2008-08-16

Mikheil Saakashvilli



Dziennikarz CNN Glenn Beck zdaje relacje ze swoich rozmow z prezydentem Gruzji
http://us.cnn.com/2008/POLITICS/08/14/beck.georgia/index.html

luzne tlumaczenie fragmentow

[Prezydent] kontynuowal mowiac o swym przekonaniu, ze rosyjska wojna nie jest przeciwko Gruzji, w istocie jest ona przeciwko idei Gruzji, przeciwko zasadom nia rzadzacym.

Prosperujaca demokracja w sasiedzkim kraju jest postrzegana jako zagrozenie. Jest to ekstremalny kontrast z firmowym rosyjskim kontrolowanym przez panstwo kapitalizmem. Rosjanie, powiedzial [prezydent], chca zabic idee wolnosci i poprzez posrednika wyobrazaja sobie wojenna walke z USA.

Saakashvilli przeksztalcil jeden z najbardziej skorumpowanych narodow swiata w miejsce gdzie ludzie chca robic interesy. We wspanialy sposob uporal sie z niewiarygodnie skorumpowana policja. Zadnych rozmow, wylacznie dzialanie.

"Pierwsza rzecz jaka zrobilismy kiedy zostalem prezydentem. Wyrzucilismy z pracy cala policje, 40 tysiecy funkcjonariuszy [i urzednikow] zostalo wyrzuconych [dyscyplinarnie]. Wprowadzono nowych rekrutow i zaufanie spoleczenstwa do policji wzroslo z 5 do 70%."

"Nigdy nie myslalem, ze to zlo powroci. Nigdy nie myslalem, ze ludzie KGB ponownie sprobuja rzadzic swiatem, a to wlasnie dzieje sie teraz. Stawka tutaj jest Ameryka, amerykanskie idealy. Jezeli one zalamia sie w Gruzji to zalamia sie rowniez w innych panstwach i miejscach."

* * *

I co ziomale?
Chcielibyscie takiego Prezydenta?
No to trzeba bylo nie zachwycac sie doktrynerskimi matolami reprezentujacymi Narod przy okraglym stole.

2008-08-15

Kto przegrał, a kto wygrał?

Dziennikarze i analitycy drapią się w głowę, gdy przychodzi im opisać konflikt gruzińsko-rosyjski. Nikt nie jest w stanie przedstawić logicznego uzasadnienia działań Prezydenta Gruzji Michaiła Saakaszwili.

Strona gruzińska twierdzi, że celem wojskowej operacji w regionie zamieszkałym przez Osettyńców, którzy od momentu upadku ZSRR próbują oderwać się od Gruzji i połączyć z rodakami zamieszkałymi w Północnej Osetti znajdującej się w obrębie Rosji, było „przywrócenie porządku” i „neutralizacja separatystów atakujących cywilów”. Nie bardzo tylko wiadomo dlaczego do ataku doszło parę godzin po podpisaniu gruzińsko-osettyńskiego rozejmu i zgody Gruzji na rozmowy ze zwolennikami przyłączenia Południowej Osetti do Rosji.

Dlaczego Saakaszwilli zerwał umowę i nieoczekiwanie wjechał czołgami do separatystycznej prowincji i zbombardował własnych obywateli? Czyn to przecież godny szaleńca.

Minister Spraw Zagranicznych Gruzji, twierdzi, że jego rząd obawiał się, iż Rosja pragnie zająć Południową Osettie i zablokować wstąpienie Gruzji do NATO. Jaki związek ma Południowa Osettia z wejściem do NATO raczy wiedzieć tylko pan minister. Dziwnie też jakoś umknęło mu wystąpienie Condoleezza Rice, która miesiąc wcześniej w Tbilisi stwierdziła, że USA będzie walczyć o wejście Gruzji do NATO, ale Gruzja musi stosować rozwiązania dyplomatyczne w konflikcie z Rosją. Sekretarz Stanu USA wyraziła się bardzo jasno - „rozwiązania siłowe nie mogą być stosowane przez żadną stronę”.

Dlaczego Saakaszwilli postąpił wbrew zaleceniom swego największego sojusznika? Czy były to rzeczywiście działania, o których rząd USA nic nie wiedział? Mało to prawdopodobne. Trudno sobie wyobrazić aby żaden ze 127 amerykańskich doradców wojskowych stacjonujących w Gruzji nie miał pojęcia o przygotowaniach do ataku, który doprowadził do zrujnowania stolicy Południowej Osetti i w rezultacie ostrej reakcji Moskwy. Chyba, że Amerykanie wysłali tam samych przygłupich nierobów?

Czy to Gruzini, jak twierdzi Saakaszwili, zostali sprowokowani? Czy też, jak sugeruje wiele faktów, Gruzja sprowokowała Rosję? Nikt przy zdrowych zmysłach nie mógł oczekiwać braku reakcji Kremla na brutalny atak na pro-rosyjskich separatystów. Co jak co, ale Sakaszwili musiał brać pod uwagę zbrojną reakcję Rosji. A w tej konfrontacji zwycięzcą mogła być tylko Moskwa.

Cóż więc osiągnął wytrawny polityczny gracz, jakim jest obecny Prezydent Gruzji – wykształcony w USA prawnik, który pięć lat temu sprytnie pozbył się starego wygi Szewardnadze? Jednym pozytywem, wydaje się być scalenie koalicji państw Europy wschodniej występujących ostro przeciwko Rosji w obronie Gruzji. Drugim, wątpliwym, pozytywem jest przyklejenie Rosji łatki „brutalnego agresora”. Nieważne, że Rosja zareagowała na nieodpowiedzialną akcję Gruzinów. Neokonserwatyści blisko związani z lobby izraelskim, już wskazują na Ukrainę jako na następną ofiarę rosyjskiej inwazji.

Wpisuje się to w ogólnie znane prawidła. Polityka przecież opiera się na stwarzaniu podziałów i zagrożeń. Po spacyfikowaniu Iraku, Afganistanu i Północnej Korei powoli zaczeło brakować wiarygodnych „zbójników”, którymi by można skutecznie postraszyć wyborców. Konflikt kaukaski pozwolił wykreować nowego „chuligana”. Teraz już nie tylko Iran, ale również współpracująca z Persami Rosja znalazła się na celowniku. Nie bez kozery, w konflikcie kaukaskim rosyjska soldateska dopuściła się wielokrotnie nagannego wykroczenia rabunku lodówek.

Radek Sikorski gorąco zaprzecza, ale niespodziewana zmiana postawy rządu Tuska do zainstalowania amerykańskiej tarczy rakietowej w Polsce, była z pewnością wynikiem nagłego pojawienia się wizji groźnego rosyjskiego misia. Na dodatek, w środku wywołanej przez Gruzję wojny, Witold Waszczykowski główny polski negocjator w sprawie tarczy ujawnił, że rząd Tuska blokował rozmowy z Amerykanami dla prywatnych korzyści rządzących, i by zrobić na złość Prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu. Trudno nie dojść do konkluzji, że panowie Sikorski i Tusk zostali wystawieni do odstrzału niczym bezmyślnie gdaczące kaczki. Ich bezużyteczność stała się nagim faktem dla dotychczasowych promotorów i sprzymierzeńców. Ich marzenia o prezydenturze odpłyneły chyba bezpowrotnie w siną dal. Nie ma bowiem litości dla politycznych nieudaczników. W najlepszym razie pozostaje im wizja politycznej synekury w stylu Aleksandra Kwaśniewskiego. Gdzie im do „Kaczorów”? Może im się uda dotrwać do końca kadencji?

Prezydent George W. Bush powiedział ,że jest „bardzo zadowolony z rozwiązania” w Polsce.



http://www.telegraph.co.uk/news/worldnews/europe/georgia/2547517/Georgia-Mikheil-Saakashvili-the-man-who-lost-it-all.html

http://news.bbc.co.uk/1/hi/world/europe/7551576.stm

http://www.time.com/time/world/article/0,8599,1831244,00.html?iid=sphere-inline-sidebar

http://www.latimes.com/news/printedition/front/la-fg-saakashvili12-2008aug12,0,2111136.story

http://www.rp.pl/artykul/102661,175401_Grozi_nam_nowa_zimna_wojna.html

http://www.rp.pl/artykul/102661,175929_Prezydenci_z_Europy_powinni_dostac_Nobla.html

http://www.rp.pl/artykul/68094,175930_Kreml_chcial_dac_lekcje_Gruzinom.html

http://www.rp.pl/artykul/2,175108_Waszczykowski__prezydent_nie_zbierze_laurow.html

http://news.bbc.co.uk/1/hi/world/europe/7561926.stm

2008-08-14

Tu do sciagniecia

Blog Uczennic z Salonu SB 2024

To jednk byly dosc wesole czasy. Troche sie tego nazbieralo. Romans z profesorkiem, lap-dance Olejniczaka, pogrzeb Amerykanisty, zlota rybka Bolka, dylematy etyczne Kaczmarka, pocztowki Kwasa z wakacji, mordo nasza, michnikowy Mozgotrzep...

2008-08-13

Reaktywacja Trybuny Ludu - keep them on the run

Trybune Ludu w ksztalcie znanym z gomulkowskich albo nawet i wczesniejszych czasow reaktywowali wczoraj towarzysze Janke i Sadurski w miejscu znanym jako Salon SB 2024. W ilosci skur***stwa na strone tekstu zdecydowanie przebili Michnika - ojca zalozyciela PRLu bis.
Skrzyknely sie chlopy, chycily za piora i odtworzyli w pelni stary wyprobowany aparat propagandy.
W trzech tekstach (dwa tow.J. i jeden tow.S.) udalo im sie umiescic wiecej klamstw, manipulacji i przeinaczen niz slow. Az trudno te obrzydliwosc analizowac w detalach.

Najwazniejsza sprawe zaakcentowal juz wczoraj Nurni cytujac z wywiadu z Waszczykowskim:
Były szef WSI gen. Marek Dukaczewski był częstym gościem w gabinecie Sikorskiego wieczorami i nocami. Nawet do mnie dzwonili w różnych sprawach. Miałem wrażenie, że Sikorski konsultuje z nim wiele decyzji personalnych.
Moze ktos powie gdzie byly kontrwywiady, agencje bezpieczenstwa gdy Sikorski nalogowo konsultowal sie z Dukaczewskim.
Zamiast strzec kiedy trzeba bylo bezpieczenstwa panstwa, te posowieckie kanalie rozpoczely sledztwo, czy przypadkiem Waszczykowski nie zdradzil tajemnicy panstwowej.

Towarzysz J. tak zmanipulowal sprawe, ze glownym problemem stalo sie popsucie przez Waszczykowskiego obrazu polskich negocjatorow u Amerykanow (jakby nie zrobil tego Tusk 4 lipca), a połowe "winy" poniosl tradycyjnie prezydent Kaczynski.

Towarzysz S. poraz kolejny popisal sie kompletna ignorancja w temacie Stanow Zjednoczonych. Stworzyl kilka z angielska brzmiacych nazwisk i przeniosl za ocean lustrzane odbicie Polski. Falszywy obraz Ameryki na zlecenie mocodawcy? Skad my to znamy? Trybuna Ludu? Tak, wlasnie!
Tu historia, ktora nalezaloby opowiedziec jest znacznie dluzsza, a kazda minuta zycia poswiecona bredniom wypisywanym przez towarzyszy pokroju Sadurskiego to czas bezpowrotnie stracony.

Zatem krotko. Uklad PRL" - USA nie jest lustrzany. Dla Polski tarcza to sprawa nieomal zycia i smierci, dla USA tarcza w Polsce to sprawa bardzo peryferyjna. Tusk bedzie chodzil przez dwa lata w "glorii i chwale" bo utrącil (ze zalatwil to malo prawdopodobne) tarcze. W USA gdyby jakikolwiek polityk publicznie poczytywal sobie za zasluge umieszczenie tarczy w Polsce to wszyscy wokol patrzyliby na niego jak na mocno pieprznietego idiote.

W USA od dawna analizowane sa sprawy ujawniania (podawania do publicznej wiadomosci) nieprawidlowosci zwiazanych ze zlamaniem prawa, bezposrednim zagrozeniem interesu publicznego, oszustw i korupcji. Osoby ktore sie na to decyduja nazywane sa whistleblowers (dmuchajacy w gwizdek).
Rozne aspekty takiego postepowania sa dla przecietnego zjadacza chleba w USA oczywiste.
Gniew osob, ktore dopuscily sie ujawnionej nieprawidlowosci i jego skutki zwiazane z ich pozycja spoleczna. Pogarda ze strony korporacyjnych ass-kissers itd
W przypadku materialow, ktorych ujawnianie jest zabronione przez prawo moze pasc zarzut zdrady stanu.
Jednakze zaden whistleblower nie mial procesu o zdrade stanu w USA (However, no whistleblowers have been tried for treason in the United States)
Ujawniacze ciesza sie w Stanach coraz lepsza prawna ochrona, prywatne organizacje udzielaja im pomocy etc.
Zaczyna dominowac opinia, ze jakkolwiek krotkoterminowe skutki moga byc bardzo niekorzystne dla organizacji w ktorej whistleblower ujawnil afere, to wazniejszy jest rezultat widoczny w dluzszej skali czasowej, a jest nim z reguly umocnienie praworzadnosci.

____

Musze przyznac, ze zajeciem wyjatkowo jalowym i monotonnym staje sie odpowiadanie na "publicystyke" ciemniakow tego pokroju co panowie Janke i Sadurski.
Wiecie co?
Pogonmy ten lewacki beton, te dziennikarskie szmaty, caly ten pas transmisyjny posowieckich tajnych sluzb.
Pogonmy ich na poczatek z blogosfery. Sa tu nieustajacym zrodlem przykrego smrodu, siedliskiem ciemnoty, antypanstwowosci i bolszewickich zwyczajow.

Udalo sie pogonic Wanatowa, Weglarczyka, Wronskiego, uda sie pogonic i to talatajstwo.

"Keep them on the run" jak zwykl mawiac prezydent Bush o terrorystach.

It is important for the United States of America never to forget the transformative power of liberty. I believe there's an Almighty, and I believe a gift of that Almighty to every man, woman, and child on the face of the Earth is freedom. And I know free societies yield the peace we all want. It's in our national interest to keep the pressure on the terrorists, to give them no safe haven, no place to hide, to keep them on the run.

2008-08-12

to ja Dukaczewskiego zdymisjonowałem i wyrzuciłem z wojska! Żadna PiS-owska propaganda tego nie zmieni.

Fragment wywiadu z Radoslawem Sikorskim, niedlugo po jego akcesie do Platformy Obywatelskiej:

 

Jarosław Kaczyński mówił, że chciał Pan mianować generała Marka Dukaczewskiego szefem Śląskiego Okręgu Wojskowego, były też inne propozycje co do jego osoby.

 

- Przecież to ja Dukaczewskiego zdymisjonowałem i wyrzuciłem z wojska! Żadna PiS-owska propaganda tego nie zmieni. Rzeczywiście chciałem go wysłać do Pekinu. Dzisiaj Dukaczewski mówiłby jak wielkim przyjacielem Chin jest Kaczyński i jak wizjonerskie są reformy ministra obrony narodowej, Aleksandra Szczygło. A tak, Dukaczewski jest liderem kilku tysięcy byłych ludzi Wojskowych Służb Informacyjnych i doradza Aleksandrowi Kwaśniewskiemu jak wrócić do władzy. Uważam, że moja koncepcja była mądrzejsza. Wierzę w antykomunizm skuteczny, a nie histeryczny.

 

Dzis od zdymisjonowanego w pospiesznym trybie ministra Waszczykowskiego dowiadujemy sie :

 

Były szef WSI gen. Marek Dukaczewski był częstym gościem w gabinecie Sikorskiego wieczorami i nocami. Nawet do mnie dzwonili w różnych sprawach. Miałem wrażenie, że Sikorski konsultuje z nim wiele decyzji personalnych.

 

Jak widzimy zadna pisowska propaganda "tego nie zmieni". Radoslaw Sikorski wciaz "wyrzuca" Dukaczewskiego. Wyrzuca go bardzo czesto.

Nie wiadomo tylko jak Dukaczewski dzieli czas. Zapewne wciaz doradza Aleksandrowi Kawsniewskiemu "jak wrócic do wladzy". To powod dla ktorego doradzac Sikorskiemu musi czesto i w nocy. 

General Dukaczewski w ramach izolacji po wyrzuceniu go z wojska dzwoni i do podleglego Sikorskiemu wicemistra.

 

Kto oklamal opinie publiczną?

Pisowska propaganda czy moze raczej Radoslaw Sikorski?

 

Ale sa dzis pytania znacznie wazniejsze niz to czy minister rzadu Donalda Tuska oklamal w jakims wywiadzie opinie publiczną.

 

Kto jest dzis tak naprawde negocjatorem w sprawie tarczy antyrakietowej:

Radoslaw Sikorski czy jego bardzo czesty gosc w gabinecie ministerialnym, wychowanek moskiewskich sluzb specjalnych Marek Dukaczewski?

Czyje interesy reprezentuje Radosław Sikorski?

2008-08-11

Idzie jesien, spadają maski

Balzak na blogu Jareckiego pisze miedzy innymi:

... Ów, Adam Tezeusz, potrafi wyjątkowo cynicznie manipulować ludźmi i sprawiać wrażenie człowieka honoru. Nabrał na to niejednego uczestnika S24 (i nie tylko). Pewnie Jego związki z katolickim portalem „Tezeusz” dawały jakieś dodatkowe gwarancje, że mamy do czynienia z osobą wyjątkowo moralną.
... Dzisiaj wiemy, że Ów, będąc administratorem na S24, i zapewniając w imieniu „załogi”, że ostro pracuje nad „nowym salonem”, spokojnie, jako „Sergiusz”, tworzył, w tym czasie, konkurencje do S24 ( textowisko), zajmując się tam stroną techniczną...


Jezeli to prawda, to wlasnie spadla katolicka maska z bolszewickiego ryja.

Warto przypomniec, że ow Adam Aggeusz Jaworski jako admin sb2024 bezkarnie grzebal w numerach IP bloggerow i jednego razu az sie palil w blogu FYMa by podac "z obywatelskiej" troski numer IP Kataryny i jej pocztowy adres z dokladnoscia do ulicy.

Siła jest w jedności

Utrata wiary w siłę zjednoczonego Zachodu to największy sukces propagandowy Moskwy ostatnich dni. Faktyczny spadek znaczenia NATO, jest sprawą do odwrócenia w każdej chwili. Lecz potrzebna jest do tego silna wola stworzenia antyimperialnego bloku wolnych narodów - jedynej siły zdolnej przeciwstawić się rosyjskiemu imperializmowi, który w ostatnim czasie pokazał swą prawdziwą twarz na polach bitewnych Republiki Gruzji.

W sprawie ,,pokojowej interwencji'' swoich wojsk, Rosja złamała wszelkie obietnice i obecnie prowadzi szeroko zakrojone działania wojenne przeciwko Gruzji z terytoriów obu zbuntowanych prowincji - Osetii Południowej i Abchazji. Jeżeli te aroganckie posunięcia Moskwy nie dają Europejczykom do myślenia, to może pierwsze bombardowania Tallina, Wilna, Warszawy lub Kijowa ich otrzeźwią. Lecz, czy rzeczywiście musimy na to czekać?

Zjednoczony blok antysowiecki pod silnym przywództwem Thatcher i Raegana, już raz pokazał Rosjanom, że wolne narody nie zgodzą się na bezkarne i karygodne działania ich państwa. Dziś potrzebny jest nowy Ronald Raegan i nowa Margaret Thatcher - potęga Stanów Zjednoczonych połączona ze zsolidaryzowaną, świadomą swej zachodniej tożsamości Europą. Nie pozwólmy spadkobiercom średniowiecznych Tatarów i Mongołów bezcześcić wartości, w które wierzymy. Nie pozwólmy tym brutalnym barbarzyńcom najeżdżać wolnych, przyjaznych państw.

Bo, póki co, Zachód nie poczynił żadnych praktycznych kroków, mogących przerwać przelew krwi w Gruzji. Pokój za wszelką cenę już setki razy w historii okazał się rozwiązaniem przynoszącym daleko więcej szkód, niż pożytku. Nie pozwólmy przebudzonej ruskiej agenturze wpływu dyktować Wolnej Europie, jak ta ma się zachować. Nie pozwólmy sobie na bierność, taką samą, jak ta, która w 1939 roku doprowadziła do tragedii II Wojny Światowej, do Auschwitz-Birkenau i Katynia, w dalszej kolejności do Jałty i niesprawiedliwości dziejowej, jaką stał się podział Europy na dwie strefy wpływów. Czy chcemy nowej żelaznej kurtyny, dzielącej nasz kontynent na kraje, w których Rosja ma mniej wpływów, i państwa w których może śmiało dyktować skład rządów oraz kierunek polityki międzynarodowej? Zachód stać na silny, zjednoczony sprzeciw. Cały szeroko rozumiany Zachód od Waszyngtonu po Warszawę, od Sztokholmu po Ateny, ma obowiązek stanowczo się sprzeciwić.

Na szczęście europejska opinia publiczna budzi się z celowo wprowadzanego przez Moskwę odrętwienia. Suddeutsche Zeitung pisze - ,,Celem gwałtownej reakcji Rosji na Kaukazie jest nie tylko Gruzja, ale także NATO, USA i Zachód'' - a dalej - ,,Putin na swój sposób oświadcza: parcie Gruzji na Zachód, demokratyczne - choć na razie mgliste - ambicje Saakaszwilego stoją w sprzeczności z rosyjskimi interesami. Na rozszerzenie się NATO do południowej flanki Rosji może - sygnalizuje Putin - porwać się tylko hazardzista, który świadomie wmanewrowałby sojusz w ryzyko wojny z Moskwą". Pierwszy raz zgadzam się z opiniami zawartymi w owym szmatławcu, bo w nich tkwi sedno. Czy pozwolimy bandzie byłych KGBowskich politruków otoczonych hordami pożytecznych euroidiotów dyktować Wolnemu Światu warunki koegzystencji? Czy, świadomi wartości, które wyznajemy, pozwolimy Federacji Rosyjskiej gwałcić wolny naród gruziński?

Wszelkie zasady moralne od setek lat obowiązujące w transatlantyckiej wspólnocie zachodniej cywilizacji wzywają nas do stanowczego sprzeciwu i realnych działań, zdolnych ukrócić rosyjski imperializm i zgasić gorace głowy rosyjskicjh watażków. Nie możemy pozwolić na nowe Monachium, nową Jałtę ani na nowy Mur Berliński.

2008-08-09

Prywatność a demokracja

W Polsce toczy się gorąca dyskusja, na temat zasadności upublicznienia świadectwa zdrowia przez Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Donald Tusk, by wywrzeć presję na politycznym przeciwniku, ogłosił lekarski raport na swój temat – Podobno ma wytrzeszcz, ale poza tym jest zdrowy jak koń. Premier, najwyraźniej liczy, że u starszego Kaczyńskiego lekarze znajdą co najmniej powiększoną prostatę, jeden albo (lepiej) dwa hemoroidy i kamień żółciowy – im większy tym lepszy z punktu widzenia Tuska.

Łukasz Warzecha, dziennikarz niemieckiego Faktu, na swoim internetowym blogu zastanawia się nad przyczynami niechęci Lecha Kaczyńskiego do ujawnienia raportu lekarskiego na temat prezydenckiego stanu zdrowia. Nie przekonuje go argument „prywatności” medycznych danych. Dociekliwy pracownik polskojęzycznej gazety pisze: „Wolałbym od posłów PiS usłyszeć raczej rzeczowe uzasadnienie, dlaczego to obywatele nie mogliby się zapoznać ze stanem zdrowia najwyższych urzędników państwowych”.

Innymi słowy, Łukasz Warzecha ma sobie za nic zapisy w Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej stwierdzające, że każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym (Art. 47) i, że nikt nie może być obowiązany inaczej niż na podstawie ustawy do ujawniania informacji dotyczących jego osoby (Art 51.1). Nic go nie obchodzi, że nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny (Art 32.2), a wszyscy obywatele polscy korzystający z pełni praw publicznych mają prawo dostępu do służby publicznej na jednakowych zasadach (Art 60).

Kiepska znajomość, lub negowanie podstawowych zasad prawnych, nie przeszkadza jednak komentatorowi wydarzeń politycznych w „demokratycznym państwie prawnym”, jakim jest Rzeczpospolita, w generalizowaniu i wyciąganiu daleko posuniętych wniosków. Łukasz Warzecha uważa, że „w politycznej rozgrywce z zasady może zostać wykorzystane wszystko, co dotyczy polityka i jest to sytuacja normalna”.

W tym momencie pojawia się szereg pytań. Prezede wszystkim, czy można postawić znak równości pomiędzy „normalną sytuacją” a „sytuacją prawidłową”? Z pewnością nie w każdym przypadku. Normalką jest w Polsce dawanie w łapę lekarzom, ale nie jest to sytuacja prawidłowa. Normalką też są w Polsce horrendalne cyfry śmiertelnych ofiar wypadków drogowych, ale to też nie jest sytuacja prawidłowa. Łukasz Warzecha nie ma jednak problemu w zaakceptowaniu braku reguł w polityce, a zasadność politycznej wolnej amerykanki podpiera – nomen omen - przykładem z USA, gdzie jak twierdzi, w polityce „sfera prywatności (...) właściwie nie istnieje. A amerykańska demokracja ma się świetnie”.

Nie bardzo wiadomo skąd, i jaką drogą Warzecha doszedł do takiej konkluzji. Według ogólnie przyjętych norm logicznych, „prywatność” albo istnieje, albo jej nie ma. Czyżby w USA była jakas inna jej forma, która niczym kartofel w zimie istnieje na pograniczu bytu i niebytu - i można by powiedzieć, że jest, ale waściwie jej nie ma? Czy to może wytwór wyobraźni Warzechy?

I jak w takim razie ma się przekonanie Warzechy o świetności amerykańskiej demokracji? Czy można dziennikarzowi Faktu zawierzyć? Czy oparte jest na przypadku zjednoczonego politycznego frontu rządu Busha, opozycji i potężnych amerykańskich mediów, który doprowadził do zbrojnej napaści na Irak opartej jedynie na kłamstwach i oskarżeniach sfabrykowanych przez amerykańskich polityków. Czy może zauroczenie Warzechy amerykańskim systemem wynika z kilkutygodniowej zwłoki w akcji ratowniczej po huraganie „Katrina” na Florydzie w 2005 roku? Czy może oparte jest na braku amerykańskiego wydawcy gotowego opublikować opracowanie naukowe „The Israel Lobby” opisujące przemożny i niedemokratyczny wpływ rodzimej i obcej społeczności żydowskiej na politykę zagraniczną USA, które ostatecznie ujrzało światło dzienne w Wielkiej Brytanii w London Review of Books? Czy też może wynika z przyzwolenia na stosowanie tortur, wydanego armii amerykańskiej parę lat temu. A może to pogłębiająca się przepaść pomiędzy biednymi a bogatymi w USA, i malejąca z każdym dniem klasa średnia ma być dowodem na świetność amerykańskiego systemu politycznego. Czy też świadczyć ma o nim podjęta ostatnio w amerykańskim Kongresie rezolucja wzywająca polski rząd do powtórnego zapłacenia odszkodowań obywatelom o żydowskich korzeniach za szkody spowodowane narzuconą przez Sowiecką Rosję nacjonalizacją, przeprowadzaną po drugiej wojnie światowej przez komunistów, z których paradoksalnie wielu miało żydowskie pochodzenie?

Wracając do raportów lekarskich, to warto przypomnieć oświadczenie Tuska sprzed paru miesięcy, w którym Premier przyznał się do popalania za młodu marichuany. Z tą marichuaną to jest tak, że u niektórych ludzi o specyficznym układzie genetycznym, ta pozornie niegroźna używka, powoduje nieodwracalne zmiany psychiczne. Taki wrażliwiec sztachnie się dwa razy i od razu budzą się w nim demony obłedu, schizofrenii, czy też innej paskudnej neurozy. Ciekawe, jakim ukladem genetycznym cieszy się Tusk? W końcu jak ujawniać – to do końca.

http://lukaszwarzecha.salon24.pl/87562,index.html

Z ostatniej chwili: Sowieci rozszerzaja atak na cywilne cele w calej Gruzji

CNN

Sowieckie bomby spadly na Tblisi, zniszczyly port w Poti.
Gruzja wystosowala apel o dyplomatyczna interwencje.

"Russian President Dmitry Medvedev, quoted by Interfax, said Russians had died because of Georgian military operations in South Ossetia.

Russia "will not allow the deaths of our compatriots to go unpunished," and "those guilty will receive due punishment," he said. "My duty as Russian president is to safeguard the lives and dignity of Russian citizens, wherever they are. This is what is behind the logic of the steps we are undertaking now." "

...prez. Miedwiediew powiedzial, ze Rosjanie zmarli z powidu gruzinskiej operacji militarnej w pd. Osetii.
Rosja "nie pozwoli by smierc rodakow przeszla bez kary i winni otrzymaja wlasciwa kare" powiedzial. itd

_ _ _

Jak widac bolszewicka swolocz wraca do glosu i w PRLu bis i w Sowietach