Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziennikarze politycy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziennikarze politycy. Pokaż wszystkie posty

2010-01-23

Parada Oszustów trzęsie POrami

Za wp.pl...

,,,Posłanka PO Agnieszka Pomaska zaprzeczyła, że jest inicjatorką akcji "Zrobimy wszystko, aby PiS nie wrócił już do władzy! Kampania Społeczna".

Sobotni "Nasz Dziennik" napisał, że na serwisie społecznościowym facebook.com. pod taką nazwą powstała grupa przeciwników powrotu do władzy PiS, licząca ponad 4,2 tys. członków. Według gazety wśród nich jest właśnie posłanka PO.

- Wbrew temu co sugeruje "Nasz Dziennik", nie jestem jednak inicjatorką akcji, a obecnie, od ponad tygodnia (choć chwilowo rzeczywiście tak było), nie widnieję nawet wśród blisko 5 tysięcy osób, które wspierają tę ideę. Nie wypowiadałam się również, jak sugeruje ND, w tej sprawie, a moje zdjęcie nie pokazało się na profilu akcji (jak wskazuje fotomontaż w papierowym wydaniu na pierwszej stronie Naszego Dziennika). Aby jednak wybawić "Nasz Dziennik" z kłopotów i uchronić redakcję od konieczności zamieszczenia sprostowania, chętnie do akcji się przyłączę. Wśród nazwisk widzę tam nie tylko zwolenników PO, więc mam nadzieję, że swoją obecnością nie zepsuję obywatelskiego charakteru inicjatywy - napisała Agnieszka Pomaska w swoim oświadczeniu do mediów.''


Oooołoł! Agnieszka już dawno tutaj nie mieszka. Oł jeeeeeee!

2008-09-13

Jan Englert o stanie wojennym. Sawicka podnieciła agenta CBA?

,,Na koniec opowiem anegdotę o stanie wojennym, ale uprzedzam, że jest prawdziwa, gorzka i przewrotna. Wezwał mnie kiedyś wysoki urzędnik resortu kultury. Straszył, mówił, jakie mają na nas haki, a w końcu zapytał, po co występuję w kościołach. Odpowiedziałem, że wszystko jest takie szare, a tam widzę same uduchowione twarze. A on na to: „Co pan pier..., przecież połowa to nasi!”.

Trzeba przyznać, że tę wersję obrony przygotował ktoś z głową. Sawicka nie brała łapówki, tylko dawała odpór męskim żądzom agenta CBA. Ona się zakochała, a on od razu do rzeczy. Takie historie się przydarzają ludziom. I kto będzie pamiętać, że w kącie pokoju leżała upchnięta reklamówka z pieniędzmi rzucona niedbale przez kochanków po sławnej rozmowie na ławce?

,,Była posłanka PO Beata Sawicka oskarżona o wzięcie łapówki od agenta CBA niebawem stanie przed sądem. Przed prokuratorem złożyła wstrząsające zeznania, ujawniając szczegóły romansu z agentem CBA - pisze "Dziennik", który uzyskał zgodę na zapoznanie się z zeznaniami Sawickiej.

Kiedy staliśmy przy oknie, obserwując wschód słońca, Tomasz wielokrotnie muskał mnie swoją twarzą po włosach, twarzy, wymieniliśmy kilka pocałunków (przerwa, żeby zdanie mogła zanotować stenotypistka). Czułam wówczas jego podniecenie, ale postanowiłam - prawie że w kulminacyjnym momencie - w bardzo intymnej sytuacji, jednak to przerwać.''

2008-02-23

100 dni ziejącej miłości z wehrmachtu.

Do incydentalnych wyborców PO (tych, co ich zwabiono słodkim pierdzeniem):
Ludzie, czegoście się kurna chata spodziewali?

Truizmem jest że w znacznej mierze obietnice wyborcze są niespełniane przez polityków wszelkiej maści - czy to z tępoty czy z zamiaru - i im więcej się obiecuje, tym mniejszy odsetek jest spełniany. NIKT nie naobiecywał tyle co Donald I Miłościwy i POzerzy.

Reszta tutaj

2007-12-09

Nie tak miało być!

Dama z lustrem i diabłem(hp)Ostatnie dwa lata były pełne nadziei. Wraz ze zwycięstwem PiS niemal równolegle powstała gazeta, która podobnie jak PiS, była postrzegana jako element przemian prawicowych. Do głosu zostały dopuszczone osoby, które dotychczas były kojarzone z „niszowymi i ekstrawaganckimi pismami irracjonalnej prawicy”. Czytanie „Dziennika” i początkowo łagodna, dobrze pojęta krytyka rządów była w dobrym tonie.

Wraz z upływem czasu następowały jednak negatywne zmiany. Z jednej strony zaakceptowany przez społeczeństwo POPiSowy model rządów, stawał się coraz bardziej nierealny, a w końcu został zastąpiony przez toksyczne przymierze z Samoobroną i LPRem. Z drugiej strony plotki krążące wokoło zmian personalnych „Dziennika” znalazły w końcu swoje uzasadnienie w oficjalnym oświadczeniu Axel Springer w którym padła deklaracja wymiany całego zespołu redakcyjnego w ciągu dwóch lat.

Rzeczywiście, wraz z postępem czasu zmieniła się polityka pisma, jak i zawarta w niej krytyka. „Dziennik” mimo iż wciąż pozostawał gazetą o charakterze pluralistycznym stopniowo zaczął się przechylać w lewo. Ten proces opisałem zresztą już wcześniej. Opierając się na wypowiedzi Damiana Leszczyńskiego wysnułem przypuszczenie, iż powodem powolnego spaceru „Dziennika” w lewo jest zwyczajna strategia marketingowa właściciela, który chciałby przejąć część lewicowych czytelników „Gazety Wyborczej”. Jedną z licznych konsekwencji tego działania było zamieszanie powstałe wokoło Tomasza Lisa, który za tendencyjnego i stronniczego został uznany nie tylko przez kancelarię prezydenta, ale również przez całe środowisko „Dziennika”.

Przy ołtarzuSpontaniczny sprzeciw redakcji nie zmienił jednak wiele z charakteru jaki przyjęło pismo. Krytyka przyjęła formę maniplujacyjną (maniakalne zapluwanie sobie brody i butów przeciwników) , a łamy „Dziennika” i „Gazety Wyborczej” polem bitwy o prymat w hołubieniu Platformy Obywatelskiej. O ile po gazecie Adama Michnika można było się spodziewać, że nie cofnie się przed używaniem wszelakich środków manipulacyjnych, o tyle druga strona sporu zaskakiwała niestety w bardzo nieprzyjemny sposób. Każdemu numerowi towarzyszył felieton bądź komentarz, który wznosił błogosławieństwa w kierunku PO i obelgi w stronę PiSu. Numer w którym Cezary Michalski, który rozprawiał się z „Gazetą Wyborczą” w felietonie o znaczącym tytule: „Gazeta Wyborcza walczy o wyłączność w byciu gazetą partyjną” (cytuję z pamięci), był moim ostatnim.

„Dziennik” niestety wygrał walkę o tytuł „gazety partyjnej” i został jednocześnie wykiwany przez przeciwnika, który niespodziewanie zmienił strategię na „bardziej obiektywną”.

SpopieleniWydaje mi się, że Axel Springer nawet jeśli kierował się wyłącznie marketingiem dokonał, mniej lub bardziej nieświadomie, zabiegu, który zdemaskował dużą część polskiej inteligencji. Zabiegu, który dokonała „Gazeta Wyborcza” kilka lat wcześniej, ukazując jak w krótkim czasie można diametralnie przemienić poglądy pospolitego konserwatywno-liberalnego czytelnika, zwiększając jednocześnie jego tolerancję na manipulację i „maniplujację”, zachowując jednocześnie pluralistyczny charakter. Posunął się jednak o jeden krok za daleko udostępniając swoje strony artykułom, które serwowały ostre zarzuty, ale bez pokrycia. O ile dla polskiego czytelnika była do zaakceptowania akcja pani Monkos wokoło wypowiedzi Korwina-Mikke o tyle późniejsze artykuły, którym wystarczały wypowiedzi „anonimowych informatorów” do formułowania agresywnych tez, stają się nie do przełknięcia. Największym błędem „Dziennika” jest utrzymywanie mitu w którym twarz Schetyny staje się objawem powrotu do normalności w sferze administracji, Sawickiej w CBA, Pawlaka w liberalizacji gospodarki, a Putina w kwestii poprawy stosunków z zagranicą. Nie dziwi więc pogarszająca się pozycja „Dziennika” i klęska deklaracji zwiększenia nakładu.

Największe „lody” ukręci na tym niestety „Gazeta Wyborcza” i partia rządząca. Możemy obserwować jak powracamy do rzeczywistości jednej partii i jednej gazety dla której spopielenie „Dziennika” i prywatyzacja mediów publicznych będzie ukoronowaniem „powrotu do normalności”. Społeczeństwo znów jest usypiane, a my stajemy się tymi „niszowymi i ekstrawaganckimi” prawicowymi irracjonalistami. Nie tak miało być!

Pozdrawiam

Matix

2007-11-03

Czy to możliwe by polityk romansował z dziennikarzem?

Skandal w szeregach szwedzkiego rządu. Co jest powodem? Romans polityka z dziennikarzem. Pani sekretarz stanu w kancelarii premiera została przyłapana jak całuje się z dziennikarzem. jaka była jej reakcja? Podała się do dymisji, natychmiast. Dziennikarz też już nie pracuje.

Co za głupi kraj? Jakie chore standardy! Że niby co? Mogło mieć to wpływ na sposób informowania o rządzie? Romans jednego polityka i jednego dziennikarza? Jakiś układ nieformalny między przedstawicielem rządu a mediami? No co oni poszaleli? U nas to codzienność i jakoś nie wpływa. Wszystkie media są obiektywne. Czy fakt że Jolanta Pieńkowska (TVN) była towarzyszką życia Andrzeja Celińskieg (LiD) miało wpływ na jej obiektywizm i stosunek do lewicowych polityków? Raczej nie;)

No ale na jednym fakcie nie można budować zasady. Lecz...

Jest jeszcze kilka przykładów obiektywności dziennikarzy w świetle romansów z politykami. Ale to już plotki i insynuacje więc nie będę pisał za CKwadratem:

"Sam Boni powiedział, że SB nakryła go u kobiety (a miał wtedy rodzinę, o którą tak się bał, że zgodził się na współpracę). Niektórzy już dwa lata temu pisali, że kobietą tą była TW "Biedronka", zaangażowana specjalnie do tego, aby pozyskać do współpracy Boniego. Według niektórych komentatorów TW "Biedronka" to dziennikarka. Nie będę jednak stawiał kropki nad i.."

A na ostatnią insynuację już zupełnie dowodów nie mam nawet w cytatach innych blogerów ale podobno, może inaczej, czy prawdą jest że Dominika Wielowieyska i Janusz Kaczmarek...? Nie, na pewno nie. Takie rzeczy to tylko w Szwecji.