2007-10-17

Do wszystkich

Chciałem wysłać mój tekst "Skandal stulecia" razem z adresem http://lista-obecnosci.blogspot.com/do biura PiS , adres biuro@pis.org.pl Ten skandal to rzeczywiście granda wyjątkowa, to nawet coś więcej niż granda i powinien być wykorzystany jeszcze w tym tygodniu w kampanii wyborczej. Informacja źródłowa z "Parkietu" musi być związana z minimalnym komentarzem, aby sztab wyborczy wiedział jak zacząć jazdę. Proszę aby ktoś spróbował dotrzeć do biura pis albo do sztabu wyborczego, wyręczając mnie bo mój mail jest niestety automatycznie i bezsensownie odrzucany. Dostaję komunikat:
Received-From-MTA: dns;mwimap06la.mail2world.comArrival-Date: Wed, 17 Oct 2007 03:20:01 -0700Final-Recipient: rfc822;biuro@pis.org.plAction: failedStatus: 5.0.0Diagnostic-Code: smtp;553 your message looks like a spam... twoja wiadomosc wyglada na spam...
I koniec, mogę się powiesić.
Dlaczego tak jest kwalifikowana moja wieść?
Spróbowałem sprawdzić kilka wariantów, tytuł, zawartość. Pozostała tylko jedna przyczyna: moja skrzynka jest na serwerze w Kalifornii. Tego niestety teraz nie przeskoczę.
Proszę spróbujciew zrobić to za mnie. Będzie sprawniej. Proszę.

Dla zdrowia psychicznego

rozgorączkowanych i rozpolitykowanych bloggerów w samym srodku kampanii.

Nasza klasa

Ja swoich odnalazłam.

Pozdrawiam.

Skandal stulecia

Skomentowałem to godzinie 1:46, pod tekstem:
"Zapis cenzury w sprawie suwerenności gospodarczej i politycznej Polski"
(http://michael.salon24.pl/39741,index.html). Jeśli afera posłanki Beaty Sawickiej to Rywingate do kwadratu, to afera Grada-Komorowskiego z kupnem głosów wyborców dla Platformy za 4,4 miliarda złotych z pieniędzy PGNiG, jest sześcioma rywingatami do sześcianu i zasługuje na nawłóczenie na pal, tak jak to zwykł czynić wachmistrz Soroka.
Jest to hańbiący przykład obrzydliwej zdrady narodowej.
Jakie są skutki takiego korupcyjnego kontraktu?
Jest to bezpośredni strzał w polskie bezpieczeństwo energetyczne!
Kwota tej wyprzedaży pochłania pieniądze, przeznaczone na polskie inwestycje, właśnie w narodowe bezpieczeństwo energetyczne.
To są pieniądze na terminal gazu płynnego, na wykupienie i eksploatację złóż ropy i gazu. Po drugie wydanie pracownikom akcji, w tym wypadku jest faktyczną wymianą kupowanych głosów wyborców za wpływy w polskim przemyśle naftowym, bo jest wtedy prawie pewne, że w ten sposób pakiet kontrolny w polskim PGNiG mogą uzyskać Rosjanie. Dlatego rząd Kaczyńskiego podjął z naftowymi związkami negocjacje w sprawie rekompensaty.
Zamiast akcji.

Tacy ludzie jak posłowie Grad, Komorowski rzeczywiście potrzebują cenzury, aby ukrywała ich zbrodnie. Nawet odurniała głupota ich z nieodpowiedzialności nie tłumaczy.
Ta transakcja dobitnie potwierdza mi, że umyślnym zamiarem Platformy jest dywersja w polskim programie bezpieczeństwa energetycznego, tak zwane sprzątanie po PiSie jest poważnym zamiarem programowym, którego celem jest wydanie nas na rosyjski łup, przynajmniej w dziedzinie bezpieczeństwa energetycznego.
Jest celowym strzałem w polskie bezpieczeństwo energetyczne.
Pytanie, za ile euro Platforma Obywatelska sprzedaje całą Polskę w tych wyborach?

Wiadomość podana przez "Parkiet":

mechanizm przekretu czyli za co Kaminski powinien dostac odznaczenie panstwowe

notka sprzed kilku miesiecy:

2007-05-06
Posłanka PO (Kopacz - n) uważa, że jednym z elementów koniecznej reformy systemu ochrony zdrowia powinno być m.in. sprywatyzowanie niektórych placówek tak, by mogły one równolegle z państwowymi funkcjonować na rynku usług medycznych, w formie spółek prawa handlowego. Większościowym udziałowcem w tych palcówkach miałby być samorząd, jako organ odpowiedzialny za bezpieczeństwo zdrowotne


http://tiny.pl/12c9

Tyle "macherka od sluzby zdrowia" czyli poslanka PO Kopacz.
Data jest niezwykle istotna. Kiedy Sawicka mowi agentowi CBA o planach swojej grupy prace sa naprawde zaawansowane. Wielkie lody sa do skrecenia.

Tym bardziej ze wyraznie wskazuje na SAMORZADY jako ciala ktore beda posiadaly wladze nad szpitalami i ich majatkiem.

Sawicka objasnia szczegoly przekretu nad ktorym pracuje jej kolezanka Kopacz, prosze cierpliwie przeczytac caly stenogram, pozwolilem sobie na podkreslenia:

X: kobieta
Y: funkcjonariusz

Y: Dobra Beata, powiedz mi teraz, jak wygląda ta sprawa y... Bo Z mi mówił, że rysuje się jakaś szansa na temat związany ze służbą zdrowia
X: Tak
Y: Ale on jest aktualny? Czy, czy w związku z tym co sie dzieje, to jest już nieaktualny?
X: W tej chwili to wszystko trochę wyhamowało
Y: Mhm
X: Natomiast y ... ja ma grupę ludzi, to nie jest duża grupa ludzi, bo nas jest troje
Y: Mhm
X: Którzy mają, tworzą, wiadomo, prawo i tak dalej, ale przede wszystkim mają ogromną wiedzę na temat tego, co będzie w przyszłości, czyli prywatyzacja jednostek organizacyjnych służby zdrowia
X: Mhm
X: Będzie racjonalizacja sieci szpitali, będą samorządy zbywały majątki trwałe, czyli będą i sprzedawać i przekształcać szpitale w spółki prawa handlowego
Y: Mhm
X: No wiadomo, że będzie medycyna prywatna, będą szpitale prywatne. Od czego sie będzie zaczynał? Od tego, że trzeba będzie stanąć do przetargu i kupić szpital

Y: No dobra, a gdzie tu jest dla mnie interes? Ja zawsze musz od od końca, że tak powiem, gdzie zarabiam?
X: Gdzie zarabiasz?
Y: I jak zarabiam?
X: Po pierwsze, są budynki, przychodnie
Y: Mhm
X: W centrum miasta
Y: No no, ale to jakaś wycena będzie przecież zrobiona
X: No, będzie robiona
Y: To nie pójdzie, nie pójdzie za jakieś śmieszne, bagatelne
X: Mhm no różnie to bywa, tego jeszcze nie umiemy określić, jeszcze ustawa nie podpisana, aczkolwiek, jak to ruszy to będą ci mieli farta, którzy pierwsi będą wiedzieć
Y: Mhm
X: I dlatego (treść niezrozumiała) to nie chodzi o to aby zła przychodnia i stary budynek
Y: Mhm
X: Do zagospodarowania tylko chodzi, przede wszystkim o ziemię prawda?
Y: Mhm mhm
X: Ale tak, jak na przykład u mnie, na zachodzie są y... szpitale, sanatoria w pięknych obiektach, również zabytkowych, które będą przekształcone na domy wczasowe, na zakłady opieki długoterminowej
Y: To dla mnie jasna sprawa, jeżeli będzie dobra wycena, no to wiadomo, nie ma o czym mówić. A co dalej?
X: Moja grupa chce się przede wszystkim to co ja mówię do nich, a oni mnie słuchają. Nas interesuje Warszawa
Y: Mhm, mhm
X: Duże miasta, potem po prostu
Y: Ale ja rozumiem, że sprzedaż będzie y... obwarowana przepisami związanymi z tym, że w dalszym ciągu w tych budynkach należeć będzie mhm, trzeba będzie prowadzić działalność związaną ze służbą
X: Niekoniecznie
Y: Niekoniecznie?
X: Nie niekoniecznie, najpierw będzie dochodziło do likwidacji
Y: Mhm aaa
X: Do przekształcenia, a później do zbycia
Y: Aha
X: Natomiast, jeżeli będzie y..., na przykład, ze szpitala czy przychodni tworzona spółka prawa handlowego, to przejmujesz i budynek i strukturę i ludzi
Y: No dobrze...
X: Uwierz mi, że
Y: ...ale to mówimy teraz o gołych przepisach, które będą regulowały coś takiego, natomiast gdzie wcisnąć nas, jak wcisnąć nas?
X: No, wy byście byli właścicielami
Y: No przy... no właśnie
X: Właścicielami szpitala, przychodni i tak dalej
Y: No, ja to rozumiem, dlatego się pytam ja to zrobić?
X: No to od tego będziemy my
Y: Aha aha
X: A co by powiedzieć, dzisiaj to tak mówię oczywiście ...
Y: Jasne
X: ...ogólnikami, natomiast do tego typu spraw będzie pierwszy macher, frontmenka, partnerka z mojej grupy, a dzisiejsza (............)
Y: Związanej ze służbą zdrowia, tak?
X: Tak, lekarze
Y: Aha aha
X: Z tym, że maja ze sobą pracę jako ordynatorzy, dyrektorzy ZOZ-u, dzisiaj są parlamentarzystami
Y: Mhm
X: I jeżeli pojawia się naprawdę, to nie jest (treść niezrozumiała) ale coś na czym można zrobić biznes, no to dlaczego nie. My mamy jedne możliwości, wy macie drugie możliwości
Y: Mhy
X: Będzie oferta, będzie propozycja, będzie wprowadzenie, porozmawiamy o tym, co być może będzie w przyszłości, zaproszę was, pogadacie, oni powiedzą co można, jaki biznes, a wy określicie czy to ...
Y: Jasne, mhy
X: ... jest fajne czy nie
X: No ale wiesz
Y: Świetnie
X: Jest taki, dla przykładu, szpital górniczy, na przykład, przy KGHM-ie, ja już dzisiaj wiem, że ten szpital będzie prywatyzowany, świetne wyposażenie kardiologiczne, świetny zespól lekarzy
Y: Mhm
X: To jest zakład pracy, funkcjonuje to jest na lata (treść niezrozumiała)
Y: Mh, mh, mh
X: Natomiast jak to zrobić, to wszyscy czekają na ustawę
Y: Mhm
X: A ustawa miała być w sierpniu, ale Religa jej nie wprowadził, no bo wiadomo co sie w parlamencie dzieje
Y: Mhm
X: Natomiast w momencie, kiedy ruszy nowy parlament, on ruszy od grudnia podejrzewam, że przez pierwsze pół roku, gdzieś koło maja, czerwca, można spodziewać się, że machina ruszy
Y: Mhm
X: Biznes na służbie zdrowia będzie robiony
-------


Do realizacji przekretow niebedne sa samorzady, bardzo latwo zarobic na niskiej wycenie co akurat przyjaciele poslanki w rodzaju burmistrza Helu rozumieja bez slow.

Operacja jest do wykonania jesli przejdzie pozadany przez PO zabieg polegajacy na oddaniu wladzy nad szpitalami w rece samorzadow - to chyba juz jasno widac.

A potem wystarczy juz zwrocic sie do burmistrza Helu czy tzw "glownej frontmenki".

Kim jest owa głowna frontmenka ?
Poslanka Sawicka nie ukrywa ze interesuja ja najbardziej Warszawa, tu chce sie sprowadzic mieszkac i prowadzic interesy. By zylo sie lepiej.


Za publiczne ujawnienie planowanego numeru stulecia nalezy sie Kaminskiemu i jego ludziom odznaczenie panstwowe.

Chocby pojekiwalo i zawodzilo stu pracownikow mediow pokroju Leskigo Krzysztofa. Ktorego niniejszym tez wsadzam do tagow. Warto pamietac kto dzialal pro publico bono.

Watek dostepny tez na s24:
http://zascianek.salon24.pl/39838,index.html

2007-10-16

Dwa grzyby w barszczu

Z okazji rocznicy wywiazala sie dyskusja o administrowaniu s24.
Uzytkownicy zostali zapewnieni, ze absolutnie nikt nie grzebie w danych mogacych prowadzic do ich identyfikacji. Zapytalysmy uprzejmie w czym w takim razie grzebal administrator kiedy banowal nasze IP.
Chwile pozniej zadeklarowano nie wprost, ze Igor nie zna sie na IP, ze co prawda administrator w wyjatkowych wypadkach jest zmuszony grzebac w IP, ale za to przenigdy nie grzebie w adresach mailowych uzytkownikow.
Zapytamy wiec teraz w czym grzebie administrator naprawiajac ten fragment serwisu, ktory powinien wysylac emaile o rejestracji do nowych i emaile z przypomnieniem hasla do starych uczestnikow?
Mogą teraz stwierdzic, ze Igor nie zna sie na email, no i nie wiedzial. Zwieksza sie jednak cena, ktory mlody, wyksztalcony z wielkiego miasta, a na dodatek i slawny i polityk (scena polityczna na lewo i na prawo od Igora - tak juz kiedys pisano) bedzie musial za takie stwierdzenie zaplacic.

Gdybyz wlasnie tu konczyly sie klopoty dostojnego jubilata.
Wczoraj podal ktos link do ponizszego zdjecia przedstawiajacego naszego ulubienca Tezeusza, a my wrzucilysmy je natychmiast jako tapete do naszego kompa.



Dzisiaj sprawdzajac, czy przypadkiem ktos nie odpisal nam "u Igora", ze zgroza ujrzalysmy nasz od wczoraj ukochany krawat. I to gdzie? Na zdjeciu podpisanym "Igła z Azraelem (który nagrywa)"



Analiza (prosze kliknac w male obrazki aby zobaczyc powiekszenia) doprowadzila nas do wniosku, ze najprawdopodobniej jeden pan ukradl drugiemu tozsamosc wraz z krawatem, marynarka oraz twarza. Nie potrafimy niestety odpowiedziec na pytanie ktory ktoremu.
Zywimy jednak nadzieje, ze mamy do czynienia z blizniakami i bedziemy mogly wielbic obu rownie intensywnie.

Najciekawsze jednak, co powiedza teraz o Igorze. Nie ma pamieci do twarzy? Do twarzy administratora? A moze nie zna sie na slowach? Naszym zdaniem najlepsze byloby radykalne rozwiazanie i stwierdzenie, ze Igor nie zna sie na niczym. Przynajmniej jego posty czytaloby sie znacznie przyjemniej niz obecnie.

Z niepokojem oczekujemy na dalsze tajemnice z kazamatow salonowej alkowy.

Sternik rządu porąbanego kraju - Donald Tusk

Zaremba po debacie wyborczej Kaczyńskiego z Tuskiem: „Narodził się Tusk - lider z prawdziwego zdarzenia. Może się też narodzić Tusk - mąż stanu.”

Fragment debaty pomiędzy premierem Polski, a „liderem z prawdziwego zdarzenia” Donaldem Tuskiem. Pyta Monika Olejnik:

(…) chciałam się dowiedzieć od panów jaka powinna być polityka polska wobec Niemiec, bo według PiS-u Platforma jest proniemiecka, a według Platformy Obywatelskiej PiS jest antyniemiecki. Jaka to polityka. Odpowiada pan Tusk. .....

Dzisiaj realne problemy, jeśli chodzi o polską politykę zagraniczną, takie jak Irak, tak jak nierozwiązana sprawa tarczy antyrakietowej, to jest problem nieudolnej polityki tej ekipy wobec Stanów Zjednoczonych.

Rekontra

Liberałowie muszą wreszcie wejść do sejmu



A ci nie powinni tam wrócić!

Reszta zdjęć na blogu Politynka

"Dzwonek POstępu" - Na ostatnią prostą, z kosmiczną siłą!

















*


Na tydzień przed wyborami – kosmiczna odsiecz!

W związku z problemem bardzo kiepsko funkcjonującej grupy spin doktorów Platformy Obywatelskiej, postanowiono pomóc nieco Panu Donaldowi Tuskowi w lepszej kreacji jego osoby, oraz całego ugrupowania.
Do wyborów pozostało mało czasu, a biedny Pan Tusk razi nieporadnością.Człowiek to miły, lecz fajtłapa, tym bardziej ściska za serce jego sytuacja.
A by to zmienić wyciągamy pomocną dłoń.
W gronie członków, powołanego at hoc społecznego komitetu ratowania wizerunku Przewodniczącego Tuska o nazwie „SITWA” (Społeczna Inicjatywa Tworzenia Wizerunku Arcywiarygodnego) ustaliliśmy, że „Nowy Tusk” powinien:

1. udowodnić społeczeństwu, że jest człowiekiem, bez jakiejkolwiek politycznej przeszłości w III RP. Nieżyczliwi zarzucają mu się otwarte popieranie aż czterech ekip rządzących w Polsce (Mazowieckiego, Bieleckiego, Suchockiej i Buzka), które kojarzą się ze złodziejską prywatyzacją, uwłaszczeniem postkomuny, rozkradaniem majątku narodowego itp., (potrzebny stosowny, nowy wizerunek – arcywiarygodnie potwierdzający nowe oblicze);
2. udowodnić, że jest osobą silną o niemal nadprzyrodzonych umiejętnościach;
3. udowodnić, że jego partia posiada same sukcesy w rządzeniu i zapewni dobrobyt wszem i wobec (jakieś przykłady).

Szybko zabraliśmy się do pracy i na efekty nie trzeba było czekać.
Wyprodukowano plakaty wyborcze, przedstawiające postać przewodniczącego jako całkowicie czystego i wolnego od powiązań z przeszłości. Dodatkowo wymyślono nowe hasło wyborcze – przekazujące prawdę o ugrupowaniu jakim jest PO.
Zarządzono również wszystkim komitetom wyborczym PO, bezwzględnie stosować się do nowej polityki kreowania wizerunku partii.
Jako element artystyczno-poetycki, postanowiono użyć w akcji wyborczej wiersz, który ułożył specjalnie, ku czci naszego przewodniczącego znany poeta-kosmita-liberał - „Miki” Tasiemiec-Oberek, p.t. „Nasz Donald - Tusk dzielny”



Plakat – zaprzeczenie politycznej przeszłości w III RP.




















*

*

*

*


Wiersz – potwierdzenie siły i charyzmy lidera.



„Nasz Donald - Tusk dzielny”

Czy PeOwiec, czy kosmita
Głos oddaje i nie pyta
Legnie wnet Stolica Polski
I Kaczyński i Borowski
No, bo nie jest to przypadek
Jak z Wehrmachtu niegdyś dziadek
Dziś najechał na Warszawę
Donald Tusk ze swoim sztabem
W wieczór będzie to niedzielny
Wygra Donald – Tusk nasz dzielny

(„Miki” Tasiemiec-Oberek, Warszawa, 15-X-2007)



Ulotki reklamowe – sukcesy całej partii to sukcesy całego narodu.




(tekst z ulotki)
Szanowni wyborcy!
My kosmici-liberałowie z Marsa, wolni od politycznej odpowiedzialności za całe zło, którego dokonali wszyscy nikczemni politycy w latach 1989-1997, zwracamy się do Państwa z prośbą o poparcie. Tworzymy zwartą drużynę mądrych i zasłużonych kosmitów, czystych i bez powiązań z dotychczasową polityką polską i jej aferami oraz szwindlami.Aby umniejszyć naszą pozycję, zesłano kiedyś na Ziemię klony, które pod postaciami naszych prominentnych działaczy doprowadziły do obniżenia wiarygodności kryształowo czystych ludzi dzisiejszej PO. Nie wierzcie, że Donald Tusk, Bronisław Komorowski, Stefan Niesiołowski, Marek Biernacki, Konstanty Miodowicz czy Janusz Lewandowski mięli cokolwiek wspólnego z prywatyzacjami, niechlubnymi głosowaniami w sejmie, stanowiskami rządowym itp., czyli byli zamieszani w politykę polską i popieraniem jakiegokolwiek rządu w III RP.
Jesteśmy Marsjanami i przybyliśmy tu z daleka. Na naszym Marsie rządzi Platforma Obywatelska i dzięki temu cała nasza planeta rośnie w siłę, a nikomu poza nami nie zyje się dostatnio, bo nikogo więcej tam nie ma!
Głosujcie na kosmitów-liberałów z Marsa. Głosujcie na Platformę Obywatelską.
Czuwaj!
*
*
*
*
*

Yarrok










Debata, debata, propagandowa herbata

Debata pomiędzy Aleksandrem Kwaśniewskim a Donaldem Tuskiem dowiodła, że na tym spektaklu była zatrudniona ta sama, znakomicie wytrenowana klakierska publiczność, tyle tylko, że miała zupełnie inną instrukcję. Ograniczyła się tylko i jedynie do energicznej klaki w formie skandowanych okrzyków:
„Donek! Donek! Donek! Donek!
Bardzo głośnych ostro skandowanych. Ale tylko na wstępie i na końcu dyskusji.
Wczoraj klaka nie miała destrukcyjnego zadania. Nie niszczyła przeciwnika w całym czasie debaty. Nie blokowała jego wypowiedzi. Nie wygrywała debaty dla Tuska swoją fizyczną presją.
Nie daj Boże, gdyby ta sama publiczność realizowała instrukcję z poprzedniej debaty. Było wyraźniej widać, że Aleksander Kwaśniewski jest mniej odporny na brutalną napaść i jawną agresję. Pozwoliło to dobitniej dostrzec brak rzeczywistych różnic pomiędzy Lidem a Platformą. Różnice pomiędzy poglądami i oceną polityczną wizji polskiej przyszłości są drugorzędne i bez znaczenia.
Obie strony budują swoją politykę na antypisowskim szkielecie.
Obie walczą z tymi samymi elementami praktyki i programu PiS. Nie udało się Kwaśniewskiemu pokazać, że PO i PiS to jedno, świetnie wyszło natomiast, że PO i LiD to jedno.
„Socjalizm zliberalizowany po obu stronach”.
Tak ocenił to profesor Zdzisław Krasnodębski. Kryterium podobieństwa wyraźnie widać, gdy spojrzymy na najważniejsze dla polskiej racji stanu sprawy. Np. Sprawa polskiej suwerenności gospodarczej i politycznej.
Niestety, prawdziwie ważne dla Polski sprawy są wyłączone z dyskusji, jest na nie zapis cenzury. Np. o konferencji w sprawie regionalnego bezpieczeństwa energetycznego w Wilnie telewizja TVN wcale nie poinformowała. Nic. To już jest newsem samym w sobie.
Sekielski z Morozowskim próbowali dokopać Premierowi Kaczyńskiemu w niby wywiadzie. Ale dwóch kiboli nie dało premierowi rady. Ale gdy Premier chciał powiedzieć coś na temat konferencji w Wilnie, to obaj kibole tak długo buczeli, wrzeszczeli i tupali, aż Premier zgodził się rozmawiać o starym, nienajlepszym dowcipie. O pistoleciku. Ale też im dokopał.
Może ktoś zrobi coś, aby parę naszych tekstów poczytali ludzie ze sztabu wyborczego PiS.