszyscy poucielalimy. Nie ma dobrej dyskusji politycznej bez udziału osób o odmiennym punkcie widzenia. Zresztą to jest powód, dla którego Salon odwiedzam. Tylko znowu czy to świadczy o prawicowości portalu? Jeśli tak to dochodzimy do smutnego wniosku, że prawicowy to taki, w którym dopuszcza się czasem do głosu prawicowych publicystów a nie na jedną modłę wielbi różowych z czerwonymi. Dalszy wniosek jest taki, że jeśli w danym medium wypowiadają się wyłącznie prawicowi to mamy ekstremalną narodową prawicę, czyli faszystów, antysemitów i oszołomów /Nasz Dziennik/. Znów zgrzyta. A bardziej zalatuje. Gazetą Wyborczą.
Po trzecie: kto z zaproszonych publicystów pisuje w Salonie, a kto przestał. Znikneli Maciej Rybiński, Rafal Ziemkiewicz, Joanna Lichocka /napisała kilka notek, chyba wyłącznie żeby zrobić przyjemność Rekontrze/. Za to świetnie się trzymają tuzy różowej grafomanii czyli Krzysztof Leski, Ernest Skalski /za wpis o Maryli ma u mnie dożywotnie miano skurwysyna/, Łukasz Warzecha, Tomasz Sakiewicz, Wojciech Sadurski, Paweł Wroński, Tomasz Siemieński. Po prostu kwiat prawicowej publicystyki polskiej. Według Łukasza Warzechy dziennikarze Rzeczpospolitej dostali zakaz publikowania na Salonie24. Nie mam możliwoci aby to zweryfikować, ale też nie mam powodu by nie wierzyć. Swoją drogą ciekawa sprawa.
Po czwarte: kto z piszących czerwonych i niebieskich najdłużej wisi na SG. Tu wieje już rutyną i nudą: Leski, Sadurski, Galopujący, Azrael, Igła, do niedawna też Węglarczyk /ale ten się obraził na tych, co mają czelność dyskutować zamiast przytakiwać i klaskać/, no i wśród nich też bywa zdecydowanie prawicowy FYM. Sadurski zjadliwie komentujący Katarynę - wisi na czole SG, Freeman - o Renacie Rudeckiej - spada po 10 minutach, jako niepożądany w portalu wpis ad personam.
Czy Salon24 jest portalem prawicowym? Nieeeee
2007-09-25
Janke i prawicowy Salon24 - nieco zmodyfikowana wersja mojego wpisu na S24
Posted by
Asienka
at
12:51
5
comments
2009-11-25
West Edmonton Mall czyli Byt Okresla Swiadomosc Ciemniakow
Najwieksze centrum handlowe w Ameryce, WEM zajmuje 60 hektarow, miesci 800 sklepow i punktow uslugowych, zatrudnia 23 tysiace osob, dziennie przewija sie od 60 do 150 tys kupujacych ktorym sluza parkingi na 20 tysiecy pojazdow.

Wszystko toczylo sie przez trzy dekady bez wiekszych zaciec, ale zacznijmy historie od poczatku.
Jak wiadomo przy kazdym wejsciu do mall stoi mapa, a obok lista sklepow, jedna alfabetyczna a druga tematyczna. Czasem mozna sobie cos przycisnac i dioda zaczyna wtedy mrugac na mapie w odpowiednim miejscu.
Kilka tygodni temu wlasciciele mall doszli do wniosku, ze nie odpowiada im wystroj niektorych sklepow (banery), albo sprzedawany w nich towar (zbyt chamski i wulgarny), w zwiazku z czym postanowili usunac te sklepy z map przy wejsciach. Nazwy na listach oraz odpowiadajace im miejsca na mapach starannie wydrapano zyletka. Wlasciciele plazy zaządali poparcia dla swojej akcji od wlascicieli sklepow nie usunietych z mapy. Sklepy ktore nie udzielily poparcia zostaly rowniez wydrapane.
Ponadto sklepy z pierwszej i drugiej listy proskrypcyjnej zostaly oskarzone o zamiar puszczenia z torbami West Edmonton Mall, przedsiewziecia w ktore zarzadcy plazy zainwestowali cale rodzinne oszczednosci.
W tym momencie czytelnicy musieli zauwazyc, ze cala ta historia nie trzyma sie kupy. W Kanadzie nie jest mozliwe tak aroganckie zarzadzanie przestrzenią publiczną znajdujacą sie w prywatnych rekach. Wlasciciele sklepow zwyczajnie pusciliby w skarpetkach zarzadcow takiego mall.
Po 20 latach "kapitalizmu" w Polsce nadal nieznany jest koncept prywatnej przestrzeni publicznej. Przykladow takiej przestrzeni (takze w Polsce) jest wiele: sklep, kino, stadion, gabinet dentystyczny, blogowisko.
Zaawansowane demokracje zajete sa udostepnianiem takiej przestrzeni, obowiazuje powszechnosc i brak dyskryminacji, sprawy sporne reguluja kodeksy i sądy, a w naglych wypadkach policja. Publiczna przestrzen jest dla obywateli. Odwrotnie sie dzieje w pobolszewickich demoludach, gdzie wadza i jej przydupasy zainteresowani sa kontrolą i nadzorem przestrzeni publicznej, obowiazuje dowolnosc manipulacji i wybiorcza dyskryminacja przeciwnikow politycznych, a sprawy sporne regulują z korzyscią dla wlascicieli, nie majace zadnego umocowania prawnego, ad hoc powolywane milicje. Publiczna przestrzen (tam gdzie to istotne i jakos mozliwe) jest zawlaszczona przez przydupasow pobolszewii.
Ostatnie wydarzenia w s24 pokazują, ze Janke i Krawczyk to taki wlasnie relikt bolszewickiego sprawowania wladzy. Praktyka znana z normalnych demokracji lezy poza sferą ich swiadomosci. Daleko i na zawsze.
Rzecz nie dziwi w kraju, w ktorym prawdziwe salony okupowane są nadal przez socjalne odrzuty zmodyfikowane metodą spolecznego awansu oraz zmutowane genetycznie przez Doktora Szechtersteina.
Janke i jego Wachowski czerpią obficie z innych metod rzadzenia wypracowanych przez bolszewie. Na przyklad z uzalezniania obywateli od siebie na wlasnych nie do konca ujawnianych warunkach. "Wicie Kowalski, jestescie przyzwoity czlowiek i znacznie latwiej by mi bylo dac wam te podwyzke (awans, wyjazd, talon, mieszkanie) gdybyscie sie tak do partii zapisali. No to jak?"
Na niczym spelzly Jankemu proby powolywania roznych jaczejek i innych cial obywatelskich wiec zwrocil sie ze zbiorową ofertą: "Kowalski, jestescie przyzwoity czlowiek i znacznie latwiej by mi bylo umieszczac was na SG gdybyscie nas tu poparli. Nie lubicie troli przeciez. No to jak? Podpiszecie?"
Chyba nikt nie zauwazyl, ze w momencie ostatniej zmiany regulaminu Strona Glowna oficjalnie przestala byc miejscem publicznym dostepnym dla wszystkich tekstow na przyzwoitym poziomie, a stala sie czym w rodzaju zamknietego klubu golfowego. Golfowego to moze za duzo powiedziane, raczej stala sie klubem palantow otwartym dla tych, ktorzy podpisali lojalke, jezeli uwzglednic ze pisują tam takie gwiazdy "niezaleznej" publicystyki jak Leski, Sadurski, Janke, Barbur itp.
Nie zebym mial cos przeciwko zamknietym klubom, Lista Obecnosci jest takim klubem zamknietym dla lewactwa, ale jezeli rozpoczyna sie cos w przestrzeni publicznej i po zdobyciu popularnosci zamienia sie to nagle na zamkniety klub to mamy do czynienia z wyjatkowo wredną manipulacją.
Od poczatku swej bytnosci w SB2024 nie mialem zludzen o co chodzi. SB2024 powolano w celu utrzymania pobolszewickiego lewactwa w publicznym dyskursie internetowym. Od poczatku kladziono tam przesadny nacisk na odnoszenie sie z szacunkiem do wszelkiej masci lewuskow, a Renatka i jej podobni bez zbednych pytan otrzymali na wejsciu status swietej krowy. Moim zdaniem nie nalezy wcale dyskutowac z pobolszewickim lewactwem, a ewentualną autentyczną lewice bedzie mozna poznac po tym, ze zaząda rozliczenia pobolszewii. Niewydarzone produkty Kliniki Doktora Szechtersteina powinny zniknac z zycia publicznego, nie wykluczajac wierchuszki SB2024, a gdyby chcialy wracac, to nalezy ich zamykac w wiezieniach, tak jak robila to z komunistami II RP. Talatajstwo to nie ma do zaoferowania Polsce nic wiecej niz kolejną wersje totalitarnego panstwa.
Z najnowszych zmian w SB2024 najbardziej zadowolone jest wlasnie chamstwo nowosalonowe, produkty kliniki dr S. oraz aktywni czerwoni. I tym sposobem na "zwalczaniu" drobnego chamstwa korzysta chamstwo totalitarne i instytucjonalne.
Rozwazajac powyzsze przeslanki dochodze do wniosku, ze jest czego bronic w tej sprawie, a rownoczesnie absolutnie nie mam zamiaru sie w to dalej angazowac. W jakiejs mierze interesuje mnie co wyartykuluje piwnica. Ze znacznie wiekszym zainteresowaniem bede jednak sledzil dwa mecze: FYM - Janke i Scios - Janke. Pierwszy mecz nieznacznie wygrywa Janke, FYM okazal sie jakis malo niezlomny jak na anykomuniste z numerem 1. W drugim meczu zdecydowanie wygrywa pan Aleksander, ale tlo zmienia sie bardzo dynamicznie, ostal sie jedynie sztandar z napisem "niezalezne forum publicystow". Poprzednie protesty pana Aleksandra przeciwko chowaniu jego tekstow mialy swoja moc i oparcie w tym, ze Strona Glowna S24 byla deklarowana przez Janke jako miejsce publiczne. Teraz, po zmianach w "regulaminie" protesty mogą byc dwuznaczne.
Jedno jest pewne i nie bądzmy naiwni, kolejna odwilz skonczyla sie wlasnie, a podstawieni "demokraci" z wiadomej kliniki zamykają zawory i zwijają interes.
Posted by
viilo
at
20:27
2
comments
2008-08-04
Prokurator Janke
Towarzysz prokurator wkleil wczoraj w kilku miejscach swojego, za przeproszeniem, Salonu24 nastepujacy komunikat:
Informacja
W Salon24.pl spotykają sie ludzie o bardzo róznych poglądach, ale nie ma tu miejsca - na zakazane prawem -propagowanie komunizmu i faszyzmu, ani nie ma miejsca dla osób wyznających takie poglądy. Poprosiliśmy mailem p. Wybranowskiego o wyjaśnienie kwestii tego zdjęcia. Po otrzymaniu ofdpowiedzi, podejmiemy decyzję
Igor Janke 2008-08-03
Ktos powie, ze polski mainstream medialny w ostatnich 60 latach widzial nie takie rzeczy. Luksusowe prorezymowe prostytutki medialne robiace zawrotne kariery, rzecznikow prasowych, guru, autorytety moralne, szamanow, eseistow, szemranych profesorkow, oszolomow wszelkich odmian, tuby sluzb po/komunistycznych, ludzki smietnik oraz najzwyklejsze kanalie. Wystarczyloby tego na trzydniowa schwanzparade na Placu Czerwonym.
Czymze wiec nasz ulubieniec, red. Janke zasluzyl sobie na te wzmianke stawiajaca go na pierwszym planie przed tak znakomitym tlem? Nadgorliwoscia z jaka wciela sie w nienalezna mu role prokuratora? Facet jest chyba dorosly i powinien wiedziec, ze sprawiedliwosci nie wymierza sie na wlasna reke, jest od tego nawet w trzecim swiecie tak zwany wymiar sprawiedliwosci, sady, prokuratura i instytucja adwokatury.
Towarzysz Janke z wlasciwa czujnoscia jako prokurator prowadzi dochodzenie przeciwko p. Wybranowskiemu z doniesienia jakiegos ultrakomunistycznego gnojka domagajac sie od oskarzonego udowodnienia swojej niewinnosci (Poprosiliśmy mailem p. Wybranowskiego o wyjaśnienie ...)
Rownoczesnie, prawdopodobnie z powodu brakow kadrowych, towarzysz Janke - nasz wyprobowany Czlowiek Orkiestra wystepuje w tej samej sprawie w roli sedziego (Po otrzymaniu ofdpowiedzi, podejmiemy decyzję). Jedynie z braku czasu (Jest niedziela) nie zdazyl tym razem wejsc w buty adwokata.
Permanentny brak czasu oraz pryncypia rewolucji nie pozwalaja wprowadzic na tym etapie jakiejkolwiek procedury odwolawczej, w kazdej chwili mozna jednak zlozyc samokrytyke (Jeżeli p. Sawski ... zadeklaruje, że nie będzie publikował tego typu tekstów ...)
W powyzszych okolicznosciach nikt nie powinien miec watpliwosci, ze tegoroczną Nagrode Leninowską "za przywrocenie prawdziwego ducha bolszewickiej rewolucji" otrzymuje nasz niezawodny Czlowiek Orkiestra - Igor "Jaczejka" Janke.
Posted by
viilo
at
07:15
11
comments
2009-05-24
Komuch nierychliwy, ale pamietliwy
Mysle, ze mamy do czynienia z kolejna bitwa jaka funkcjonariusze polskojezycznych mediow wytoczyli niezaleznym blogerom. Celem tej wojny jest narzucenie polskim blogerom warunkow blogowania innych niz w cywilizowanym swiecie. Z jednej strony blogerzy niekrepowani wymaganiami redakcji czy wydawnictw - na otwartym dostepnym dla kazdego polu, z drugiej betonowi funkcjonariusze okopani po zeby na swych łamach niedostepnych dla nikogo z ulicy. Fukcjonariusze boja sie depczacych im po pietach blogerow i sa gotowi zrobic wszystko by odwrocic te sytuacje.
Sytuacja blogosfery w krajach demokratycznych jest odmienna. Nie wystepuja tam aroganccy, zaklamani i ciemni lewaccy funkjonariusze chroniacy zlodziejskich zdobyczy i nienaleznych przywilejow. W zwiazku z tym poglady polityczne blogerow nie sa az tak oddalone od siebie i ten brak skrajnej polaryzacji sprzyja rzeczowej dyskusji, niezaleznie od tego czy oponenci uzywaja nazwisk czy pseudonimow.
Wydawalo sie, ze wraz z postepami cywilizacji lagodnieja stosowane przez komunistow metody. Po wymordowaniu metodami militarnymi najbardziej opornych oponentow komunisci ograniczaja terror do metod policyjno-propagandowych itd itp. Jest to poglad bledny, bolszewickie metody lagodnieja wylacznie wtedy gdy to mozliwe i moga powrocic natychmiast, jezeli tylko czerwone swinie uznaja to za konieczne. Ujawnienie Kataryny to powrot do esbeckich metod, do klimatu lat 70/80, powrot natychmiastowy, tak jakby tamta ohyda dziala sie wczoraj, a nie 30 lat temu. Ciaglosc nie zostala przerwana. Jest to przerazajace kiedy z pozoru zaleczona choroba wybucha po latach nagle i ze stara sila. Tak jak Polpot, ktory dokonal swoich zbrodni kilkadziesiat lat po tym jak kostucha przerwala "dzielo" Stalina.
Nie jest to jedyne skojarzenie z SB. Warto przypomniec stara gre w zlego i dobrego esbeka. Przesluchanie prowadza zly i dobry na zmiane. Zly straszy i grozi, az w koncu delikwent zaufa dobremu esbekowi i zareaguje w pozadany przez nich sposob. Zly esbek w nowym scenariuszu to Michalski i Dziennik. Malo kto zauwazyl, ze w roli dobrego esbeka z niekwestionowanym sukcesem wystapil Janke wraz ze swoim s24. W slad za nim pospieszny ideologiczny zwrot wykonuja Sadurski i Swiechowski.
Po ostatnich wydarzeniach Janke jest powszechnie postrzegany jako obronca Kataryny. Nieomal nikt nie widzi, ze wlasnie Janke wygrywa bitwe w ktorej narzuca blogerom warunki blogowania korzystne dla mainstreamu, skutecznie wprowadza u siebie znany z zamierzchlej bolszewii cenzorski zapis "na czlowieka", bo zapis na okreslony utwor, czy tresc juz nie wystarcza. Nie dalej jak wczoraj Janke usunal wpis Lazacego Lazarza, a zastraszony bloger nie mial odwagi zaprotestowac ani w sb2024, ani w znacznie bardziej niezaleznych blogowiskach w rodzaju blogosfery24, czy niezaleznych.
Janke to funkcjonariusz mainstreamu, zolnierz TokFm, pretendujacy do znaczacej pozycji w ukladowym salonie. Powierzone mu zadanie wykonuje w miare skutecznie.
Wersja raperska dla mlodziezy.
2007-10-13
Janke kłamie !!
Janke kłamie twierdząc, że Kaczyński chce Tuskowi przykleić chłopięcą buzię. Janke kłamie, albo nie zna się na rzeczy pisząc, że Tusk był spokojny podczas debaty. Tusk był spięty i zdenerwowany. Za kłamstwa ze swojego ostatniego artykułu mógłby przegrać nie jeden proces. Oczywiście mógłbym napisać, że Janke łże, a mógłbym też napisać, że mija się z prawdą. Mógłbym też napisać, że się myli.
I mógłbym się umówić z dziesięcioma osobami z salonu, które natychmiast by potwierdziły moje słowa. I dodały jeszcze kilka argumentów. I gdyby mój tekst pojawił się na jedynce strony głównej salonu, i gdyby pan Janke zaczął lekturę od strony głównej, a nie od zaplecza, to mógłby „wyjść z nerwów” czy też nie ?
Rekontra
ps. ciekawe czy pojawi się na SG, siedem kłamstw oczywiście się nie pojawiło :))
Posted by
rekontra
at
12:19
1 comments
2010-04-14
Zamilcz szmato
Idol Janke lansowal dzis nalezycie wlasna malzonke we wlasnym portaliku.
http://b.janke.salon24.pl/170566,wawel-to-nie-prywatna-sprawa
Zdaje sobie jasno sprawe, ze autorka nawet wsrod antypolskiego lewactwa jest nadal zerem, zerem aspirujacym do salonu michnikowszczyzny. Dlatego wpis ten choc wykorzystuje fragmenty jej tekstu jest jedynie proporconalnie czyli zerowo skierowany do niej, jest skierowany do calego polskiego centro-lewactwa, do calej opcji antypolskiej, w tym michnikowszczyzny, towarzyszy czekistow z WSI, ABW, SB, jak rowniez popychadel, figurantow i spienionych komediantow z PO, smierdzieli z PSL, dlugo by wyliczac.
Histeryczny tekst malzonki redaktora Indora Janke osiagnal apogeum ohydy, hipokryzji, zaklamania, glupoty i falszu i dlatego swietnie nadaje sie do takiej zbiorowej odpowiedzi. Z innych wzgledow zachowam w nim liczbe pojedyncza, mam powody by nie zwracac sie per wy do wszystkich, ale do kazdego z osobna.
Pogrzeb prezydenta będzie wydarzeniem na skalę światową.
Wawel jest miejscem na taka wlasnie skale.
Ten wybór podzieli nas znowu. Tak strasznie, jak podzieliły nas ostatnie lata polskiej polityki.
Durnoto, podzieleni jestesmy od czasow zainstalowania KPP w IIRP, a nawet od czasow Targowicy. Nigdy nie bylismy razem i nie bedziemy, brzydzilbym sie stac obok ciebie, moze z jednym wyjatkiem - by zalozyc ci kajdanki.
Od dawna twierdze, ze potrzebny jest polski senator McCarthy i nowa Bereza Kartuska. Antypolska, anyspoleczna i antypanstwowa swolocz, oraz wszelkiej masci agentura powinna miec zakaz uczestnictwa w zyciu publicznym, zakaz pracy w mediach oraz na wszelkich stanowiskach panstwowych. Jezeli nie zastosuje sie dobrowolnie, powinna byc odosobniona, internowana (nie bojmy sie tego slowa), zamykana w wiezieniach, wyrzucana z kraju.
Wawel jest dobrem narodowym.
I wlasnie dlatego, wara ci od niego. Nie twoja sprawa.
Ale tu nie ma żadnego uzasadnienia poza faktem, że spadł samolot.
Brak slow. Skatina? Bydlo?
Wielu z nas zrozumiało, że musimy zacząć żyć ze sobą inaczej,
Masz racje, zgnijesz w koncu za kratami razem z tobie podobnymi, Polska nie jest dla ciebie.
Prawdziwe katharsis dla sumień Polaków.
Bedzie wtedy jak przestaniesz szczekac. Zamilcz szmato z GWna.
Posted by
viilo
at
16:56
3
comments
2010-04-19
Niedobrze sie robi
Ktos, Budyn chyba, odgrazal sie stworzeniem archiwum nienawisci zawierajacym cytaty lżące Prezydenta i upamietniajace ich autorow. Zglaszam do tego archiwum redaktora Janke., ktory w trakcie zaloby narodowej wyeksponowal w swoim portalu dwa wyjatkowo ohydne paszkwile, jeden autorstwa swojej malzonki, drugi autorstwa samentu. Odczekawszy dwa dni zamiescil tam patriotyczno-pojednawczy apel wlasnego autorstwa "Zróbmy z tym coś dobrego". Trudno wyobrazic sobie wiekszą i bardziej tchorzliwą hipokryzje. Mozna by wlasciwie splunac na to i przejsc obok, niestety jest z tym zwiazana sprawa znacznie powazniejsza.Prosze sie uwaznie przyjrzec jak szybko wujek samo dobro Janke i jego wachowski Krawczyk wyselekcjnowali i wytresowali blogerow, ktorzy nawet nie zamierzają protestowac obserwujac antypolskie dokonania pryncypala.
Na takie dictum redaktorskiego chamstwa tworzacego fakty medialne mam tylko jedna odpowiedz.
Podziele sie z czytelnikami zupelnie prywatnym marzeniem. Pragne z calego serca by prezydentam Polski zostal Jaroslaw Kaczynski, a premierem Antoni Macierewicz.
Posted by
viilo
at
22:24
1 comments
2007-10-02
Salon503 - krótka opowieśc satyryczna
Stało się! Salon został w fatalnym stylu spacyfikowany przez rodzinę Janke. Cios został wymierzony dokładnie i boleśnie. Przeciętny szary użytkownik, który obserwował zmiany z coraz większym przerażeniem widział jak zniknął wpierw jego nick. Ludzie nagle stali się kimś kim nigdy nie byli. Następnie zaczęły znikać wpisy i komentarze. Pusta przestrzeń wypełniła kolejne blogi. Destrukcji poddawały się kolejne blogi. Zniknął blog uczennic VII liceum, Free Your Minda i Maryli. Aktywnej destrukcji nie poddali się ludzie pokroju Sadurskiego i Azaela – wojujących fanatyków własnej racji oraz drugiego typu – Igła czy Mad Doga (którego też dawno nikt nie widział) – jako politycznie poprawni. Niestety raz już przeprowadzonej dywersji nie da się zatrzymać. Historia nas tego uczyła wiele razy ukazując choćby ZSRR i jego KGB, które specjalizowało się w „znikaniu” ludzi – znikali i pojawiali się w nowym białym świecie, który musieli sami budować ponownie. Zaczęły znikać inne persony. Śmiertelna śnieżna biel ogarniała coraz to nowe obszary salonu. Wreszcie, czy to sam Bóg, czy może zwyczajnie Janke opuścił na to pole bitwy, opanowane przez siejące zniszczenie trolle, białą zasłonę. Niestety zapomniał odczepić cenę i tak przy każdej próbie spotykało się tajemniczą liczbę 503. Może Janke brał natchnienie z Mickiewicza i ukazał nam nową, postmodernistyczną koncepcję czterdzieści i cztery z przesuniętą wartością na lewą stronę? Kto wie? Jednakże urażony własną nieudolnością poetycką musiał szybko dokupić nową zasłonę i tym razem ku przestrodze – odkleił tajemniczą liczbę 503.
Tylko echo złowieszczych słów wieszczów słychac z oddali:
Jałowa ziemia plonu nie wyda!
Pozdrawiam
Matix
Posted by
Matix
at
22:01
28
comments
Labels: salon24, upadek, wolność słowa
2010-07-12
Czy ktos jeszcze czyta miedzy wierszami?
Janke odegral kolejna uwerturke w ktorej domaga sie uhonorowania pulkownika Kuklinskiego. To znaczy wszystkim czytajacym z wyjatkiem Starego Wiarusa wydaje sie, ze Janke wlasnie o to apeluje.
W istocie rzeczy plk Kuklinski wisi Jankemu zwiedlym kalafiorkiem niewiekszym od mozgu szanownego redaktora.
Jadro dzisiejszego prania mozgow tkwi tutaj:
"Nie wzywam wcale do tego, by dziś zajmować się Jaruzelskim. Jest już starym człowiekiem i zostawmy go w spokoju."
Oczywiscie kolejnosc wlasciwa jest dokladnie odwrotna, nalezy spieszyc sie z powieszeniem Wolskiego zanim zdazy uciec w czerwony niebyt bolszewickich ateistow. Z holdem dla plk Kuklinskiego Polactwo juz sie nieco spoznilo.
Mamy zatem apel o niezajmowanie sie Jaruzelskim, kolejny zapis dla cenzorow SB2024.
Ale to wlasciwie poczatek. Trzeba przyjrzec sie wizji panstwa przedstawionej przez naczelnego politruka SB2024. Otoz jest to panstwo w ktorym mozna rownoczesnie uznawac Jaruzelskiego za czlowieka honoru i dekorowac plk Kuklinskiego. Chodzi zatem o gowniane panstwo bezprawia cierpiace na rozdwojenie jazni. Janke nie postuluje stworzenia takiego panstwa, ono funkcjonuje od 20 lat, ten gryzipalkarz chce zwyczajnie jego umocnienia.
Pomyslec, ze ten czlowiek mieni sie demokrata, postepowcem, liberalem, wolnosciowcem, a nawet tworca mediow obywatelskich. Jego wizja panstwa jest dziwnie zbiezna z kolonialnymi praktykami wystawiania marionetkowych rzadow, ktore w chwilach napiec rzucaja tlumowi jakis ochlap liczac na uspokojenie sytuacji.
Tfu!
Jaki redaktor taki koncept.
Posted by
viilo
at
15:36
5
comments
2009-08-25
Niezmordowana jest oracja światów
Pan Aleksander Scios w polemice z FYMem pisze:
"Nie jestesmy przygotowani na wspólne dzialania, poniewaz poczucia wspólnoty narodowej nie buduje sie deklaracjami, a w trakcie uczestnictwa w konkretnych, waznych dla narodu zdarzeniach. Ile ich bylo w ostatnim 20-leciu i ile potrafilismy wykorzystac?"
Warto uzupelnic te diagnoze opisem kanadyjskiej wspolnoty narodowej. W ostatnich dwudziestu latach nie bylo szczegolnie waznych, przelomowych dla narodu wydarzen. Przezylismy dwie recesje, nieudaną probe uchwalenia konstytucji, obchody 125 rocznicy powstania Kanady, wyslalismy wojsko do Afganistanu i systematycznie liczymy powracajace z honorami skrzynki przykryte flagą z klonowym lisciem. Rządzili na przemian liberalowie i konserwatysci, premier konserwatywny uwiklal sie w jedna powazna afere, a liberalny w dwie. Twarze kanadyjskich premierow mozna zobaczyc tutaj:
Wspolnota narodowa budowana jest raczej w oparciu o wspolne poczucie realnej wartosci przyzwoitego panstwa, panstwa z ktorym moga sie identyfikowac nieomal wszyscy jego obywatele. Wspolnota kanadyjska jest diametralnie rozna od polskiej, wielokrotnie gwalconej, heroicznej i martyrologicznej. Kanadyjska w odroznieniu od polskiej nie musi walczyc z rakiem zdrady narodowej i gangreną obcych interesow.
A zatem zamiast koncentrowac sie na produkowaniu nowych heroicznych zdarzen, moze lepiej bedzie poswiecic sie budowie nowoczesnego panstwa, rzeczpospolitej nieubeckiej i niebananowej. Inna sprawa, ze autentyczna budowa takiego panstwa bedzie musiala obfitowac w heroiczne czyny i zdarzenia - silą oporu esbeckiego ukladu.
* * *
Kwestie integracyjno-dezintegracyjne nie sa u FYMa ujete wlasciwie. Pamietac nalezy, ze sa to naturalne procesy zyciowe, w kazdej chwili cos sie rozklada i cos powstaje. Drodzy Panowie, Niezmordowana jest oracja światów.
Zdecydowanie wole wykladnie Karlina: Chyba mylisz dwa obszary działania. Wymianę myśli, poglądów, spory ideowe czy programowe oraz działalność w sferze ścisle politycznej. "Dezintegracja", jak to nazywasz, w tej pierwszej dziedzinie jest gwarancją jej istnienia, a także stwarza nadzieję na sensowną i trwałą integrację w tej drugiej.
Bez takich pomysłów "integracyjnych", które owocują na przykład PISem z Marcinkiewiczem i Ujazdowskim w środku. A dezintegracji w PIS nie widzę.
Przypuszczam, ze ktos obarczony wizją harmonijnego, liniowego wzrostu szczesliwosci i potegi polskiej prawicy jest rownoczesnie bliski tworzenia nowych planow piecioletnich.
Atomizacja blogosfery prawicowej tez nie jest szczegolnie grozna, podroze w necie sa latwe, szybkie i wygodne, a adresy latwe do odnalezienia. Internet w swojej naturze jest rozproszony, na szczescie nie jest tak, ze kazde panstwo posiada jeden centralny serwer, czy ich farme. Rozproszenie serwerow utrudnia kontrole, trzeba to wykorzystac jako atut, a nie wypisywac jeremiady. Ktos w koncu znajdzie wlasciwa formule integracji konserwatywnych blogerow w sieci, nalezy liczyc sie z tym, ze jeszcze kilka nastepnych prob moze byc nieudanych.
Ostatnie klotnie na prawicy w jakiejs mierze dowodzą falszywosci lewackiego twierdzenia, ze prawica potrzebuje do dyskusji polskiego lewactwa, bo bez niego wieje nudą. Widac bylo wyraznie, ze prawica sama daje rade, trzeba miec nadzieje, ze z czasem poprawi sie poziom.
Salon24 (SB2024) pozostaje w dalszym ciagu glownym dezinegratorem konserwatywnej blogosfery. Jego wlasciciel ma szczegolną obsesje na punkcie totalitarnej kontroli powierzonego mu odcinka. Zjawisko takie jest malo znane w wolnym swiecie i przybyszom stamtad rzuca sie w oczy jako relikt komunizmu. (Korzystajac z okazji pozdrowienia dla Pyzola-Uwola). Janke otoczyl sie grupą lewackich cenzorow: Swiechowski, Wolodzko, chodzą sluchy, ze rowniez Eumenesie i Parakalain.
Janke ma bardzo wiele zajec, musi kontrolowac i nadzorowac, nie moze dopuscic, zapewnia nalezyty szacunek lewiznie z s24, usuwa i likwiduje itp itd. Jednym slowem obdarzony jest mentalnoscia komucha, posledniego aparatczyka z pewną dozą wrodzonego cwaniactwa. Zacierajac rączki z miną debilnego niewiniątka systematycznie rozpieprza prawą strone blogosfery.
Z drugiej strony mali i duzi z prawej strony lgną do tego sowieciarza jak cmy. Ci i owi robią to ze wzgledow taktycznych czego nie uwazam za naganne.
Ale, jezeli piszesz FYMie "Sternicy przemian – ludzie, którzy uznali, że na kompromisie z sowieciarzami można zbudować wolne, niepodległe i nowoczesne państwo..." i glosisz to z ambony u sowieciarza Janke nie potrafiąc wlasciwie zlokalizowac zrodla uciazliwej dezintegracji...
Posted by
viilo
at
04:37
11
comments
2009-10-06
Ecie-pecie i inne Wallenrody
DESZYFRATORNIA
Rolex pisze:
[...] "Jeśli tak jest, to dla zrozumienia, co się wkoło nas dzieje musimy zastosować takie wyjasnienia faktów, które samotłumaczą się w związku z przyjetą konwencją. Oto moje typy:
1.Zwycięstwo w wyborach parlamentarnych - zaistnienie sytuacji, w której można zacząć składać oferty Rysiowi. Ogólnie - sejf rozpruty."
Dzisiejsze chamstwo z PO wydaje sie znacznnie bardziej wyrafinowane w budowaniu przekretow.
Z upodobaniem stosuje metode "good cop and bad cop" w wariancie "dobry i zly posel"
We wstepnej fazie dobry posel i troskliwy patriota proponuje by dopisac do istniejacej ustawy jakies doplaty do ryczaltu lub czasopisma. Nie trzeba wtedy szukac pana Rysia, to pan Rysio bedzie szukal dojscia, az trafi na zlego posla, ktory podejmie sie dzialania w sprawie. Wazne jest tu by dobry posel nie naprawial ustawy, ale do istniejacego gniota dopisal cos rownie idiotycznego. Wtedy bardzo latwo autorowi wycofac sie z proponowanej poprawki (jaki glupol zaproponowal cos takiego?!), rzecz jasna jedynie w przypadku gdy lobbysta Rysio zaprezentowal argumenty w ilosci przekonujacej obu poslow i ich sejmowych ojcow chrzestnych.
W takiej sytuacji nawet jezeli zwabiony kontrahent nie kupi ustawy, to i tak zostaje wymierna korzysc, mozna dzieki doplatom do ryczaltu obwolac Miro szczerym patriotą i obroncą kasy panstwowej - rzecz bezcenna, nie do zajumania, a w przyszlosci lepsza niz list zelazny od niedoszlego prezydenta.
Opisany mechanizm w wystarczajacy sposob wyjasnia katastrofalny stan polskiego systemu prawnego. Od 20 lat do uznaniowego prawa stworzonego w komunizmie dokladaja swe nonsensy zlodzieje, ktorych bronia tacy luminarze ukladu jak prof. Sadurski, ksywa "Taksowkarz".
* * *
Redaktorze Janke - mniej hipokryzji!
Adam Pietrasiewicz pisze:
"Pan red. Janke pisze, że "Od pytań włosy się jeżą", a przecież to nieprawda. Nie jeżą się, a z pewnością Panu Redaktorowi się nie jeżą, bo przecież Pan Redaktor to wszystko wiedział. Już od dawna wiedział. Gdyby nie wiedział, to chyba musiałby nie być dziennikarzem, a na dodatek być ślepy i głuchy."
Otoz to! Janke autentycznie nie wiedzial, poniewaz nie jest zadnym dziennikarzem, a na dodatek jest slepy i gluchy.
Od dawna o tym trąbimy.
* * *
Komu służy CBA?
Klopotowski pisze:
"Powstanie stanowiło akt założycielski wolnej Polski, takiej, jaką mamy dzisiaj."
"...wolna Polska, taka, jaką mamy dzisiaj" nie jest zdaniem wyrwanym przeze mnie z kontekstu. Jest to zdanie dodane do kontekstu przez autora. Do przyzwoitego, prawdziwego i patriotycznego kontekstu Klopotowski dodaje ordynarne klamstwo. Nie ma w tym nic nowego, metode zdan dodanych do kontekstu doprowadzilo do perfekcji czerwone szmaciarstwo z GWna, sb2024, Polityki, TVNu itd. Nowy jest w tym Klopotowski.
Nowojorski leberal powinien wiedziec lepiej. Obciach na cale Warszawkie i pol WSI.
* * *
PIĘKNY CZARNY OGIER I DZIENNIKARZ
Tekst nalezy przeczytac w calosci, nie omijajac komentarzy.
Mnie zastanawia jedno, dlaczego Rolex ani slowem nie wspomina, ze czarnego ogiera dosiada komtur krzyzacki Konrad Wallenrod. Bez Wallenroda sytuacja staje sie plaska i wykastrowana. nalezy pamietac, ze dziennikarz, ktory chodzil z koniem w glebi swojej jazni (© Klopotowski & Jung) czuje sie nie tylko ogierem, ale przede wszystkim Konradem Wallenrodem. Od tego miejsca Rolex moglby znakomicie rozwinac autentyczny szekspirowski dramat z domieszka liberalnego freudyzmu. Moglby, ale nie chce nijak sie przyczynic do kulturowego odrodzenia Polski. W tak zwanym miedzyczasie FYM z reszta zalogi MPC mogliby rozpoczac rewolucje kulturalna przeredagowujac szkolne bryki, bo nikt ich nawet nie odkurzal od czasow gierkowskich, a moze nawet gomulkowskich, a czym skorupka za mlodu...
Spieszyc sie z tym wszystkim nalezy, bowiem wiesc gminna niesie, ze Wajda z Polanskim i Michnikiem przystepują do ekranizacji poematu, gdzie Marcinek Cielebąk zagra Konrada, a Beatka Rosół - Pustelnice.
Z powyzszych powodow nie kupuje wersji rolexowej i pozostaje przy wlasnej wersji goralskiego dowcipu
(za ktory lada chwila moge zostac spsychoanalizowany), poniewaz tam wlasnie widac jak na dloni bezkompromisową walke Gustawa - Wojciecha - Konrada dla dobra swej umilowanej europejskiej ojczyzny proletariatu.
* * *
PS
Leskiemu pekla zylka, nie pierwszy raz. Nie warto linkowac, mozna jedynie odnotowac, ze Leskiego pocieszają Jarecki z Nicponiem, a R. Krawczyk - znany jako cyngiel redoktora Jangele obiecuje wybic zęby wszystkim ktorzy nie beda bronic czci Leskiego na swych blogach. Radziu Beton nie powinien sie czaic, ani odwlekac sprawy tylko niezwlocznie wpisac w regulamin sb2024 punkt obligujacy blogerow, komentatorow i czytelnikow do uczestnictwa w pogrzebie Najwiekszego Blogera, kiedy ten nastepnym razem nakreci sie do az do zawalu serca i zejdzie ostatecznie ze sceny.
Posted by
viilo
at
21:42
0
comments
2009-08-14
VIILO - miałyście rację
Poraz kolejny zresztą Wasza intuicja okazała się słuszna.
Kolejna salonowa awantura.
Podszyszkownik Janke poszedl po bandzie. A pani Walentynowicz za wszelką cenę chce udowodnić, że pojawiające się opinie jakoby byla stukniętą i konfliktową staruszką sterowaną (dokladniej ujmując - kołowaną) przez salonowych cwaniaków, nie są pozbawione racji.
Dziewczyny, tj. Maryla i 1maud, popełniły niewybaczalny bląd nie zatrudniając jako "konsultanta" do swojej inicjatywy jakiegos sympatycznego emeryta WSI.
Miało być pięknie, wyszło jak zawsze. Komuchy chichoczą a Janke zbiera kolejne punkty w Agorowej redakcji. Będzie we wtorkowej audycji w TOK FM nad czym sie z troską pochylać.
Psy szczekają a karawana jedzie dalej. Co ciekawsze nawet salonowe lewactwo w dużej częsci stanęlo w obronie bloggerek zarzucając podszyszkownikowi Janke nadgorliwosć.
Z zażenowaniem
Asia
Posted by
Asienka
at
08:27
3
comments
2010-06-22
Kup dziecku Bronka-Matołka

Bronek-Matołek to nieposledni polski patriota formatu Michnika, Kiszczaka, Tuska, Urbana, Wałesy, Dukaczewskiego, Sadurskiego, Janke, a moze nawet samego Leskiego.
Przyda ci sie jeden taki w rodzinie.
Ankiety a la Boguśka Janke:
Uszy Bronka-Matołka są zrobione:
a) z gumy
b) z lateksu
c) z silikonu
d) gniezdzą sie w nich pluskwy ze WSI
Wąsy Bronka-Matołka kojarzą ci sie:
a) z Marszałkiem Stalinem
b) z Bolesławem Bierutem
c) z Lechem Wałesą
d) z nikim innym
Bronek-Matołek w drugiej turze:
a) wygra z 10% przewagą
b) wygra z 25% przewagą
c) uzyska 99,8% glosow
d) inny kandydat zrezygnuje ze stawania w szranki z Bronkiem-Matołkiem
Posted by
viilo
at
03:14
2
comments
2007-10-16
Konsternacja w salonie S24
Po debacie Kaczyńskiego z Tuskiem czerwoni zdawali meldunki. Poczynając od 19.56 - pierwszy meldunek Leskiego, meldunek Sawickiego tuż po debacie, Janke odłożył pióro o 22.16 Warzecha kwadrans później meldował się w salonie.
......
A dzisiaj ? Po debacie Kwaśniewskiego z Tuskiem milczy Janke – nie pisze kto z kim wygrał, ani zremisował. Warzecha nie pisze czy jest zaskoczony. Chrabota do trzech nie zliczy. Skalski zbiera myśli - za chwilę wybije północ, a w salonie konsternacja. Mam teorię, dlaczego czerwoni się nie wyrywają, za pióra nie sięgają, nie analizują, nie dzielą słów i argumentów na czworo - ale właśnie dlaczego ? Dlaczego zawodowcy milczą?
Rekontra
Posted by
rekontra
at
00:14
1 comments
2008-03-04
Jeszcze raz wrocmy do zrodel
Media beda zawlaszczane tak dlugo jak polskie spoleczenstwo jest spolaryzowane, tak dlugo jak struktura panstwa wyglada jak przypudrowana republika sowiecka i tak dlugo jak pierwsze skrzypce na tylnych siedzeniach, w polityce i w zyciu publicznym graja rodzinne ensemble sowieckich okupantow.
Dotychczas bylysmy przekonane, ze rozne ksiezycowe poglady prezentowane przez red Janke wynikaja z realizowanej przez niego linii propagandowej "kochajmy sie w centrum, bez zadnych skrajnosci". Dzis ze smutkiem musimy stwierdzic, ze problem ten w co najmniej rownej mierze musi wynikac z ograniczen percepcji.
Janke nie jest odosobniony. Zewszad rozlega sie wolanie "przypudrujmy skutki, nie wspominajmy o syfilisie" Okazuje sie nawet, ze sa tacy, ktorym to w zupelnosci wystarcza by miec czyste sumienie.
Posted by
Lista Obecnosci
at
14:01
0
comments
2007-10-18
Redaktorze Janke
Sprobujemy wyjasnic Panu w prostych slowach ten zawily problem z ktorym wlasnie sie Pan boryka, "po co CBA zorganizowało tę całą akcję".
Otoz CBA zorganizowało tę całą akcję poniewaz Sawicka to wybranka i reprezentantka narodu, a takze przedstawicielka klasy politycznej, ktora to klasa w dzisiejszej Polsce jest wyjatkowo gowniana (wiemy, wiemy, cierpliwosci, zaraz bedzie tez o dziennikarzach). Klasa ta jaka jest kazdy widzi, a jest taka bo bierze w lape, pomijajac nieistotne w tym rozumowaniu wrodzone przypadki buractwa, bolszewizmu i zespolu Downa, ktore nota bene nie sa w zaden sposob dyskryminowane w braniu.
Polske czeka dluga droga budowania klasy politycznej godnej panstwa kiepsko raczkujacej demokracji. Akcja CBA bardzo dobrze wpisuje w proces tworzenia wiarygodnej klasy politycznej. Jeszcze trzy takie Sawickie i pazernym burakom (bydlu, jezeli ktos woli) nie tylko z PO przestanie sie kalkulowac poslowanie, otworzy to droge do polityki ludziom bardziej do tego predestynowanym. Po naprawieniu pierwszej wladzy, przyjdzie kolej na naprawe kolejnych.
Ryba psuje sie od glowy i od glowy trzeba zaczac ja naprawiac. Co prawda jest wielu takich, ktorzy mowia ze lepiej naprawiac od ogona poniewaz ktos wlasnie zaczal prace od glowy. Ci sami powiedza, ze lepiej od glowy jak ktos zlapie za ogon. Prosze sie nimi nie przejmowac, to tylko dziennikarze, takie tam scierwoszczekaczki.
Panie Janke, skoro zna Pan Kaminskiego od 20 lat, to stan Pan dzis z nim w szranki. On niech naprawia klase polityczna, a Pan naprawiaj klase dziennikarska. Masz Pan juz jakies rezultaty oprocz pijackiej balangi?
Posted by
Lista Obecnosci
at
12:04
3
comments
2009-11-12
Śmiurbany

Wielce zasluzone, dostojne i znamienite grono niezaleznych publicystow, ze wymienie najslynniejszych w porzadku alfabetycznym, z zachowaniem naleznych tytulow: Śmianke, Śmidecka-Śmilinowska, Śmidurski, Śmieski, Śmikalski, Śmiłowicz, Śmirawczyk, Śmireks, Śmirbur i Śmisiecki powiekszylo sie niedawno o odnoszacą olbrzymie sukcesy na pograniczu nauki, biznesu i mediow panią profesor prezes redaktor Marte Śmigrowską.
Wlasnie dla niej Uczennice zdecydowaly sie dodac alternatywny tytul.

PS
Warto przyjrzec sie jak policja polityczna mebluje pokoik Marka D, stamtad w komentarzach link do lejtnanta Śmirawczyka. Tez ciekawe.
Z ostatniej chwili
Redoktor Jangele oswiadczyl wlasnie:
Ale ciagle był to jednocześnie symbol komuny, której niecierpiałem i której spuścizny nie cierpię do dziś we wpisie zatytulowanym "PKiN - symbol postkomunizmu"
Jangele zapewniajacy o o swym wstrecie do komunizmu nie oznacza nic dobrego. Ani chybi nastapia kolejne czystki oraz eksperymenty blogersko-medyczne, wszczepianie czipow, regulaminowe zastosowanie odpowiedzialnosci zbiorowej, albo cos jeszcze gorszego.
Zupelnie nieoczekiwanie redoktor zostal podsumowany przez komuszka, niejakiego mr off, slowami: Homosovieticusy z prowincji maja PKiN za "symbol komunizmu" nie zauwazajac, iz sami sa symbolikami komunizmu na dwoch nozkach.
"Homosovieticus z prowincji" o guru politpoprawnego centrum brzmi nieco obrazliwie, jednak tym razem splynelo po Janke jak po gesi, a pies salonowej cenzury podkulil ogon i pospiesznie zniknal w krzakach.
Najdziwniejsze jest w tym wszystkim to, ze tym razem trudno nie zgodzic sie z offowym komuchem twierdzacym, ze Janke to chodzacy symbol postkomunizmu.
Posted by
viilo
at
15:48
1 comments
2008-03-10
Wykształciuch czyli człowiek przystosowany?
(kt) Igor Janke oznajmił dzisiaj w swoim blogu, że jutro w siedzibie redakcji "Rzeczpospolitej" odbędzie się dyskusja nt.: "Inteligent, wykształciuch, modernizator. Która z tych postaw jest bardziej przydatna w modernizacji kraju". W spotkaniu wezmą udział: Ludwik Dorn, Paweł Śpiewak, Dariusz Gawin i Aleksander Smolar. Spotkanie poprowadzi Joanna Lichocka.
We wpisie blogowym, Igor Janke przypomina słynną definicję wykształciucha Ludwika Dorna: ""Wykształciuchy to o mocno ignorancka, egoistyczna, narcystyczna warstwa wykształconych, która nie ma wiele wspólnego z polską inteligencją. (...) Ta znaczna część warstwy wykształconej posiada pewną profesjonalną kompetencję. Natomiast straciła ona kontakt z resztą Polski, w gruncie rzeczy na własne życzenie" i jednocześnie pyta się, czy słuszna była teza Michnika, że "Kaczyński, jak Gomułka podzielił inteligencję, na właściwą i niewłaściwą". Autor pyta się: "Czy ten podział jest prawdziwy? Czy służył wyłącznie ośmieszeniu inteligentów niepopierających PiS, czy też prawdziwie oddawał różnice postaw wśród ludzi posiadający wyższe wykształcenie? Czy są to dwa różne światy, czy to całkowicie sztuczna konstrukcja stworzona na potrzeby bieżącego sporu politycznego? Czy można jednocześnie odwoływać się do "Rodowodów niepokornych" Bohdana Cywińskiego i być euroentuzjastą? Jakie postawy są potrzebne dzisiejszej Polsce?".
Z całą pewnością rozróżnienie na tzw. inteligentów i wykształciuchów jest jak najbardziej słusznym. O wykształciuchach podobnie wypowiadzał się swego czasu Jacek Santorski w książce: "Jak żyć żeby nie zwariować". Grupę ludzi z formalnym wykształceniem określił mianem tzw. przystosowanych.
- Jakaż to realizacja siebie, skoro nie ma w niej prawdziwego "ja"?
Chodzi o zewnętrzne atrybuty powodzenia, takie jak aplauz publiczności, jak korzyści finansowe umożliwiające lepsze urządzenie biura, lepsze mieszkanie, lepszą markę samochodu, wyjazdy za granicę. A za tym idzie popularność we własnych, lokalnych środowiskach. Ten typ charakterologiczny ludzi nie odwołuje się do swojego prawdziwego "ja", o które Pani pyta. Oni nakładają kolejne kostiumy. To wszystko.Jest w tym niebezpieczeństwo, że postawy dobrego przystosowania mogą doprowadzić do rządów TOTALITARNYCH.
(...)
Jest to pokolenie nastolatków z lat siedemdziesiątych, kiedy to pojawiły się realne możliwości osiągnięć związanych z awansem społecznym, zawodowym. Takie postawy zostały zajęte - przede wszystkim - przez środowiska małomiasteczkowe, rzemieślnicze,urzędnicze, a więc te, którym rzeczywiście w ówczesnych czasach wiodło się najgorzej. Rodzice postrzegali, że drogą awansu jest nauka, a więc studia. Natomiast młody człowiek już sam zorientował się, że dopiero wzmocniony odpowiednią legitymacją tytuł inżyniera czy magistra staje się szansą sukcesu.
Tak więc, reasumując: ton życiu we współczesnej Polsce nadaje pokolenie ludzi wychowanych przez dorosłych ze szkoły epoki Gierka.
(...)
Dzisiaj jest czas dla innych ludzi. Powyżej pewnego poziomu stresu osoba neurotyczna zaburza się,psychopatyczna zaś mobilizuje i "czuje, że żyje". Dziś nie ma miejsca dla narcyzów "neurotycznych", ale dla "psychopatycznych". Dla nich problem z własnym "ja" nie polega na tym, że trzaskają drzwiami, gdy ktoś ich obrazi.Oni kombinują, jak wrócić na to miejsce przez okno.Godność? Bez przesady.Raczej władza! "
Posted by
Venissa
at
21:31
0
comments
Labels: człowiek przystosowany, inteligent, wykształciuch
2009-09-10
Antykomunizm, nieporozumienia personalne oraz podwójny niefart Weroniki
Wbrew obawom Aleksandra Sciosa nie zostalismy calkowicie pozbawieni antykomunizmu. Pozostal ostatni odgromnik, czy moze zawor bezpieczenstwa, jeden jedyny obszar gdzie cale polskie spektrum, od prawa do lewa, uprawia antykomunizm bez najmniejszych zahamowan i co najdziwniejsze w sposob jak najbardziej prawidlowy.
Ten malenki poligon to Ketman - Maleszka. Odraza do tego osobnika jest spoleczenstwie powszechna, nikt mu nie poda reki, nikt go nie czyta, nikt o nim nie chce slyszec, nikt nie bedzie z nim dyskutowal. Pogarda i ostracyzm na ktore Maleszka w pelni zapracowal i zasluzyl. Jednomyslnosc spoleczenstwa w kwestii Maleszki jest zadziwiajaca, wystarczy wspomniec jak Janke kasowal blog, ktory pisal MaćChicken podpisując sie Ketman. Powodem nie byla ani osoba autora, ani tresc bloga, ale pseudonim nawiązujący do Maleszki. Jak nie darze Janke szczegolnym szacunkiem tak tu musze mu pogratulowac nieugietej antykomunistycznej postawy.
Niestety wiekszosc spoleczenstwa jest zdezorientowana i nie chce wiedziec, ze Maleszka to nie jest wcale najgorsza czerwona kanalia sposrod wielu tysiecy aktywnie dzialajacych po upadku peerelu. I te tysiące kanalii nie spotykaja sie juz z pogarda i nie sa odrzucane poza spoleczenstwo. To dla nich dobry znak i sygnal by sprobowac zlikwidowac IPN i zakonczyc wreszcie te dlugą i niebezpieczną dla nich odwilz.
Czas postawic kilka fundamentalnych pytan dotyczących likwidacji komunizmu oraz jego spadkobiercow mentalnych i formalnych. Czy sa to osobnicy z ktorymi warto podejmowac jakies polityczne dyskusje? Czego mozemy sie od nich nauczyc badz dowiedziec? Czy wolne media bedziemy budowali w dyskusji z bylymi cenzorami, wolne panstwo w dyskusji z byla bezpieką, wolną gospodarke przedyskutujemy z bylymi partyjnymi zlodziejami, a wolnosc wewnetrzną odzyskamy sluchając pogadanek bylych politrukow i czytajac wspomnienia funkcjonariuszy WSI? Czy panstwo prawa bedziemy budowali z bylymi dyspozycyjnymi sedziami i prokuratorami na PZPRowskiej smyczy?
Trzeba bylo cala te pier***ą czerwoną swolocz raz a dobrze w dupe kopnac 20 lat temu, a w kazdym razie nie prowadzic z komuchami zadnych politycznych dyskusji o ksztalcie panstwa. Jezeli nie zaprzestaniemy tych zbytecznych dyskusji, za 20 lat znajdziemy sie dokladnie na tej samej, albo jeszcze gorszej pozycji. Wspolczesni politrucy (nazwisk i pseudonimow tym razem nie wymienie, niesiony nieoczekiwanym przyplywem ugrzecznienia i kurtuazji) sa doskonale wycwiczeni w produkawaniu syreniego spiewu majacego mącic myslącym ludziom w glowach. Dzisiejszy polski antykomunizm z Maleszką w roli glownego antybohatera to groteska jakiej sam Mrozek by nie wymyslil. Komuchy piszą dzis satyre narodową bo na dramat zabraklo miejsca w znieprawionym i zidiocialym spoleczenstwie. Za dwdziescia lat dzieci komuchow napiszą nekrolog narodowy, a wnuczka Michnika nowe podreczniki historii.
Wazne jest pytanie o stany posrednie. Czy mozliwa jest czesciowa dyskusja z komuchami, dyskusja z dystansu, przesmiewcza bądz pozorowana? Odpowiedz i tu jest oczywista, a jezeli ktos ma watpliwosci to powinien to pytanie postawic przy wodce jakiemus doktorowi lub profesorowi ktory dla wyjazdu na stypendium podpisal esbecką lojalke z zamiarem przechytrzenia SB. Uwaga: nalezy zapytac, ale nie dyskutowac, wyjasnienie powyzej.
Mistrzem obracania sie w owych stanach posrednich okazal sie FYM, wyjatkowo łasy na fawory swiadczone przez pewnego politruczka posledniej kategorii. W mojej opinii FYM sklania sie ku przeswiadczeniu, ze mozna czesciowo nie zajsc w ciaze. Dlatego wlasnie nalezy uznac go za niekwestionowanego mistrza antykomunizmu centrowego, ugodowo-zachowawczego. Czapki z glow! Taki pomysl zaakceptuje w koncu nawet duzy salon jako jedną z linii w swych fortyfikacjach.
Ale nie uprzedzajmy wydarzen, wrocmy w czasie do samego poczatku tych niezwyklych faktow, zbiegow okolicznosci, pomylek, przeinaczen i nieporozumien.
cdn
Posted by
viilo
at
05:32
3
comments
2007-10-04
Październik miesiącem zjadania własnych ogonów
Pamiętam entuzjazm Igora Janke - gdy rozwiązał się sejm napisał – „Debata wyborcza w Salonie24 otwarta!”
„Uff. Wreszcie. To już dalej nie miało sensu. Przyspieszone wybory są normalnym instrumentem w demokracji.”
Następnego dnia 9 września Igor Janke napisał:
„PiS-PO 2:0, odcinek 1” -
„Kampania zaczęła się na dobre. Jak na razie PiS wygrywa z Platformą 2:0. W tych wyborach prawdziwa walka odbywa się między tymi dwoma ugrupowaniami. Dlatego zobowiązuję się do stałego analizowania tego pojedynku.”
cztery dni później –
Rekontra
Posted by
rekontra
at
13:24
3
comments