W blogu FYMa wywiazala sie dzis bardzo interesujaca dyskusja w momencie gdy glos w temacie s24 zabral Platos:
Ja obawiam się jednak, że najsłabszym ogniwem tego miejsca jest jego właściciel. Nie że zły, słaby sprzedajny itd Dopóki jednak S24 jest stosunkowo niegroźny, dopóki internet jeszcze nie wygrywa z mainstreamem, nie wpływa zdecydowanie na wybory polityczne pozwolą mu się bawić w nadredaktora blogów. A potem dadzą mu ofertę nie do odrzucenia...
Czy I Janke znany jest ze swej bezkompromisowości? Ja czytając jego lękliwą publicystykę taką bogu świeczkę diabłu ogarek - bardzo wątpię. Chciałbym się mylić
FYM udzielil mu nastepujacej odpowiedzi:
ja myślę, że trzeba Jankego umacniać, a nie dobijać :) Powiem tak: fechtunku można się nauczyć. A poza tym każdy człowiek ma szansę poprawy :)
Stare anglosaskie przyslowie mowi jednak, ze nie da sie nauczyc starego psa nowych sztuczek. I tak, ze starego smietnikowca stolujacego sie w TokFM nie da sie zrobic psa obronnego. Nie ma tez sensu uczyc go fechtunku, smietnikowiec bez nauki pokaze slabszym kly w obronie wlasnych stolowek, ale predzej podkuli ogon i ucieknie niz z rownym sobie stoczy boj o przywodztwo stada. Podatnosc na lakome kąski o zupelnie obcych zapachach pozostanie na zawsze silniejsza.
"Umacnianie Jankego" to koncept rownie egzotyczny jak umacnianie lewej nogi. Cos mi mowi, ze dzisiejsi umacniacze moga niebawem znalezc sie w sytuacji podobnej do osob ktore chcialy kedys przechytrzyc SB prowadzac z nia dialogi. Jankego nie nalezy umacniac, (salonu) Jankego nalezy uzywac z pelną swiadomoscią grozących konsekwencji.
Nie mam tez pewnosci, czy szanse poprawy nalezy dawac takze komuchom i postkomuchom, no, chyba ze komus nie jest szkoda ani wlasnego zycia, ani zycia kolejnych pokolen Polakow.
2009-06-02
You can’t teach an old dog new tricks
Posted by
viilo
at
16:39
2
comments
Labels: FYM, Igor Janke, salon24
2009-05-30
Czy komucha mozna znieslawic?
Przerozni politrucy, czyli mowiac po naszemu funkcjonariusze propagandy dwoją sie i troją ostatnio, a takze od dluzszego czasu by wpoic tluszczy tak zwany szacunek dla komucha. Powiedzmy uczciwie, rzecz nie jest prosta. Bezposredniego przykladu komucha zaslugujacego na szacunek znalezc sie nie da, nie sposob stwierdzic: prosze panstwa, oto tow. XX, uczciwy komunista, godny najwyzszego szacunku. Do tematu trzeba podejsc w jakis inny sposob by ocalic jak najdluzej umowy zawarte w Magdalence przy okraglym bufecie.
Konieczne jest podejscie kreatywne i dlatego dziennikarska smietanka postpeerelu nie ma wyboru i musi ryzykowac wlasnym imieniem i nazwiskiem. Stawka jest wysoka, ale nagrody jeszcze wyzsze. Dobry i dosc bezpieczny jest tzw humanitaryzm, kiedy politrucy podciagają szacunek dla komucha pod ogolny szacunek dla drugiego czlowieka (komuch nasz bliźni, anonimowy autor nie moze atakowac personalnie, itd). Metoda ta nie jest szczegolnie skuteczna albowiem malo kto jeszcze wierzy w humanitaryzm komunizmu i aby metoda przynosila jakies efekty trzeba terrorystyczne grozby z nia zwiazane powtarzac kilka razy dziennie (patrz dzialalnosc I.Janke i zawiadowanej przez niego klubokawiarni sb2024p).
Mądrej głowie dość dwie słowie, dlatego nie widze potrzeby kontynuowania przykladow, inteligentny czytelnik sam juz ma kolejne na podoredziu, a cywilizowac cenzorow tej klubokawiarni nie zamierzam. Mozna ich juz dzis spokojnie w ogolne straty ludzkosci wpisac.
Wracajac do tytulowego pytania i pamietajac o problemach towarzysza Leppera z gwalceniem prostytutek, nalezy stwierdzic, ze jak sie kto uprze to moze znieslawic komucha (inwektywami typu pedofil, wierzacy, prywaciarz, kapitalista...), tylko po co?
Zycze wszystkim udanego, apolitycznego piatkowego wieczoru. Tym dla ktorych piatkowy wieczor juz minal, darz bor za tydzien.
Notatke spisal
Opluwacz Internetowy
(dawniej Zoologiczny... [Antykomunista])
Tradycyjnie wersja raperska dla mlodziezy.
2009-05-24
Komuch nierychliwy, ale pamietliwy
Mysle, ze mamy do czynienia z kolejna bitwa jaka funkcjonariusze polskojezycznych mediow wytoczyli niezaleznym blogerom. Celem tej wojny jest narzucenie polskim blogerom warunkow blogowania innych niz w cywilizowanym swiecie. Z jednej strony blogerzy niekrepowani wymaganiami redakcji czy wydawnictw - na otwartym dostepnym dla kazdego polu, z drugiej betonowi funkcjonariusze okopani po zeby na swych łamach niedostepnych dla nikogo z ulicy. Fukcjonariusze boja sie depczacych im po pietach blogerow i sa gotowi zrobic wszystko by odwrocic te sytuacje.
Sytuacja blogosfery w krajach demokratycznych jest odmienna. Nie wystepuja tam aroganccy, zaklamani i ciemni lewaccy funkjonariusze chroniacy zlodziejskich zdobyczy i nienaleznych przywilejow. W zwiazku z tym poglady polityczne blogerow nie sa az tak oddalone od siebie i ten brak skrajnej polaryzacji sprzyja rzeczowej dyskusji, niezaleznie od tego czy oponenci uzywaja nazwisk czy pseudonimow.
Wydawalo sie, ze wraz z postepami cywilizacji lagodnieja stosowane przez komunistow metody. Po wymordowaniu metodami militarnymi najbardziej opornych oponentow komunisci ograniczaja terror do metod policyjno-propagandowych itd itp. Jest to poglad bledny, bolszewickie metody lagodnieja wylacznie wtedy gdy to mozliwe i moga powrocic natychmiast, jezeli tylko czerwone swinie uznaja to za konieczne. Ujawnienie Kataryny to powrot do esbeckich metod, do klimatu lat 70/80, powrot natychmiastowy, tak jakby tamta ohyda dziala sie wczoraj, a nie 30 lat temu. Ciaglosc nie zostala przerwana. Jest to przerazajace kiedy z pozoru zaleczona choroba wybucha po latach nagle i ze stara sila. Tak jak Polpot, ktory dokonal swoich zbrodni kilkadziesiat lat po tym jak kostucha przerwala "dzielo" Stalina.
Nie jest to jedyne skojarzenie z SB. Warto przypomniec stara gre w zlego i dobrego esbeka. Przesluchanie prowadza zly i dobry na zmiane. Zly straszy i grozi, az w koncu delikwent zaufa dobremu esbekowi i zareaguje w pozadany przez nich sposob. Zly esbek w nowym scenariuszu to Michalski i Dziennik. Malo kto zauwazyl, ze w roli dobrego esbeka z niekwestionowanym sukcesem wystapil Janke wraz ze swoim s24. W slad za nim pospieszny ideologiczny zwrot wykonuja Sadurski i Swiechowski.
Po ostatnich wydarzeniach Janke jest powszechnie postrzegany jako obronca Kataryny. Nieomal nikt nie widzi, ze wlasnie Janke wygrywa bitwe w ktorej narzuca blogerom warunki blogowania korzystne dla mainstreamu, skutecznie wprowadza u siebie znany z zamierzchlej bolszewii cenzorski zapis "na czlowieka", bo zapis na okreslony utwor, czy tresc juz nie wystarcza. Nie dalej jak wczoraj Janke usunal wpis Lazacego Lazarza, a zastraszony bloger nie mial odwagi zaprotestowac ani w sb2024, ani w znacznie bardziej niezaleznych blogowiskach w rodzaju blogosfery24, czy niezaleznych.
Janke to funkcjonariusz mainstreamu, zolnierz TokFm, pretendujacy do znaczacej pozycji w ukladowym salonie. Powierzone mu zadanie wykonuje w miare skutecznie.
Wersja raperska dla mlodziezy.
2009-05-20
Cenzura szaleje w sb2024
Nasz staly korespondent z frontu walki ideologicznej - Redaktor Ropniak skarzy sie na cenzure w Salonie24. Wycieto mu komentarz u Skalskiego:
u Olejniczaka:
i kilka innych.
Redaktorze Ropniak, radze wykazac wiecej delikatnosci. Przeciez nawet dzieci wiedza, ze taka aluzja do nagana musiala bolesnie zranic cenzora Epherosa z powodow rodzinnych. Podobnie nie nalezy wypominac red Jankemu wojskowego dziadygi obwieszonego sowieckimi medalami.
Nalezy rowniez pamietac, ze im wiekszy cep tym bardziej wrazliwy na wlasnym punkcie.
.
Z ostatniej chwili
Redaktor Ropniak donosi , ze w 10 minut po opublikowaniu tego wpisu jego konto w Salonie SB2024 zostalo zablokowane, a blog i wszystkie komentarze usuniete. Prawdopodobnie komentarz powyzej trafil celnie i zdenerwowal policje polityczna tegoz salonu. Wyglada na to, ze notki i komentarze ktore byly poprawne politycznie i niekwestionowane przez cenzure az do wczoraj, dzisiaj nagle i nieoczekiwanie utracily te wlasciwosci. Salon1984?
W zwiazku z zaistnialą sytuacją informuje, ze od dzis wszystkie akcje dywersyjne, ideologiczne i wywrotowe w klubokawiarni "sb2024 - u Epherosa" bedzie prowadzil dla Listy Obecnosci tajny agent o pseudonimie "Kiciuś".
2008-06-10
Fatalny błąd Kismeta i Jerrego
"Dwa konta zostały czasowo zablokowane za nawoływanie do zabicia Węglarczyka. Napisze o tym szerzej wieczorem Igor." - oznajmil Krawczyk Radosław.
Chodzi o Jerrego i Kismeta - a uzasadnienie jak wyzej.
Jesli zrobily sie Panstwu kwadratowe ze zdziwenia oczy to spiesze poinformowac ze to dopiero poczatek.
Pojawia sie Igor Janke i pisze tak do obu kryminalistów:
"Przekroczyliście Panowie granice. Jeżeli chcecie zostać odblokowani przeslijcie deklarcje, że nie będzie więcej łamać regulaminu"
Wyglada na to ze obaj blogerzy zgrzeszyli ciezko.
Chyba wystarczyloby wystapic z postulatem zalegalizowania "szczelania" do Weglarczyka. Postulat "szczelania" do jakis tam osob nie wprowadza co prawda Administracje salonu24 w jakis specjalny zachwyt - ale slyszal kto kiedy by dobrym znajomym Krolika stala sie krzywda?
Wyglada na to ze Jerry i Kismet popelnili fatalny blad. Wystarczyloby wypic z kim trzeba i zupelnie spokojnie zglosic postulat legalizacji "szczelania" do Bartosza Weglarczyka.
Postulat ow, plus butelka wodki czystej z kim tam trzeba - zdjelaby z glowy Krawczyka Radoslawa biezacy problem.
Jest wlasnie nagabywany czemu znow tam kogos zdelegalizowal.
Posted by
nurni
at
00:43
4
comments
Labels: salon24
2007-10-25
zdaje sie doigralem sie
Nie moge tworzyc nowych notek w s24.
a tak bardzo chcialem katalogowac najwieksze idiotyzmy w watku "Lista Przebojow Salonu24".
Watku ktory myslalem otworzyc by przechowywac rozne wystepy....
Leski napisal dzis:
"Ja trwam w nadziei, że CBA się jakoś obroni"
Jesli to nie rekorsd swiata, to przynajmniej miesiaca.
Juz po wyborach, zatem Leski nie tropi CBA na okolicznosc lamania prawa, czym zasypywal s24 w najgoretszych chwilach po zatrzymaniu Sawickiej.
Notek na s24 tworzyc nie moge - niech tez zabawny tekst ozstanie tutaj.
Posted by
nurni
at
12:59
10
comments
Labels: salon24
2007-10-04
Sztuka, która zstąpiła z Olimpu
„Po teatrach krążyły opinie rodzaju „Szekspir to nie jest”. Ciągłe porównania z klasykami skazały nowe sztuki na rolę upośledzonych dzieci, które mamy bo mamy, ale jakie są, każdy widzi.” skarży się Paweł Demiarski.postulując wraz z Maciejem Nowakiem, Piotrem Gruszczyńskim i Dorotą Sajewską oraz kilkoma innymi elementami z „Krytyki Politycznej” o upolitycznienie teatru wraz z konsekwencjami jakie pociąga za sobą to działanie.
Znamienita jest tutaj hipokryzja nurtu, który jednocześnie nawołuje do oddzielenia religii od polityki. Przecież sztuka jest podobnym zjawiskiem co religia. Czyżby przez wieki artyści nie postulowali o szacunek wobec misterium artystycznego? Czy artyści nie są kapłanami tej religii? Niestety sztuce odebrano już dawno wszelkie cechy boskie. Rewolucja post-modernizmu wytworzyła nowe definicje sztuki – sztuki, która jest wszechobecna – sztuki dostępnej każdemu – sztuki, której twórcą może być każdy.
Piotr Gruszyński pisząc o profanacji cytuje Agambena „To, co było niedostępne i oddzielone, wskutek profanacji traci swoją aurę i może zostać przywrócone użyciu.”. Znamienite jest to, że teatr, który pozostaje dziedziną najbardziej oporną post-modernistycznej sztuce. Każdego aktora i każdy spektakl oceniają widzowie. Widz decyduje bezpośrednio o bycie danego teatru. Widz posiadający chociaż niewielkie poczucie smaku potrafi wyczuć czy „król jest nagi”. Nie poddaje się on żadnym klątwom krytyków, czy manipulacjom „zwrotnicowych” ideologów. I to jest właśnie największa bolączka nowego teatru post-modernistycznego. Teatru bez widzów.
Czytając próbkę sztuki Renego Pollesch - „Pablo w markecie Plusa” można odnaleźć w niej wiele ciekawych elementów – przestrzeń dla gry aktorskiej i dużo dialogów wypchanych po brzegi ideologią autora, które niestety tą przestrzeń ograniczają. Co robią ci aktorzy? Nic co wkracza na poziom „misterium” na które z takim upodobaniem powołuje się Sadurski. Poza tym pozostało kilka rekwizytów i puste miejsca na widowni. Jeszcze Sztuka nie upadła.
Odeszły dawne antyczne czasy w których najlżejsza profanacja sztuki przez aktora na scenie była traktowana jeszcze mniej tolerancyjnie niż bluźnierstwo przeciwko któremuś z bogów. Niestety - twierdza opuszczona przez jej obrońców pada ofiarą łupieżców i staje się siedliskiem wilków.
Pozdrawiam
Matix
Posted by
Matix
at
22:48
1 comments
Labels: post-modernizm, salon24, sztuka, teatr, upadek, zepsucie
2007-10-02
Salon503 - krótka opowieśc satyryczna
Stało się! Salon został w fatalnym stylu spacyfikowany przez rodzinę Janke. Cios został wymierzony dokładnie i boleśnie. Przeciętny szary użytkownik, który obserwował zmiany z coraz większym przerażeniem widział jak zniknął wpierw jego nick. Ludzie nagle stali się kimś kim nigdy nie byli. Następnie zaczęły znikać wpisy i komentarze. Pusta przestrzeń wypełniła kolejne blogi. Destrukcji poddawały się kolejne blogi. Zniknął blog uczennic VII liceum, Free Your Minda i Maryli. Aktywnej destrukcji nie poddali się ludzie pokroju Sadurskiego i Azaela – wojujących fanatyków własnej racji oraz drugiego typu – Igła czy Mad Doga (którego też dawno nikt nie widział) – jako politycznie poprawni. Niestety raz już przeprowadzonej dywersji nie da się zatrzymać. Historia nas tego uczyła wiele razy ukazując choćby ZSRR i jego KGB, które specjalizowało się w „znikaniu” ludzi – znikali i pojawiali się w nowym białym świecie, który musieli sami budować ponownie. Zaczęły znikać inne persony. Śmiertelna śnieżna biel ogarniała coraz to nowe obszary salonu. Wreszcie, czy to sam Bóg, czy może zwyczajnie Janke opuścił na to pole bitwy, opanowane przez siejące zniszczenie trolle, białą zasłonę. Niestety zapomniał odczepić cenę i tak przy każdej próbie spotykało się tajemniczą liczbę 503. Może Janke brał natchnienie z Mickiewicza i ukazał nam nową, postmodernistyczną koncepcję czterdzieści i cztery z przesuniętą wartością na lewą stronę? Kto wie? Jednakże urażony własną nieudolnością poetycką musiał szybko dokupić nową zasłonę i tym razem ku przestrodze – odkleił tajemniczą liczbę 503.
Tylko echo złowieszczych słów wieszczów słychac z oddali:
Jałowa ziemia plonu nie wyda!
Pozdrawiam
Matix
Posted by
Matix
at
22:01
28
comments
Labels: salon24, upadek, wolność słowa
2007-09-17
jak wam sie podoba umieszczenie Skalskiego
na jedynce - dzis 17 wrzesnia.
http://obserwator.salon24.pl/33709,index.html
Zapytalem czy Janke nie mysli zaprosic redaktora Baranskiego z Trybuny.
Zbliza sie 13 grudnia.
Ktos moglby nam to przyblizyc....
Nurni
Posted by
nurni
at
17:00
14
comments
Labels: salon24