Krytycy takiego poglądu zapewne zwrócą uwagę, że lewica zdążyła już kilka razy przyczynić się do odrzucenia, niekiedy sztandarowych projektów legislacyjnych koalicji. W ich mniemaniu, fakt, iż SLD-owcy nie kontestują pewnych pomysłów rządu, jest ostatecznym dowodem na to, że lewacy nie współpracują z władzą. Jednak w tym miejscu należy zadać kilka pytań. W jakich aspektach polityki wewnętrznej i zagranicznej lewica nie zgadza się z koalicją? Czy program lewicowców rzeczywiście tak bardzo różni się od założeń koalicji rządzącej? Faktem jest, i można się było tego spodziewać, że partia Napieralskiego obstaje przy lewicowych postulatach ponieważ nie może sobie pozwolić na utratę, i tak małego poparcia w wyniku wspierania przez swych posłów projektów sprzecznych z lewackimi założeniami programowymi. Dlatego SLD odrzuciła sześć projektów rzekomej reformy zdrowotnej. Tylko dlatego.
Jednak zapytam się przewrotnie - czy te ustawy miałyby w ogóle rację bytu w programie koalicji obecnych partii rządzących z SLD? Oczywiście, że nie. Tak samo jak w koalicji PO-PSL nie ma miejsca dla reformy KRUS-u oraz podatku liniowego. Czym więc różnią się podejmowane decyzje oraz działania opozycyjnej lewicy od hipotetycznej lewicy związanej w koalicji z Platformą oraz ludowcami? Drodzy Lewacy, Ludowcy i...PO-wcy (jak zaklasyfikować ideologicznie tę partię?) - Drodzy Moi, czekam na jasną odpowiedź popartą konkretnymi argumentami.
W mojej opinii koalicja PO-PSL-SLD jest już faktem a podpisanie umowy koalicyjnej będzie jedynie estetycznym dopełnieniem tej realnej współpracy. Będzie to zerwanie maski, którego naród i tak nie zauważy. Będzie to zjednoczenie wszystkich sił politycznych wrogich zmianom pod sztandarem walki z Prawem i Sprawiedliwością - partią będącą symbolem ostatecznego zerwania ze starym porządkiem. Starym porządkiem, którego remanent próbuje się odsunąć na jak najdalszy plan.
