2009-08-12

Bierność sankcjonuje bezprawie

Jacek Krupiński wyjawia skąd wzięły się jego powiązania ze światem przestępczym. Z jego tłumaczeń wynika, że to właśnie na prośbę rodziny Olewników ów człowiek wszedł między przestępców. Czyżby Krupiński odwracał kota ogonem?

Według przyjaciela Krzysztofa Olewnika podejrzanego o współudział w jego porwaniu i zabójstwie, podejrzenia skierowane w jego stronę są całkowicie bezpodstawne. Tak samo jak spekulacje na temat przypadkowo podobnych samobójstw trzech zabójców Olewnika oraz strażnika więziennego mającego na pieczy jednego z nich. Według Krupińskiego przypadek Olewnika to klasyczny przykład typowego napadu rabunkowego, w którym nie ma drugiego dna. W jaki sposób owe tezy odnoszą się do co chwilę pojawiających się poszlak, nowych dowodów i kolejnych przypadkowych wydarzeń rzucających kłody pod nogi ludziom pragnącym rozwikłać zagadkę ciążącą na polskim wymiarze sprawidliwości od ponad 8 lat? Nijak - ważne, że argumenty emocjonalne i pozamerytoryczne zadziałają na społeczeństwo.

W komentarzach zwykłych ludzi na temat sprawy Olewnika nie brakuje tych skrajnie negatywnych. Wielu Polaków ma dość medialnej karuzeli kręcącej się wokół znajdującej się w jej centrum rodziny Olewników. Ludzie mają dość mącenia ich spokoju sprawami, które aktywnemu obywatelowi dawałyby sporo do myślenia na temat kondycji III Rzeczpospolitej. Ziemkiewiczowskie polactwo chce mieć spokój. Nie rozumie jednak, że sprawa Olewników zakończy się dopiero wtedy, gdy winni zostaną ukarani, a ofiarom zostanie złożone należne zadośćuczynienie. Tak przynajmniej dzieje się w państwie prawa. Jeśli okaże się, co bardzo prawdopodobne, że nasza pookrągłostołowa Polska takim krajem nie jest, władzy uda się w banalny sposób kupić motłoch obietnicą ,,uspokojenia życia publicznego'' i kolejnym wyciszeniem sprawy dla świętego spokoju, jak miało to miejsce, by daleko nie szukać, w sprawie morderstwa Papały.

Są jednak ludzie nieco bardziej krytyczni wobec systemu danemu nam w spadku po różowych i czerwonych przyjaciołach zza Okrągłęgo Stołu. Są ludzie, na czele z archetypiczną Antygoną Rzeczpospolitej - Danutą Olewnik, którzy pragną sprawiedliwości oraz zadośćuczynienia. Chcą złapać za rękę katów, a nie jedynie podwykonawców, chcą ustalić dowódców, nie zadowalając się jedynie szeregowymi żołnierzami polskich bandyckich band (mafia to złe określenie na naszych rodzimych przestępców). Ludzie Ci potrzebują wsparcia społeczeństwa, które, pragnąc stać się prawdziwym społeczeństwem obywatelskim i świadomym suwerenem Rzeczpospolitej, musi stać na straży wartości będących fundamentem polskiego państwa prawa gwarantującego sprawiedliwość.

Olewnikowie potrzebują wsparcia obywateli którzy nie zadowolą się metnym tłumaczeniem oprycha udającego dziś niewinnego przyjaciela zamordowanego człowieka. Olewnikowie, a z nimi ludzie oraz politycy pragnący podważyć obecny stan rzeczy w Polsce, potrzebują wsparcia obywateli, wywierających parcie na media oraz elity polityczne jako grupę interesu, aby te nareszcie wzięly się za pracę która jest ich psim obowiązkiem, a nie zależnym od humoru kaprysem.

Nie może być zgody na zbiorową zmowę milczenia dla świętego spokoju. Każde gówno, gdy zacznie się je rozgrzebywać kijem zaczyna śmierdzieć i nie wolno się powstrzymywać przed jego sprzątnięciem tylko i wyłacznie dla iluzorycznego poczucia satysfakcji przy w miarę pełnej misce i umożliwiających jako taką satysfakcję funduszach na rachunku oszczędnościowym. Chcemy społeczeństwa obywatelskiego? Stańmy się nim pilnując naszego wspólnego dobra, jakim będą nareszcie obowiązujące sprawiedliwe prawo i należycie je egzekwujące oraz stojące na jego straży organy. Nie możemy sobie pozwolić na bierność sankcjonującą bezwład państwa polskiego i wynikające z niego chroniczne bezprawie. Obojętność na łamanie prawa to zbrodnia w systemie demokratycznym.

Spójrzmy dalej, niż na czubek swego nosa, bo w obecnym stanie rzeczy któregoś dnia kolejnym Olewnikiem może się stać każdy z nas.

0 comments: