Moim zdaniem jest duże prawdopodobieństwo, że tak się właśnie stanie.
Nie wiem, czy odszedł z Polsatu z powodu propozycji startu w wyborach. Być może to przypadek i wiadomość o jego odejściu zmobilizuje sztab krajowy Platformy do znalezienia panu redaktorowi zacnego miejsca na listach.
Jednak myślę, że lada dzień Donald Tusk odpali kolejni zapalnik. Po całej serii medialnych niewypałów z pomysłami wystawienia Dody, Zulu-Guli czy Izabeli Małysz trafia się jedyna w swoim rodzaju okazja. No chyba, że na ten pomysł wpadnie wcześniej LiD. Chociaż, moim skromnym zdaniem, start w barwach Lewicy i Demokratów popsułby wymuskany wizerunek medialny ambitnego 40-latka. Mielibyśmy kolejny odcinek słynnej serii Fiedlera: "Tomek wśród mumii". Brrr...
Ale nie sądzę, aby w czasie kampanii przepuszczono taką gratkę wyborczą. Wykształcony elektorat z całą pewnością doceniłby talent Tomasza Lisa. Że taki przystojny /choć ostatnio przytyło mu się/, elokwentny i antykaczystowski. Przyznacie Państwo, że kto jak kto, ale Tomasz Lis potrafi się dobrze zaprezentować w szklanym okienku.
W grę wchodzi jeszcze ostatnio coraz popularniejszy klub polityczny zwany NKDS czyli Niezależni Kandydaci Do Senatu.
Tomasz Lis lokomotywą wyborczą AD 2007?
Aż chce się zakrzyknąć: Co z tą Polską Panie?!
*niniejszy post zawiera w sobie elementy kreowania rzeczywistości, o czym autorka uprzedza i czego się nie wstydzi, w przeciwieństwie do redaktorów Gazety Wiadomej.
2007-09-20
Czy Tomasz Lis wystartuje z listy PO do Parlamentu?
Posted by
Asienka
at
11:40
1 comments
MIchael - o Prodim i nie tylko
Michaelu
Piszesz, że agenturalność Prodiego, to - „ w sugerowanym przez Ciebie zjawisku jest to bez znaczenia.” więc wyjaśniam. Notatkę pisałem około pięciu minut – natychmiast po przeczytaniu informacji w GW i istotą jej była hipokryzja wyborczej – nie muszę wyjaśniać dwójmyslenia pracowników Czerskiej i o co mi chodziło.
Cenzura? Po prostu tekst nie ukazał się na SG, pomimo, że żadne ważne teksty się nie pojawiły – a warto byłoby porównać co jest standardem na Zachodzie, jeżeli chodzi o obrazę polityka a co w Polsce.
Bardzo często gdy piszę poprzez rozliczne dygresje tekst bardzo się rozrasta – jest długi i trudny w odbiorze, dlatego muszę się na coś decydować – i coś pomijać, gdyż setki nazwisk które znam doskonale dla czytającego są nieznane. Zwróciłeś uwagę, że czasami wydaje ci się, że napisałeś ważny tekst, a odzew jest minimalny? A czasami wsadzi się komuchom w tyłek drobną szpilkę i jest dyskusja.
Dlatego też o Prodim nic nie pisałem od siebie i jak widzę sprawę jego agenturalności - istotą byłą hipokryzja mediów, polityków i nie tylko ich.
A sprawa Prodiego? – politykę włoską w dużej mierze znam dzięki Herlinga Grudzińskiego Dziennikom. Pełno w nich odnośników, szczególnie dużo informacji o „włoskiej lewicy” i komunistach. Dlatego też zacytowałem jego opinię o Prodim – "miernota polityczna".
Czyli w tytule – szczyt hipokryzji, agent Uczitel, następnie zwrot „miernota polityczna” i wątek nie pojawił się na jedynce - cenzura. Zwróć uwagę, że potem dodałem zdjęcie w stylu wyborczej satyryka, zmieniłem tytuł i tekst ukazał się na jedynce.
A jeżeli chodzi o odniesienie się do dalszej części Twojego listu, sorki, ale w tym momencie limit czasu wykorzystałem i odpowiem później, dlatego również sorki za „niejasności” w tym co napisałem
Pozdrawiam
Rekontra
ps. a w ogóle ten wspólny blog widziałbym w postaci "gazety" - możnaby pisać poważniejsze teksty warte kradzionem,u realowi czasu
Posted by
rekontra
at
07:19
0
comments
2007-09-19
Zerwaliśmy się z roboty... na marsz wykształciuchów
Król sondażu w „Gazecie Wyborczej”, nieposkromiony tropiciel homofobii i Buster Keateon niezależnej prasy – Piotr Pacewicz, znów zaskakuje!
-
Próżno szukać ciekawych słupków, wykresów i przede wszystkim celnych uwag sondażowych redaktora, za co dotychczas wszyscy byli mu niezwykle wdzięczni. Tym razem „untermichnik” Pacewicz wystąpił w roli jednego z około dwudziestu zebranych „krasnali” od Fydrycha, na „Marszu Wykształciuchów”.
-
Doprawdy godny to gest i ze wszech miar społecznie właściwy, w końcu chodziło o to aby pokazać władzy jak liczna jest ta grupa i jaką siłę stanowi.
Jak przystało na człowieka „właściwej, koncesjonowanej opozycji” zaraz po powrocie do redakcji Pacewicz „popełnił” donos na siebie samego, zaczynając swój komentarz w „GW” od słów „Zerwaliśmy się z roboty...” wkopując tym samy nie tylko siebie, ale też redaktora Blumsztajna, którego uprzednio zaciągnął na wiec.
A program wiecu był wspaniały. Chipsy - za darmo, Kanonizacja Premiera – za darmo, wręczanie „Złotego Haka, też za darmo – palce lizać, tylko publika nie dopisała. Wszystkiego zebrało się uczestników dwudziestu.-
Bolejemy nad tym wszyscy, boleje też redaktor Pacewicz:
- „Gdzie się podziali ci wszyscy wściekli na rządy PiS, ci, którzy szydzą w sieci z Kaczorów, wysyłają e-maile i SMS-y do "Szkła Kontaktowego", dzwonią do TOK FM?” – pyta.
Aby nie trzymać dłużej Pana Redaktora w stanie nurtującej permanentnej niewiedzy, spieszę z wyjaśnieniem.
- A nie rozglądał się Pan dookoła? Przecież byli właśnie tam – na wiecu! To właśnie są ci wszyscy wściekli na rząd, szydzący i dzwoniący do TOK FM – nie poznał ich Pan?
-„Gdyby PiS ogłosił, że zaprasza na mszę w intencji kanonizacji Jarosława Kaczyńskiego, przyszłoby więcej. Może w beretach, ale by przyszli” – ciągnie dalej bliski płaczu Pacewicz.
Ponieważ wyczuwalna jest w tonie wypowiedzi duża nuta goryczy, myślę, że wszyscy jako społeczeństwo powinniśmy, na zgodę pogłaskać Pana Pacewicza po główce i bródce i poprosić by się już nie gniewał na nas. W zamian obiecując, że od tej pory będziemy z powagą czytać wszystkie jego komentarze i sondaże, oraz że nie wybuchniemy śmiechem.
Niech się już nie gniewa. Czuwaj!
-
Pragniemy też, tak na zgodę, podpisać się pod przytoczonym na koniec przez redaktora, apelem do wykształciuchów -„ Słuchajcie, wykształciuchy, młode i stare! Najpierw olewa się demonstracje, później wybory, a potem zostaje już tylko narzekanie. Wstydzimy się za was.
***
Straszny sen Redaktora Pacewicza.

***
P.S – „Zerwaliśmy się z roboty i poszliśmy zupełnie prywatnie - dwa stare wykształciuchy, Pacewicz i Blumsztajn...” – tak zaczyna swój komentarz Pacewicz.
Quiz-pytanie do czytających: „Jakie studia ukończył „wykształciuch” Seweryn Blumsztajn?”
Według mnie, (mogę się mylić – nigdzie tego nie można sprawdzić) Pan Blumsztajn nie ukończył żadnych studiów, został relegowany z uczelni i tak pozostało. Może w takim razie mamy do czynienia z fałszywym wykształciuchem i podszywaniem się pod wykształciucha. A to jest czyn wyjątkowo niesmaczny.
Dziękuję Radziowi - za podanie tematu! Bulba.
Yarrok
Posted by
YARROK
at
21:09
1 comments
Labels: Gazeta Wyborcza, głupota, Humor, Pacewicz, wykształciuchy
Nagie ostrza żon
Nel pstryknęła Jasia w ostatnią komórkę mózgową. Czym najbardziej ożywiła Jasia serdecznych przyjaciół, którzy z radości okładają ją damskimi parasolkami.
Żona senatora Gowina, który za pierwsze miejsce na liście PO w Krakowie natychmiast się do tej partii zapisał, ponoć "od zawsze" głosuje na Kaczyńskich. O czym senator lojalnie uprzedził. Czyżby w kancelarii Prezydenta zwalniało się kolejne stanowisko?
Żona Nieporadka, bojąc się wymiany zamków w domu, milczy. W partii damskich bokserów praktyka ze wszech miar wskazana. Ale kto wie, co w domowym zaciszu robiła, zanim jej Rambo nie podjął właściwej, politycznej decyzji?
Żona Adama Małysza "jest w sferze zakusów" PO. Szykującej się do Wielkiego Skoku. Wstrząsem dla wyborców ma być również niejaka Elektroda.
Najwyraźniej PO w swojej kampanii zaczyna sięgać do skarbnicy ludowych przysłów. "Gdzie Diabeł nie może, tam Babę pośle".
A Panie z Partii Kobiet ściągają z siebie wszystko, aby udowodnić, że dar szarego mydła nie poszedł na marne.
Robiąc to w zastępstwie ofiarodawców?
Impertynator
Posted by
Impertynator
at
16:19
1 comments
Drobna rzecz o agencie Uchitel, pytanie do rekontry?
Mam trochę dziwne pytanie do rekontry:
- Jak objawił się brak zainteresowania admina S24?
Pytanie powodowane jest czystą ciekawością, bo w tego rodzaju konfliktach zawsze jestem po stronie wolności słowa, a w tym przypadku i paru ostatnich zajazdach na Litwie, przeprowadzanych ostatnio na stronach S24 jestem po stronie rekontry.
Natomiast co do istoty rzeczy, gdy mówimy o Prodim, jest mało ptrawdopodobne, by Prodi NIE BYŁ co najmniej agentem wpływu KGB i aktualnie FSB.
Cytowane przez Ciebie informacje, to ważny argument ZA.
Ale fakty, w formie konkretnych zachowań politycznych, to co robi i jak działa przekonuje mnie do końca, sugerowałbym nawet, że ta działalność jest kontynuowana do dziś, możliwe że nawet w agenturalnym związku z aktualnymi rosyjskimi służbami FSB.
Ale w sugerowanym przez Ciebie zjawisku jest to bez znaczenia.
Tu nie chodzi o to, czy pisać, czy nie pisać, a nawet nie chodzi czy podajemy sprawdzone fakty, czy informujemy o swoich podejrzeniach, albo pytamy czy możliwe jest aby Prodi był taki a taki. To wszystko powinno się dziać. I dobrze.
Polski problem jest zupełnie inny i polega na zupełnej demoralizacji polskiej domeny publicznej. Wolność słowa została wymyślona przez krasnoludki, aby stanęła na straży UCZCIWOŚCI.
Idea krasnoludków: Żadna PRAWDA, nawet najbardziej nie chciana, nie może pozostać w ukryciu... w obronie uczciwości publicznej.
W polskim życiu politycznym i publicznym mamy coś innego, jest to zupełnie coś innego, jest to aksjologiczne zaprzeczenie wolności słowa, jest to Owsiakowe "róbta co chceta", które doprowadziło do patologicznego przetworzenia tej idei na coś postmodernistycznego, co gorsza poprawnego politycznie:
Idea Owsziaka-Uczitela: Każde KŁAMSTWO i BREDNIA, nawet najbardziej nieodpowiedzialne, może być użyte... w obronie najbardziej nawet nieuczciwych interesów.
Wysokie standardy moralne i merytoryczna rzetelność jest przeszkodą w polskiej karierze dziennikarskiej, to już jest skutek i obserwowany fakt.
Standard Moniki Olejnik, albo jej gorszej kopii Elizy Michalik, ewentualnie wersji knajacko-rynsztokowej "szkła kontaktowego". Tym ludziom się wydaje, że robią znakomitą robotę.
Koprofagia politologiczna dobrą robotą?
Posted by
michael
at
11:17
1 comments
Szczyt hipokryzji, czyli drobna rzecz o agencie Uchitel
Na swoim blogu miernotę polityczną nazwał Alzheimerem i wstrząsnęło to niemal całym krajem, spotkało się to z powszechną krytyką i potępieniem.
Politycy mówią wprost o kompromitacji bardzo popularnego satyryka. Oburzeni są działacze krajowego stowarzyszenia zrzeszającego chorych na chorobę Alzheimera. Satyryk od dłuższego czasu w swoim blogu atakował premiera, jednego z najpopularniejszych polityków. Najpierw nazwał go „valium”, a w kilka dni potem napisał o nim w sposób wyjątkowo obraźliwy - Alzheimer-Prodi - gdyż rzecz dzieje się nie w Polsce, a we Włoszech :)) . Premier jest bardzo popularny na półwyspie, ale już dawno temu Herling Grudziński tego włoskiego koalicjanta komunistów nazwał miernotą polityczną.
Najostrzej potępił satyryka minister sprawiedliwości, który w swoim z kolei blogu nazwał go "przestępcą bez serca".
W klasie politycznej zawrzało – donosi kto? Gazeta Wyborcza. Zadziwia fakt, że to właśnie Gazeta Wyborcza informuje o tym "skandalicznym" wydarzeniu, a może jednak nie zadziwia, gdy przeczytamy o co Gerard Batten oskarżył Prodiego.
Sam Prodi początkowo polemizował za pośrednictwem mediów z satyrykiem, ale do „Alzheimera” już się nie odniósł.
ps. Polski zaścianek daleko w tyle, jeżeli chodzi o europejskie standardy dopuszczalnej krytyki i satyry, czyż nie :))
---------------------------------------
Podaję za wikipedią:
W kwietniu 2006 Gerard Batten brytyjski poseł Parlamentu Europejskiego, publicznie oskarżył Prodiego, na podstawie zeznań byłego wysokiego oficera FSB Aleksandra Litwinienki, że polityk ten był "człowiekiem KGB we Włoszech". Mario Scaramella zeznał, że Aleksander Litwinienko przed śmiercią potwierdził fakt agenturalnej współpracy Prodiego z KGB. Zarzuty te pojawiły się także w latach 90. po publikacji Archiwum Mitrochina, według którego Prodi miał być agentem o kryptonimie "UCHITEL" (ros. uczitiel - nauczyciel).
ps. u adminów s24 temat nie znalazł uznania
rekontra
Posted by
rekontra
at
10:41
1 comments
Potforna Obywatelska upiera się przy votum nieufności dla piętnastu ministrów PiS
3. Główną strategią inwazji komunizmu jest niszczenie zdolności do samoregulacji wszystkich procesów społecznych w atakowanym kraju. Działanie to skierowane jest przeciwko funkcjom i mechanizmom życia społecznego, obejmuje całą przestrzeń społeczną i wszystkie sfery prywatne i publiczne. Komunizm jest totalitarny nie dlatego, że oddziałuje siłą, ale z tego powodu, że wywiera destrukcyjną presję na wszystkie procesy społeczne. Inwazja komunizmu jest aksjologiczna, bo jest to totalny atak ideologiczny, wymierzony przeciwko wartościom cywilizacyjnym, przeciwko całemu systemowi etycznemu i wszelkim normom moralnym, przeciwko wszystkim sferom więzi społecznej i organizacji społeczeństwa. Komunizmowi zależy na sparaliżowaniu wszystkiego, co w atakowanym społeczeństwie może być dla niego pożyteczne. Paraliż, dezorganizacja, destrukcja, nic się nie może udać. Nawet budowa obwodnicy Augustowa.
Jest to najtrudniejszy do zrozumienia i wyobrażenia atrybut komunizmu. Jest to jednak konwencjonalne zadanie cybernetyki społecznej, polegające na sterowaniu społeczeństwem w totalnej wojnie ideologicznej.
To jest cytat z tekstu: "Współczesna definicja komunizmu" (wpis z 10 sierpnia na moim blgu w Salonie24)
Ten cytat to punkt trzeci z tego tekstu, charakteryzujący strategię komunizmu.
Oczywistym celem Potfornej Obywatelskiej jest sparaliżowanie pracy polskiego rządu.
Przypis:
1) Pisownia Potforna Obywatelska jest prawidłowa, rdzeń "tf" pochodzi od "tfuj" ewentualnie "pfuj"
2) Nie rozumiem dlaczego, mogę wpisać tekst i wszystko, nie działają żadne narzędzia edycji, nawet kurysywa ani bold nie mogą być zrobione.
Posted by
michael
at
10:10
0
comments
2007-09-18
"Adolf i Julia" czyli romans z wyższych sfer
"Sekretarz klubu PiS Arkadiusz Czartoryski zaapelował podczas wtorkowej konferencji prasowej w Sejmie, by PO przeprosiła za poniedziałkową wypowiedź posłanki tej partii Julii Pitery w TVP3.
Chodzi o wypowiedź Pitery, która jako "Gość Dnia" w TVP3, odnosząc się do retoryki wyborczej ironizowała:
"No świetnym mówcą był Hitler, pani redaktor. Świetnym mówcą. Porywał tłumy i stadiony wyły. Ja bym chciała, aby o tym pamiętać jednak. No Hitler jeszcze budował drogi i budownictwo socjalne, chciałam zwrócić uwagę. Natomiast myśmy zostali wyłącznie przy retoryce"
W ocenie Czartoryskiego, wypowiedź Pitery "nie ma innego kontekstu niż chwalenie (Adolfa) Hitlera". Poseł zaapelował, by szef PO Donald Tusk "nie umieszczał takich osób na swoich listach".
Chodzi oczywiście o retorykę Jarosława Kaczyńskiego.
A że wypowiedź Pitery miała miejsce 17 września, to zapewne przypadek.
Posted by
Impertynator
at
15:13
1 comments
