
2009-10-07
2009-01-27
Urlop premierski na rzecz prezydentury - tego jeszcze nie było
Co za wyczucie smaku. Co za finezja. Dzisiaj, tj. we wtorek 27 stycznia szef MSWiA zdradził ów misterny plan dodając, że wysunięcie prezydenckiej kandydatury jaśnie oświeconego Donalda, będzie wspólną decyzją Platformy Obywatelskiej i premiera. Ale po co owijać w bawełnę - przecież dobrze znamy naszego milusińskiego i wiemy, że na pewno skorzysta z kolejnej okazji do odpoczynku od premierostwa, które przecież bardzo męczy, a radości daje niewiele. Szkoda tylko, że tym razem nie będzie czasu na Peru czy Val di Fiemme - niestety trzeba będzie zostać w tej francowatej, zimnej i zachmurzonej Polsce. Na dodatek niewątpliwie będą jakieś wyjazdy, spotkania z fanami...zostanie niewiele czasu na kontemplację sufitu z pozycji leżącej. Ale urlop to urlop - ociec brać? Oczywiście, że brać.
Losy państwa polskiego po raz kolejny zostaną powierzone garstce ludzi odwalających całą pracę za premiera, który w tym czasie ruszy w trasę promocyjną z niebieskimi balonikami i smażeniem kiełbasek. Powinniśmy się w sumie do tego przyzwyczaić, że za rządów PO-PSL byle urzędnik z Kacelarii Premiera jest bardziej odpowiedzialny niż nasz mąż stanu i ma zapewne większe poczucie obowiązku wobec Rzeczpospolitej niż nasz mały, polski Obama. Pomimo to, przykrym jest fakt, że ekipie PO nie w smak wystawić kogoś w zamian za Tuska, by ten w spokoju zajął się kampanią, a Polska na czas jej trwania mogła liczyć na skupionego na sprawach państwa premiera. W końcu coś tam jest do zrobienia. Jakieś problemy z gazem, jakieś ploty o kryzysie gospodarczym...w sumie wypadałoby, żeby osoba będąca w centrum władzy wykonawczej w Polsce zajęła się tymi kwestiami.
Ale jak? Przecież Schetyna nie może być premierem, żeby mu czasem Chlebowski nie podwędził wpływów w klubie parlamentarnym. Że też ten słomianowłosy pleban wyskoczył z tak niedorzecznym pomysłem. Na szczęście Schetynescu nie da się wygryźć i wytrącić z roli szarej eminencji - Tuska da się na urlop, Chlebowskiego zbeszta na posiedzeniu klubu i załatwione. Tylko gdzie w tej wielkiej przepychance miejsce na interes Rzeczpospolitej?
Posted by
Jaku
at
12:56
1 comments
Labels: Donald Tusk, partia obietnic, Schetyna
2008-04-17
Samooczyszczenie rządu fachowców
(kt)Hurra! Donald Tusk w końcu realizuje jedną ze swoich przedwyborczych obietnic. Rząd fachowców ma niebawem zostać poddany z dawna zapowiadanej wielkiej weryfikacji. Nasz wspaniały rząd, niczym zanieczyszczona rzeka, ulegnie samooczyszczeniu.
Tajne źródło w Partii Obietnic, do którego ma dojście gazeta ,,Dziennik'', stwierdza bez ogródek - to będzie rzeźnia! - Owa ,,rzeźnia'', będzie raczej rzezieńką, bo polegać ma na usunięciu kilku osób z grona specjalistów, będących ministrami w rządzie PO-PSL. Pomimo to, niedorozwinięty młodszy brat Gazety Wyborczej, dla zwiększenia nakładu uraczył świat jakże adekwatnym do rzeczywistej sytuacji, godnym ,,Faktu'' nagłówkiem. Według doniesień w.w. tabloidu na celowniku znaleźli się Cezary Grabarczyk, Katarzyna Hall, Bogdan Klich, Barbara Kudrycka i Maciej Nowicki.
Ze wspomnianego koła eksperckiego żaden minister nie opracował ani jednej dobrej ustawy, niektórzy nawet nie próbowali. To prawda - dymisja im się należy. Ale pamiętajmy, że to rząd miłości, jego członkowie to osoby delikatne i wrażliwe (vide Ćwiąkalski). Nic dziwnego, że niektórzy ministrowie nie znieśli presji niezależnych mediów, takich jak TVN czy GW, jakże natarczywie domagających się realizacji przedwyborczych obietnic, oraz ciężaru zobowiązań wobec wiecznie czujnego elektoratu Platformy.
Pani Katarzyna Hall musiała wręcz odreagować stres w typowo kobiecy sposób, zafundowawszy sobie oraz całemu ministerstwu zestawy walizek i garść empetrójek - może znowu kroi się jakiś wypad do Tyńca?
W zaistniałej sytuacji niektórzy politycy PO na wysokich stanowiskach, w obawie przed jakobińskim szałem Donka, przypomnieli sobie o swoich obowiązkach i zaczęli gorączkowo szukać okazji do przypodobania się dyktatorowi. Julia Pitera, niczym Filip z konopii, wyskoczyła z oskarżeniem o zachowania korupcyjne wobec posła swej macierzystej partii. Póki co nie wiadomo, czy jest to kolejne oskarżenie pokroju tych, którymi zwykła szafować pani Julia i czy tym razem rzeczywiście są jakieś podstawy do wytoczenia procesu ale jedno jest pewne. Donald uderzył ręką w stół a nożyce odezwały się błyskawicznie.
Lecz co z tego, skoro na ołtarzu dobrego wizerunku prezydenta z Gdańska poświęca się płotki a prawdziwym grubym rybom, typu Schetyna czy Ćwiąkalski pozwala się dalej harcować. Owa wielka weryfikacja to igrzyska dla mas, takie same, jak wielkie dymisje w rządach komunistów, mające pokazać masom, że na osoby sprawujące najwyższą władzę w kraju jest nałożona jakakolwiek kontrola.
Z dużej chmury mały deszcz. Wilk syty i owca cała. A Polak wspierający PO głupi nadal, pomimo kolejnych szkód.
Posted by
Jaku
at
11:34
4
comments
Labels: Ćwiąkalski, Julia Pitera, Katarzyna Hall, kłamstwo, manipulacja, partia obietnic, Schetyna, Tusk
2008-03-28
Kononowicz XXI wieku na prezydenta
(kt)
Panie Panowie, lobby rządzące Polską z wyścielonej czerwonym aksamitem przyczepy położyło na Tusku krechę. Kandydata na fotel prezydencki na siłę poszukują przeróżni specjaliści od ,,cudownych przywódców’’ wśród drugiego sortu polityków. Poszukują głównie wśród nieskompromitowanych większymi przekrętami i kochanych w regionie przez wyborców działaczy, którzy za skok w karierze odwdzięczą się we właściwy sposób i we właściwym czasie.
O ile wykreowanie się na niezależnego i zgodnego polityka we Wrocławiu nie jest specjalnie trudne, centrowych i prawicowych tytułów tam poza tygodnikami nie ma, o tyle nad promocją w kraju ,,niezależnego’’ Rafała Dutkiewicza łże-dziennikarze, socjologowie, analitycy politycznii tzw. komentatorzy będą musieli zdrowo popracować i właśnie zaczęli swoją żmudną robotę. Wrocławianie mają do wyboru jedynie GW, Dziennik, Fakt, Superekspres i Gazetę Wrocławską, której logo nawiązuje do gazety mocno lewicującej przed laty – Magazynu. Kupienie Rzeczpospolitej i Naszego Dziennika popołudniu w centrum graniczy z cudem. O gazecie takiej jak krakowski Dziennik Polski wrocławianie mogą jedynie pomarzyć. Niezależnej własnej gazety Wrocław nie ma i raczej mieć nie będzie. Słowo Polskie, Wieczór Wrocławia i Magazyn połączyły się w jeden tytuł kontrolowany przez medialne środowiska lewicowe – Gazetę Wrocławską, która ostatnio poszukuje wokół Dutkiewicza afer i podejrzanych układów. Widać postanowiono popsuć opinie prezydentowi ukochanemu przez środowiska tzw. demokratyczne i niezależne. Nawet przegrany w wyborach Frasyniuk, nigdy specjalnie nie pilnował, co też ten rzekomo ,,opozycyjny do LiD-u’’ prezydent niezależny, ale popierany przez ludzi z kregów PO i PiS-u robi dla miasta. Teraz się to zmieniło. Dutkiewicz miał wszystko, ale zerwał się z linki i najpierw PiS, a teraz PO się pogniewały na ,,cudowne dziecko kompromisu ponad podziałami’’.
Mocno promowany prezydent Wrocławia – Rafał Dutkiewicz chwalony za odniesienie dużego sukcesu wyborczego w czasie wyborów samorządowych to człowiek umiejętnie kreujący informacje na temat swojej osoby, co wytknęła mu Polityka w artykule Rafał Dutkiewicz Popierajcie swojego szeryfa. Po raz drugi został prezydentem miasta osiągając najlepszy wynik w wyborach w porównaniu z innymi kandydatami na ten urząd w kraju. Uchodzi za polityka niezależnego i wyjątkowo dobrze promującego Wrocław. Gazety ogólnopolskie, takie jak Rzeczpospolita poświęcają Rafałowi Dutkiewiczowi ostatnio specjalną uwagę. Tytuł artykułu Jarosława Kałuckiego ,,Dutkiewicz – prezydent 2010 roku?’’ (Rzeczpospolita, 05-03-2008) jest znamienny, biorąc pod uwagę, że Dutkiewicz w pozostałej części kraju jest postacią zupełnie nieznaną. ,,Co chwilę zaprzecza, że będzie się ubiegał o najwyższy urząd w państwie. W zapewnienia Rafała Dutkiewicza wierzy jednak coraz mniej polityków. Ostatnio jako kandydata na prezydenta wskazał go Aleksander Kwaśniewski w „Krytyce Politycznej”. Wcześniej w „Rz” socjolog Jadwiga Staniszkis.’’ Ciekawym zbiegiem okoliczności promują go obecnie osoby z lewicowego establishmentu i pseudoliberalnych kregów zdystansowanych do PO.
Jakim cudem udało się Dutkiewiczowi wmówić Wrocławianom, że jest kandydatem niezależnym, trudno dociec. Przed pierwszym wyborem na stanowisko prezydenta Wrocławia udawał ,,świeżynkę’’. Fakt, że na początku lat 90. startował z list Unii Demokratycznej o posadę posła, a potem równie nieskutecznie z list Kongresu Liberalno-Demokratycznego umyka uwadze szerszej grupy wyborców z Wrocławia. Dutkiewicz nie dostał się do parlamentu, mimo że jako młody człowiek awansował na stanowiska akceptowane przez pomysłodawców komitetów obywatelskich. Mając 30 lat (ur. 6 lipca 1959 w Mikstacie, woj. Wielkopolskie) w 1989 roku pełnił funkcję sekretarza Komitetu Obywatelskiego „Solidarność”, a rok później w 1990 przewodniczącego Komitetu Obywatelskiego „Solidarność” we Wrocławiu. Młody ambitny 30 latek decydował o listach wyborczych popieranych przez KO w czasie, gdy Polacy mieli wybrać pierwszych posłów kontraktowego Sejmu. Nikt bez błogosławieństwa Geremka i Mazowieckiego w tamtym czasie takiej funkcji pełnić nie mógł. Matematyk i filozof z wykształcenia został obdarowany wyjątkowym zaufaniem. W 1990 Dutkiewicz, szef Komitetu Obywatelskiego we Wrocławiu, podobno wówczas bezdyskusyjny kandydat na prezydenta miasta, wskazał na to miejsce Zdrojewskiego, który prezydentem Wrocławia był przez 11 lat (5 czerwca 1990 – 8 maja 2001). Po nieudanym starcie do Sejmu Dutkiewicz został współudziałowcem polskiego oddziału firmy headhunterskiej. Jest również współzałożycielem Radia Eska, wraz z obecnym Sekretarzem Generalnym Platformy Obywatelskiej, Grzegorzem Schetyną. W 2002 roku został Prezydentem Wrocławia jako osoba niemal nieznana, ale wskazana przez poprzedniego prezydenta miasta Bogdana Zdrojewskiego. W wyborach samorządowych w 2006 roku ubiegając się o reelekcję wystartował jako kandydat niezależny popierany zarówno przez PiS jak i PO. Wygrał w pierwszej turze zdobywając 84,53% głosów mieszkańców Wrocławia (przy frekwencji 40,04%). Minęło 1,5 roku i Rafał Dutkiewicz postanowił razem z Kazimierzem Ujazdowskim, JM Rokitą i Rafałem Matyją założyć twór polityczny Polska XXI. Na razie to tylko pomysł, ale stowarzyszenie Dolny Śląsk XXI właśnie z inicjatywy Ujazdowskiego i Dutkiewicza niedawno powstało, a kolejne mają pojawić się w innych regionach. Mam nadzieję, że pan Kononowicz - groteskowy kandydat na stanowisko Prezydenta RP poda tych trzech panów do sądu, którzy wykorzystali pomysł nazwy inicjatywy Komitetu Wyborczego Podlasie XXI wieku popierającego Kononowicza jako kandydata na najwyższy urząd w państwie.
Tu ciekawostka ze strony internetowej nowego Saloniku Kononowiczów z XXI wiekiem w nazwie: ,,Szanowni Państwo, Oficjalne otwarcie Portalu Polska XXI nastąpi na początku kwietnia w Warszawie. W imieniu twórców Portalu: Rafała Dutkiewicza, Rafała Matyi, Jana Rokity i moim własnym zapraszam wszystkich zainteresowanych debatą publiczną wolną od egoizmu i złych skutków marketingu politycznego oraz pracami programowymi mającymi na celu zasadniczą reformę ustrojową państwa i stworzenie rozwiązań odpowiadających na współczesne wyzwania polityki polskiej.’’ Ot, zbawcy!
Ulubieniec wyborców, kolega Schetyny i Zdrojewskiego, przyjaciel posłów PO stracił zaufanie. Pomysł na tworzenie politycznych frakcji z Ujazdowskim i Rokitą nie spodobał się w towarzystwie. Z tego powodu ostatnio Rafał Dutkiewicz jest jawnie lekceważony przez PO. W czasie rozmów o rozbudowie lotniska we Wrocławiu Klich wyraził się: ,, – Z całym szacunkiem dla pana Dutkiewicza – to nie jest dla mnie partner do dyskusji, bo lotnisko nie ma charakteru wrocławskiego tylko regionalny’’. Chodzi o tereny, o które zabiegała gmina miasta Wrocław, a które dostał marszałek województwa. ,, Minister obrony Bogdan Klich przekazał wczoraj we Wrocławiu pas startowy oraz drogi kołowania i dojazdowe – w sumie 315 ha – w długotrwałe użytkowanie samorządowi Dolnego Śląska. Akt notarialny ma być podpisany już w kwietniu. Prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza nie było nawet na uroczystości. To osłabienie pozycji gminy Wrocław, która od lat zabiegała o te wojskowe tereny. – To sprawa, która była niezałatwiona od lat – zauważył wicepremier Grzegorz Schetyna, który razem z szefem MON pojawił się na uroczystości. – Cieszę się, jako mieszkaniec tego miasta, że udało się tego dopiąć. A udało się błyskawicznie. Od ponad roku o przekazanie terenu zabiegał poprzedni marszałek Dolnego Śląska. Nowy marszałek – Marek Łapiński, który urzęduje od 5 marca – już może pochwalić się spektakularnym sukcesem. Tym większym, że od kilku lat o ten teren zabiegała też gmina Wrocław, największy akcjonariusz wrocławskiego portu lotniczego, oczka w głowie prezydenta Dutkiewicza (Wrocław ma blisko 50 proc. udziałów, a samorząd województwa niecałe 23). Teraz miasto może stracić pozycję największego akcjonariusza na rzecz samorządu zarządzanego przez PO.''
Media i socjologowie poświęcają Dutkiewiczowi sporo uwagi i to zdecydowanie za dużo jak na prezydenta dużego miasta, ale bez wielkich sukcesów. Poniżej tylko próbka wyselekcjonowana z jednego tytułu prasowego. We Wprost też poświęcano mu sporo uwagi. Archiwum GW-no Prawdy nie chce mi się przeszukiwać, ale sądzę, że liczba, wymowa i nastrój artykułów będą podobne.
Marcinkiewicz pogroził PiS-owi
Bernadeta Waszkielewicz, Eliza Olczyk 27-02-2008
,, Z kolei Ujazdowski przygotowuje portal internetowy: – To instytucja medialno-programowa. Przedsięwzięcie autorskie Rafała Dutkiewicza, Rafała Matyi, Rokity i moje. Chcemy tu poważnie debatować i projektować rozwiązania ustrojowe w optyce wolnej od egoizmu i spojrzenia partyjnego. Jednym z twórców portalu jest Dutkiewicz – prezydent Wrocławia, bezpartyjny, popierany w ostatnich wyborach samorządowych przez PO oraz PiS. Aleksander Kwaśniewski przewiduje, że Dutkiewicz wkrótce zostanie głową państwa. Były prezydent wskazał na gospodarza Wrocławia w wywiadzie dla „Krytyki Politycznej”, który przedrukowała wczoraj „Gazeta Wyborcza”. Politycy z otoczenia Ujazdowskiego nie chcą komentować tej przepowiedni, ale dają do zrozumienia, że nie jest im ona na rękę. Bo nazwisko kandydata padło z niewłaściwych ust i dużo za wcześnie.
Kaczyński stanął, Tusk ucieka
Piotr Semka 28-02-2008
,, Jeśli więc PiS zastygnie w dumnej pogardzie, z czasem pojawią kandydaci do schedy po wielkim Jarosławie. Gdzieś czeka na swój moment środowisko Kazimierza Ujazdowskiego. Jeszcze głębiej ukryte są oczekiwania, że do wielkiej polityki wkroczy Rafał Dutkiewicz z Wrocławia. Choć to wciąż polityczne miraże, lider PiS nie powinien utwierdzać się w przekonaniu, że PO i PiS podzieliły się sceną polityczną na dziesięciolecia.’’
Dutkiewicz – prezydent 2010 roku?
Jarosław Kałucki 05-03-2008
,, Co chwilę zaprzecza, że będzie się ubiegał o najwyższy urząd w państwie. W zapewnienia Rafała Dutkiewicza wierzy jednak coraz mniej polityków’’
Polacy nie kochają Platformy, oni po prostu nie chcą już PiS (wywiad z Jadwigą Staniszkis)
Bernadeta Waszkielewicz 18-03-2008
B.W.:,, Czyli formacja Kazimierza M. Ujazdowskiego i Rafała Dutkiewicza miałaby szansę zaistnieć?
J.S.: Oczywiście. Sprawa traktatu może być tym negatywnym katalizatorem refleksji wewnątrz PiS.’’
Platforma karci Dutkiewicza za niezależność?
Jarosław Kałucki 20-03-2008
Kaczyński nie zbuduje polskiej CDU
Igor Janke 27-03-2008
,, Mam nawet wrażenie, że utrzymujące się około dwudziestoprocentowe poparcie dla PiS jest poparciem dla kogoś, kto jest anty-Platformą. Gdyby oprócz Prawa i Sprawiedliwości istniała inna realna opozycja, wówczas sytuacja PiS mogłaby być znacznie bardziej dramatyczna. Ale szczęśliwie dla Kaczyńskiego LiD dogorywa, a domniemana konserwatywna partia Ujazdowskiego-Rokity-Dutkiewicza długo nie powstanie.’’
Rozwalanie PiS-u trwa na szczęście tylko w wyobraźni pismaków, którzy przebierają nogami, żeby Kononowicze XXI mogły wypromować swojego prezydenta.
Posted by
politynka
at
03:55
0
comments
Labels: Donald Tusk, Dutkiewicz, Kononowicz, Schetyna, Staniszkis, Wrocław
2007-12-08
Kusząca propozycja
- A może byśmy tak, mój drogi, wpadli na dzień do Tomaszowa?
- Jeszcze mi ciągle z jasnych oczu spływa do warg kropelka słona
- A ty mi nic nie odpowiadasz i jesz zielone winogrona________________________________________________________
Zdjęcia: Jerzy Dudek, Agencja Gazeta, PAP
Posted by
Rzepka
at
18:19
0
comments
Labels: Humor, Platforma Obywatelska, Rokita, rząd, Schetyna