2008-12-16

Panie Marku, Panie Janie, Rybo - nie idźcie tą drogą!

Zakładając nawet, że kolejne secesje w PiS nie były inspirowane z zewnątrz, jak miało to miejsce na prawicy w pierwszej połowie lat 90', to i tak obóz prawicowy nie może sobie pozwalać na takie zjawiska, ponieważ mu się to po prostu nie opłaca.{{Potd/2006-10-10 (en)}}Plankton

Odszedł Marek Jurek, odszedł Ujazdowski. Powstała Prawica Rzeczypospolitej i ruch obywatelski Polska XXI (Mam nadzieję, że nikt nie ma już złudzeń, że ów ruch pozostanie jedynie klubem dyskusyjnym nie angażującym się w walkę polityczną). Obydwa ugrupowania mienią się prawicowymi, a różnią się w swych programach tym, że Prawica RP pozuje na bardziej prawicową niż Prawo i Sprawiedliwość, z kolei Polska XXI chce stworzyć wizerunek nowoczesnej konserwatywno-liberalnej formacji. Dziwnym trafem owe pisopochodne kanapowe środowiska nie pozostały w macierzystej partii, której nie stać było na stanie się, niczym Platforma Obywatelska, partią ,,rozdyskutowaną''. Nie będę po raz kolejny pisał, jaką mam teorię na ten temat - analogia z czasami szafy Lesiaka wydaje mi się być zasadna.

Zasadna o tyle, że oceniając sytuację racjonalnie i nie biorąc pod uwagę przesłanek świadczących o manipulacjach wewnątrz polskiej prawicy, fakt coraz to większego rozdrobnienia ogarniającego prawicową scene polityczną jest po prostu zły. Prawica RP nie zastąpi Prawa i Sprawiedliwości, stanie się co najwyżej następczynią Ligi Polskich Rodzin. Tak samo Polska XXI nie pociągnie za sobą znacznej części wyborców PiS, ponieważ jej program jest na to za liberalny. Zakładając, że rozwój sytuacji pozwoli na zaistnienie tym formacjom (mam na myśli więcej niż 5% poparcia) będziemy mieli na prawicy, zamiast jednej, silnej centroprawicowej partii, trzy mniejsze, różniące się w detalach swoimi programami - osłabiony PiS, słabą Prawicę RP i Prawicę XXI. Rozdrobniona prawica nie będzie w stanie oprzeć się ,,rozdyskutowanej'' Platformie Obywatelskiej, w której znajdzie się miejsce dla każdego, kto nie lubi Kaczorów połączonej sojuszem postkomuszych interesów z Sojuszem Lewicy Demokratycznej (Od razu spieszę z wyjaśnieniem - nie piszę o PO, jako o części prawicowej sceny politycznej, ponieważ stopniowy dryf ku UWolskim korzeniom, wykreśla tę partię z owej systematyki).

Jaki potencjał będzie miała tak podzielona prawica? Owszem, z pewnością zawiążą się doraźne, może nawet nieco trwalsze sojusze w obronie konkretnych ustaw czy projektów, ale nie ma szans na trwałą współpracę. Nie ma szans na stabilną walkę w ramach opozycji, nie ma szans na zdecydowane zwycięstwo którejś z owych partii w wyborach parlamentarnych, nie mówiąc już o wystawieniu wspólnego kandydata do wyborów prezydenckich. Polska prawica, a moim zdaniem razem z nią Rzeczpospolita, nie mają interesu w podgryzaniu PiS z dwóch stron przez owe rozłamowe stronnictwa. Dlatego też ich istnienie oparte na byciu opozycją do Prawa i Sprawiedliwości jest szkodliwe. Tak samo, nawoływanie do przerzucania swego poparcia z partii Kaczyńskich na formacje Marka Jurka czy Rokity i Dutkiewicza.

Środowisko polskiej prawicy musi się ponownie skonsolidować albo skoncentrować wokół jedynej partii mającej potencjał walczyć o władzę w Rzeczypospolitej. Nowa jakość i powiew świeżości jakie rzekomo reprezentują Prawica XXI oraz Prawica RP to tylko medialny oraz wewnątrzśrodowiskowy PR. Pozbawiona ostatniej silnej partii, podzielona prawica nie ma szans na zaistnienie na polskiej scenie politycznej. Nie tędy droga Panie i Panowie. Postkomuniści już teraz zacierają ręce, patrząc na to, jak silny blok prawicy pt. Prawo i Sprawiedliwość, rozrywany kawałek po kawałeczku, stopniowo przeobraża się w polityczny plankton.
...

Post ten dedykuję przede wszystkim bloggerowi Rybitzky'iemu, który okazał się być wyjątkowo podatny na prorozłamową perswazję.


Podobne artykuły
Reblog this post [with Zemanta]

0 comments: