2007-10-16

Liberałowie muszą wreszcie wejść do sejmu



A ci nie powinni tam wrócić!

Reszta zdjęć na blogu Politynka

"Dzwonek POstępu" - Na ostatnią prostą, z kosmiczną siłą!

















*


Na tydzień przed wyborami – kosmiczna odsiecz!

W związku z problemem bardzo kiepsko funkcjonującej grupy spin doktorów Platformy Obywatelskiej, postanowiono pomóc nieco Panu Donaldowi Tuskowi w lepszej kreacji jego osoby, oraz całego ugrupowania.
Do wyborów pozostało mało czasu, a biedny Pan Tusk razi nieporadnością.Człowiek to miły, lecz fajtłapa, tym bardziej ściska za serce jego sytuacja.
A by to zmienić wyciągamy pomocną dłoń.
W gronie członków, powołanego at hoc społecznego komitetu ratowania wizerunku Przewodniczącego Tuska o nazwie „SITWA” (Społeczna Inicjatywa Tworzenia Wizerunku Arcywiarygodnego) ustaliliśmy, że „Nowy Tusk” powinien:

1. udowodnić społeczeństwu, że jest człowiekiem, bez jakiejkolwiek politycznej przeszłości w III RP. Nieżyczliwi zarzucają mu się otwarte popieranie aż czterech ekip rządzących w Polsce (Mazowieckiego, Bieleckiego, Suchockiej i Buzka), które kojarzą się ze złodziejską prywatyzacją, uwłaszczeniem postkomuny, rozkradaniem majątku narodowego itp., (potrzebny stosowny, nowy wizerunek – arcywiarygodnie potwierdzający nowe oblicze);
2. udowodnić, że jest osobą silną o niemal nadprzyrodzonych umiejętnościach;
3. udowodnić, że jego partia posiada same sukcesy w rządzeniu i zapewni dobrobyt wszem i wobec (jakieś przykłady).

Szybko zabraliśmy się do pracy i na efekty nie trzeba było czekać.
Wyprodukowano plakaty wyborcze, przedstawiające postać przewodniczącego jako całkowicie czystego i wolnego od powiązań z przeszłości. Dodatkowo wymyślono nowe hasło wyborcze – przekazujące prawdę o ugrupowaniu jakim jest PO.
Zarządzono również wszystkim komitetom wyborczym PO, bezwzględnie stosować się do nowej polityki kreowania wizerunku partii.
Jako element artystyczno-poetycki, postanowiono użyć w akcji wyborczej wiersz, który ułożył specjalnie, ku czci naszego przewodniczącego znany poeta-kosmita-liberał - „Miki” Tasiemiec-Oberek, p.t. „Nasz Donald - Tusk dzielny”



Plakat – zaprzeczenie politycznej przeszłości w III RP.




















*

*

*

*


Wiersz – potwierdzenie siły i charyzmy lidera.



„Nasz Donald - Tusk dzielny”

Czy PeOwiec, czy kosmita
Głos oddaje i nie pyta
Legnie wnet Stolica Polski
I Kaczyński i Borowski
No, bo nie jest to przypadek
Jak z Wehrmachtu niegdyś dziadek
Dziś najechał na Warszawę
Donald Tusk ze swoim sztabem
W wieczór będzie to niedzielny
Wygra Donald – Tusk nasz dzielny

(„Miki” Tasiemiec-Oberek, Warszawa, 15-X-2007)



Ulotki reklamowe – sukcesy całej partii to sukcesy całego narodu.




(tekst z ulotki)
Szanowni wyborcy!
My kosmici-liberałowie z Marsa, wolni od politycznej odpowiedzialności za całe zło, którego dokonali wszyscy nikczemni politycy w latach 1989-1997, zwracamy się do Państwa z prośbą o poparcie. Tworzymy zwartą drużynę mądrych i zasłużonych kosmitów, czystych i bez powiązań z dotychczasową polityką polską i jej aferami oraz szwindlami.Aby umniejszyć naszą pozycję, zesłano kiedyś na Ziemię klony, które pod postaciami naszych prominentnych działaczy doprowadziły do obniżenia wiarygodności kryształowo czystych ludzi dzisiejszej PO. Nie wierzcie, że Donald Tusk, Bronisław Komorowski, Stefan Niesiołowski, Marek Biernacki, Konstanty Miodowicz czy Janusz Lewandowski mięli cokolwiek wspólnego z prywatyzacjami, niechlubnymi głosowaniami w sejmie, stanowiskami rządowym itp., czyli byli zamieszani w politykę polską i popieraniem jakiegokolwiek rządu w III RP.
Jesteśmy Marsjanami i przybyliśmy tu z daleka. Na naszym Marsie rządzi Platforma Obywatelska i dzięki temu cała nasza planeta rośnie w siłę, a nikomu poza nami nie zyje się dostatnio, bo nikogo więcej tam nie ma!
Głosujcie na kosmitów-liberałów z Marsa. Głosujcie na Platformę Obywatelską.
Czuwaj!
*
*
*
*
*

Yarrok










Debata, debata, propagandowa herbata

Debata pomiędzy Aleksandrem Kwaśniewskim a Donaldem Tuskiem dowiodła, że na tym spektaklu była zatrudniona ta sama, znakomicie wytrenowana klakierska publiczność, tyle tylko, że miała zupełnie inną instrukcję. Ograniczyła się tylko i jedynie do energicznej klaki w formie skandowanych okrzyków:
„Donek! Donek! Donek! Donek!
Bardzo głośnych ostro skandowanych. Ale tylko na wstępie i na końcu dyskusji.
Wczoraj klaka nie miała destrukcyjnego zadania. Nie niszczyła przeciwnika w całym czasie debaty. Nie blokowała jego wypowiedzi. Nie wygrywała debaty dla Tuska swoją fizyczną presją.
Nie daj Boże, gdyby ta sama publiczność realizowała instrukcję z poprzedniej debaty. Było wyraźniej widać, że Aleksander Kwaśniewski jest mniej odporny na brutalną napaść i jawną agresję. Pozwoliło to dobitniej dostrzec brak rzeczywistych różnic pomiędzy Lidem a Platformą. Różnice pomiędzy poglądami i oceną polityczną wizji polskiej przyszłości są drugorzędne i bez znaczenia.
Obie strony budują swoją politykę na antypisowskim szkielecie.
Obie walczą z tymi samymi elementami praktyki i programu PiS. Nie udało się Kwaśniewskiemu pokazać, że PO i PiS to jedno, świetnie wyszło natomiast, że PO i LiD to jedno.
„Socjalizm zliberalizowany po obu stronach”.
Tak ocenił to profesor Zdzisław Krasnodębski. Kryterium podobieństwa wyraźnie widać, gdy spojrzymy na najważniejsze dla polskiej racji stanu sprawy. Np. Sprawa polskiej suwerenności gospodarczej i politycznej.
Niestety, prawdziwie ważne dla Polski sprawy są wyłączone z dyskusji, jest na nie zapis cenzury. Np. o konferencji w sprawie regionalnego bezpieczeństwa energetycznego w Wilnie telewizja TVN wcale nie poinformowała. Nic. To już jest newsem samym w sobie.
Sekielski z Morozowskim próbowali dokopać Premierowi Kaczyńskiemu w niby wywiadzie. Ale dwóch kiboli nie dało premierowi rady. Ale gdy Premier chciał powiedzieć coś na temat konferencji w Wilnie, to obaj kibole tak długo buczeli, wrzeszczeli i tupali, aż Premier zgodził się rozmawiać o starym, nienajlepszym dowcipie. O pistoleciku. Ale też im dokopał.
Może ktoś zrobi coś, aby parę naszych tekstów poczytali ludzie ze sztabu wyborczego PiS.

Niezależni eksperci: "Terroryści atakują polskie wojska w Iraku przed wyborami."

Jak napisano w "Counterterrorism Blog", Szyickie organizacje dążą do powtórki z Marca 2004 w Hiszpanii, gdzie zamachy w Madrycie doprowadziły do zwycięstwa partii socjalistycznej, i ekspresowego wycofania hiszpańskiego kontyngentu.

Ciąg dalszy.

Konsternacja w salonie S24

Po debacie Kaczyńskiego z Tuskiem czerwoni zdawali meldunki. Poczynając od 19.56 - pierwszy meldunek Leskiego, meldunek Sawickiego tuż po debacie, Janke odłożył pióro o 22.16 Warzecha kwadrans później meldował się w salonie.

......

A dzisiaj ? Po debacie Kwaśniewskiego z Tuskiem milczy Janke – nie pisze kto z kim wygrał, ani zremisował. Warzecha nie pisze czy jest zaskoczony. Chrabota do trzech nie zliczy. Skalski zbiera myśli - za chwilę wybije północ, a w salonie konsternacja. Mam teorię, dlaczego czerwoni się nie wyrywają, za pióra nie sięgają, nie analizują, nie dzielą słów i argumentów na czworo - ale właśnie dlaczego ? Dlaczego zawodowcy milczą?

Rekontra

2007-10-15

Rada dla sztabu wyborczego PiS.

Czas dobrać się Platformie i jej lewackim sojusznikom zdecydowanie do skóry. Jak na razie oni wygrywają w domenie publicznej dzięki bezmyślnemu wsparciu wszystkich mediów, które są gotowe wesprzeć każde, nawet najbardziej drastyczne oszustwo, każdy oczywisty kant wyborczy Platformy. Wspiera ich Lid, bolid i cała samoobrona skorumpowanych polskich niby elit o kolonialnej mentalności "Kolonialna mentalność polskich elit" (EwaThompson). Jest to, albo wyrachowane, albo głupie wsparcie dziennikarzy, którym wydaje się, że kolejne debaty wyborcze, to rodzaj gry na niby, jak konkurs piękności, albo odmiana wyborów "Idola" w Polsacie. Nie czują, że chodzi naprawdę o najpoważniejszy interes narodowy Polski, o polską rację stanu.
Proponuję w ten sposób sztabowi wyborczemu PiS konkretną radę, jak dobrać się przeciwnikowi do skóry. Zrobiłem to pod pretekstem "Mojej rady dla posłanki Jolanty Szczypińskiej". Można nadal działać uczciwie, ale nie można ulegać chamstwu, brutalnej i oszukańczej propagandzie. Potrzebna jest w tej chwili twarda lekcja, zimny prysznic, który słusznie się Platformie należy.
Konieczne jest jasne wypowiedzenie przy każdej okazji prawdy: o co w tej grze naprawdę chodzi.
Już nie grzebać się w przepychanki, kto był i kiedy bardziej za becikowym. To już nie ten poziom.
Konieczne jest możliwie najtwardsze pokazanie jaka jest stawka tych wyborów. Stawką jest najważniejszy interes suwerenności gospodarczej i politycznej Polski.
Stawką jest naprawdę wizja przyszłości Polski.
Stawką jest najczystszy gospodarczy i polityczny interes Polski.
O jednym z tych interesów w komentarzu Ciąg dalszy: tutaj. Widać z tego, jak bardzo konkretny program Platformy jest sprzeczny z tym interesem. Widać, jak bardzo wybory 21.10.07 są bliskie stawce wojny polsko-bolszewickiej 1920 roku.
Stawka, która dzisiaj potrzebuje cudu nad Wisłą. Proszę więc wszystkich czytelników, bardzo proszę, aby te rady dotarły w jakiś sposób do sztabu wyborczego PiS. Nie są najgorsze.
Bo wejście do Unii Europejskiej i NATO nie jest celem strategicznym, jak uważa Kwaśniewski, nie kończy tej drogi, to dopiero tę drogę rozpoczyna.
A hańbą byłoby przegrć z takim cieniasem jak Tusk, albo Kwaśniewskim. Musimy więc wykorzystać te konkretne argumenty, które tego dowodzą. Platforma sprzątając po PiSie naprawdę planuje i realizuje działania przeciwne polskiemu najczystszemu interesowi. To już zaczęca do rozmowy o temacie polskiej zdrady narodowej.

Wszystkiemu winne PiS?

- W Polsce, w ciągu ostatnich dwóch lat, rozjechano na drogach pół miliona żab! Przepaliło się 60 milionów żarówek…




- Żaby? Żarówki? O matko, kto mi napisał takie kretyńskie wystąpienie…?




- To ja! A tych żarówek, Donuś, to też ja trochę powykręcałem. Że niby przepalone….





- A potem usiadłem za kółkiem i rozjeżdżałem żaby!

Akcja "Powrót" czyli Powrót Taty Bez Wypłaty, czyli Kup Pan Cegłę

Wiwat! Hurraaa!! Alleluja!!!

Miałem rację!
Ja cały czas ufałem!
Wierzyłem!
Wiedziałem!

Wiedziałem, ufałem, wierzyłem, że okupujący Polskę polscy urzędnicy
coś wymyślą, żeby żadnych powrotow nie było!

Że coś poradzą, coś zrobią, żeby nikt nie wrócił,
a jeszcze ze dwa miliony żeby wyjechało w cholerę!

A słowo stało się cialem! Alleluja!! Alleluja!!!

Rodacy z Wielkiej Brytanii - witajcie w szeregach wolnej Polonii!


===========

Skarbówka prześwietli powracających Polaków

Skarbówka prześwietli powracających Polaków
Grażyna J. Leśniak 15-10-2007, ostatnia aktualizacja 15-10-2007 00:17

Rodacy wracający po latach pracy za granicą nie mogą liczyć na pobłażliwość fiskusa.
Choć rząd zachęca do powrotu, na abolicję podatkową nie ma co liczyć

Skarbówka ma prawo badać umowy

W Londynie zakończyła się właśnie wystawa nieruchomości, które są lub w niedalekiej przyszłości będą do kupienia w Krakowie. Od 29 września do 5 października swoje oferty zaprezentowały 22 firmy deweloperskie, budujące w tym mieście. W sumie przedstawiono 40 inwestycji.

– Oferta nie była skierowana jedynie do Polaków pracujących na Wyspach, by zachęcić ich do powrotu. Deweloperzy myślą także o obcokrajowcach, którzy chcieliby zainwestować w Krakowie. Dlatego też całe przedsięwzięcie odbywało się pod patronatem prezydenta miasta – powiedział w rozmowie z „Rz” Tytus Misiak, prezes Stowarzyszenia Budowniczych Domów i Mieszkań.Jak podkreśla, choć nie były to targi, firmy już odbierają telefony od zainteresowanych. Według Tytusa Misiaka zapał do kupowania nieruchomości może jednak nieco ostudzić widmo kontroli urzędu skarbowego.

Bez ulgowego traktowania

Niestety, Polacy, którzy po latach pracy za granicą zechcą wrócić do ojczyzny i tu kupią nieruchomość, nie mogą liczyć na względy skarbówki. Zwłaszcza jeśli wcześniej się nie przyznali, że pracują poza granicami kraju. – Uważamy, że abolicja podatkowa adresowana jedynie do Polaków powracających z zagranicy byłaby abolicją selektywną i jako taka byłaby niezgodna nie tylko z Konstytucją RP, ale i z prawem wspólnotowym – podkreśla w rozmowie z „Rz” Jakub Lutyk, rzecznik prasowy Ministerstwa Finansów.

– Wszelkie preferencyjne rozwiązania podatkowe, które mogłyby pojawić się pod hasłem abolicji, aby były zgodne z konstytucją, muszą dotyczyć wszystkich podatników. Bez względu na to, czy zarabiali za granicą czy w Polsce.

Powrót to za mało

Na co więc mogą liczyć powracający rodacy? Na razie niestety na niewiele. Rządowy program „Powrót” pozostaje zbiorem dopiero planowanych działań, które po wyborach, jeśli nie będą mogły być propozycją rządu, pojawią się w parlamencie jako pomysł poselski. Jak powiedziała nam Joanna Kluzik-Rostkowska, minister pracy i polityki społecznej, program ten oprócz propozycji prorodzinnych (żłobków i przedszkoli) i mieszkaniowych uwzględnia również rozwiązania adresowane do osób, które po powrocie zechcą zająć się pracą na własny rachunek.

– Myślimy o ułatwieniach dla przedsiębiorców rozpoczynających działalność gospodarczą. Z badań wynika bowiem, że w pierwszym roku swojego istnienia upada 35 proc. firm, dlatego chcemy je odciążyć. Stąd pomysł zwolnienia z niektórych składek, np. na Fundusz Pracy. Możliwości budżetowe przesądzą natomiast o tym, czy takie zwolnienie będzie obowiązywało jedynie w pierwszym roku funkcjonowania firmy, czy też przez pierwsze dwa lata – oznajmiła minister Kluzik-Rostkowska.
Z myślą o Polakach pracujących za granicą i cudzoziemcach w Polsce powstała strona internetowa (www.polacy.gov.pl). Zawiera nawet specjalne oferty pracodawców szukających pracowników za granicą oraz pracowników, którzy chcieliby znaleźć zatrudnienie w Polsce. Jak zapewniła Joanna Kluzik-Rostkowska, do końca tego roku ma nawet ruszyć internetowy urząd pracy.

Jakub Lutyk twierdzi, że ministerstwo analizuje, jak można by zachęcić obywateli do powrotu i zainwestowania w kraju zarobionych na obczyźnie pieniędzy. Nieoficjalnie jednak urzędnicy skarbowi mówią krótko: prawo jest prawem. Ci więc, którzy nie będą potrafili wytłumaczyć się z posiadanego majątku, będą mieli postępowanie z tytułu nieujawnionych źródeł przychodów. Muszą też się liczyć z sankcją w postaci 75-proc. podatku od uzyskanego dochodu.

-------------

Opinia - dla „Rz”

Ireneusz Krawczyk, radca prawny w kancelarii Ożóg i Wspólnicy
Podatek z tytułu nieujawnionych źródeł jest podatkiem dochodowym, a więc podlega ogólnym regułom wynikającym z PIT. Płacą go osoby, które mają miejsce zamieszkania na terytorium RP lub tu osiągają przynajmniej niektóre dochody. Obywatele polscy lub obcokrajowcy, którzy inwestują na terytorium RP w nieruchomości, nie mogą być zatem poddani procedurze postępowania w sprawie nieujawnionych źródeł tylko dlatego, że u nas kupili nieruchomość. Stroną postępowania w sprawie nieujawnionych źródeł mogą natomiast stać się Polacy powracający z zagranicy, jeśli w tym samym roku, w którym dokonali wydatków mieszkaniowych, mieli już miejsce zamieszkania w naszym kraju. Organy skarbowe mogą w trakcie takiego postępowania uzyskać informacje od państw obcych o dochodach podatników za granicą. Jednocześnie nie można być poddanym procedurze nieujawnionych źródeł przychodu, jeżeli zamieszkanie na terytorium RP nastąpiło w roku następnym po wydatkowaniu kwot na nabycie nieruchomości.



Stary Wiarus
DISCLAIMER: Any and all of my statements appearing in this blog do not necessarily represent an agreed position of all parts of my mind

Podsłuchane w LiD-zie



Podsłuchane w LiD-zie

2007-10-14

Razem, razem, razem II

Znowu razem

Prawie jak Prezydent



Prawie jak Prezydent.
Prawie robi wielką różnicę.
Ale nie tym razem.

2007-10-13

Ślepota POlityczna

- Donek?! No słabo cię słyszę, bo mi tu za plecami jakiś facet pieprzy przez telefon

Kaczyński niespełniony i cudem ocalony Donek