2008-10-27

Panstwo krzak czyli "Polska jest silna i zdrowa"

Kazdy wie co to jest firma krzak, przyjrzyjmy sie zatem Polsce silnej i zdrowej z globalnym kryzysem w tle.

Rynek walutowy.
W tym roku, a wlasciwie od lata:

jen wzmocnil sie 13% w stosunku do amerykanskiego dolara (USD)
frank spadl 15% do USD
funt spadl 18% do USD
dolar kanadyjski spadl 21% do USD
euro spadlo 22% do USD
zloty spadl 30% do USD
forint spadl 31% do USD
(http://finance.yahoo.com/currency)



Wskazniki gieldowe w 2008:

amerykanski DJIA stracil 39%
brytyjski FTSE stracil 39%
niemiecki DAX stracil 47%
japonski NI225 stracil 50%
HSI z Hong Kongu stracil 53%
polski WIG20 stracil 57%
rosyjski RTS stracil 71%

(stan z 22 pazdziernika, 2008)

Widac z tego, ze jedne panstwa radza sobie z kryzysem lepiej, a inne gorzej. Widac rowniez, ze kryzys juz dotknal Polske, dotknal bardziej niz inne kraje. Oczywiscie nie zbankrutowal w Polsce zaden bank inwestycyjny, ani nie zalamal sie wtorny rynek kredytow hipotecznych, z prozaicznej przyczyny: nigdy nie bylo w kraju takowych instytucji. Analogicznie w Afryce zepsute samochody nie tarasuja wiaduktow na wielopasmowych autostradach.

Trend rynkowy to potezna sila, porownywalna ze zjawiskami pogodowymi. Rzady nie sa w stanie ich odwrocic, co nie znaczy ze nie powinny minimalizowac ich skutkow. Jedne rzady sa przygotowane do walki z powodzia, czy huraganem lepiej inne gorzej. Mieszkancy Florydy na wiadomosc o nadchodzacym huraganie o duzej sile zabijaja arkuszami slejki okna w domkach, pakuja najpotrzebniejsze rzeczy i ruszaja autostrada na polnoc. Wyobrazmy sobie panike w podobnej sytuacji w Polsce. Instancje typujace domki, komitety kolejkowe po sklejke, mlotki i gwozdzie, balagan na dworcach i drogach.

Z zestawienia procentowego widac, ze kryzys dotknal juz Polske w rownym stopniu co Wegry i prawie tyle co Rosje.
Skutki tego kryzysu nie sa natychmiastowe, nadejda jednak nieuchronnie.
Trzeba sobie zdac sprawe, ze gielda ktora spadla o 40% musi podniesc sie o 67% by wrocic do punktu w ktorym rozpoczal sie spadek.
Spadek o 50% zrownowazy dwukrotny wzrost,
60% w dol potrzebuje dwu i polkrotnego wzrostu,
70% zostanie zrownowazone przez wzrost ponad trzykrotny.
Sytuacja Rosji jak i Polski moze byc poczatkiem bardzo dlugiego kryzysu i stagnacji na dziesieciolecia.

Skutki kryzysu odczuja osoby, ktore wziely pozyczki hipoteczne we frankach szwajcarskich. Katastrofa byla wbudowana w te idee od samego poczatku. W czasie splacania takiego kredytu (20-30 lat) musi nastapic co najmniej jedna zmiana trendu. Majac z jednej strony walute poparta bogactwem i sila panstwa i obywateli a z drugiej walute wydmuszke oparta na niepopartej faktami nadziei na utrzymanie inwestorow z zewnatrz, nie trzeba zgadywac jaki bedzie final. Zagraniczne banki liczace swoje zyski w innych walutach odsunely od siebie ryzyko udzielania kredytow dlugoterminowych w zlotowkach. Nie bylo tu zadnej troski o klienta.

Kurcza sie przyszle emerytury. Inflacja w 10-letnim okresie 1999 - 2008 wyniosla 47%, a fundusze emerytalne zarobily w tym czasie okolo 120%, co z uwzglednieniem inflacji daje 48% za cale 10 lat, czyli srednio 4% rocznie. Nie jest to zly wynik w porownaniu z amerykanskimi mutual funds w analogicznym okresie.
OFE startowaly od 10 zl za jednostke, doszly do prawie 30 zl i spadly do 22 zl. Jezeli spadna o kolejne 7 zl do wartosci 15 to ich zysk pokryje jedynie inflacje. Dalszy spadek podwazy sens inwestowania obowiazkowych skladek w gielde. W Kanadzie obowiazkowe skladki emerytalne nie sa inwestowane w akcje ale w obligacje o ustalonym zwrocie. W Polsce komus musialo bardzo zalezec by plytkie bajorko zwane gielda warszawska zamienic w kolejna wydmuszke.

Warto przytoczyc tu opinie FYMa o rzadzie Tuska w obliczu kryzysu: " Rząd ten przypomina gapiów, którzy zbiegli się na brzeg powódź oglądać. Nie wyleje, to dobrze. A jak wyleje? A czemu miałoby wylać?, dziwi się gapowicz."

Coraz czesciej analitycy rynkowi osrzegaja przed powaznym kryzysem w Europie Wschodniej. Ich zdaniem w reakcji na spadek wartosci walut w regionie rzady beda zmuszone podniesc stopy procentowe, co z kolei doprowadzi do recesji.

05:57 Europe On Brink Of Currency Crisis Meltdown - UK Telegraph Sydney, October 26: Ambrose Evans-Pritchard writing in the weekend UK Telegraph states that the financial crisis "spreading like wildfire across the former Soviet bloc threatens to set off a second and more dangerous banking crisis in Western Europe, tipping the whole Continent into a fully-fledged economic slump." He states that the currency pegs being tested on the fringes of Europe"s monetary union recalls the collapse of the Exchange Rate Mechanism in 1992.

Europa na krawedzi walutowego kryzysowego zniszczenia - UK Telegraph Sydney, 26 października: Ambrose Evans-Pritchard w UK Telegraph twierdzi, że kryzys finansowy "rozprzestrzenia się lotem błyskawicy terenie byłego bloku sowieckiego grozi rozpoczeciem drugiego i bardziej niebezpiecznego kryzysu sektora bankowego w Europie Zachodniej, wpadnieciem całego kontynentu w pełni rozwinięta stagnację gospodarczą ".
(szybkie tlumaczenie w oparciu o translate.google.com)

Poniedzialek, 27.10 zaczyna sie tradycyjnie od sporych spadkow w Azji, Tokio -5.9%, Manila -12.3%, Taipei -5.5%, Hong Kong -4.8%, Shanghai -3.6%, Seoul -3.0%

Kolejne dni beda przynosic informacje o nowych obszarach dotkietych w Polsce przez globalny kryzys i kolejne wyglupy dyktatury ciemniakow.
A poznym popopludniem akcje Agory bez konkretnej przyczyny pojda w dogrywkach o 5% w gore.

2008-10-22

Piłka N. wciąż w grze

Zbliżają się wybory na nowego zarządu PZPN. O fotel prezesa związku, w miejsce kończącego kadencję Michała L., ubiega się kilku kandydatów.
Najpoważniejszym jest Zdzisław K., obecny sekretarz PZPN. Jego najpoważniejszym konkurentem jest Grzegorz L., były fighter polskiej reprezentacji, senator z ramienia SLD w latach 2001-2005. Do rywalizacji staje również bodajże najsłynniejszy polski piłkarz, niewątpliwie najsympatyczniejszy w całej trójki były zawodnik Juventusu T., Zbigniew B.
Tegoroczne wybory są niezwykle ważne dla przyszłości piłki nożnej. To wybrany za kilka dni zarząd zmierzy się z wyzwaniem jakim jest organizacja Euro2012.
Zmierzyć się musi również z problemami na własnym podwórku. Przynajmniej medialnie, bo wszechobecna dyskusja w mediach szkodzi wizerunkowi związku tak starannie budowanemu przez Michała L. i jego współpracowników.
Rzecznik prasowy związku, Zbigniew K., dyrektor Pogoni Szczecin za czasów Turka Sabriego Bekdasa (tego od Milleninium Plaza), podkreśla w każdym wywiadzie jakie szkody wyrządzają polskiej piłce oskarżyciele pokroju Jana T., byłego bramkarza polskiej reprezentacji czy kilka lat temu Piotra Dz.
A media litości nie znają. Jakiś czas temu redakcja sportowa C+ zapraszała do swojego programu innego działacza a zarazem sędziego piłkarskiego Wita Ż., który z pasją opowiadał na antenie dlaczego sędzia miał rację, pomimo że oczywista oczywistość podpowiadała widzowi inaczej. Dzięki mediom poznaliśmy też inne znaczenia słowa: Fryzjer. Chociaż wychowanej na Panu Kleksie autorce tego postu raczej przychodzi na myśl postać Golarza Filipa.
Ale żeby oddać sprawiedliwość wśród działaczy zdarzali się ci, który głośno mówili o korupcji w piłce nożnej i konieczności zmian. Jednym z nch był Janusz W.. Były selekcjoner reprezentacji Polski, były poseł na sejm z ramienia Samoobrony, znany z tamtych lat głównie z 1,4 promila.
Ale nie tylko działacze martwią się o los polskiej piłki. W 2007 r. były minister sportu Tomasz L. wprowadził zarząd komisaryczny, rok później minister Mirosław D. podejmuje kolejną nieskuteczną próbę zaprowadzenia porządku z PZPN.
Tymczasem konflikt w PZPN i nerwowa atmosfera wokół związku przenosi się na piłkarzy. "Polski Beckham" Radosław M. wraz z Piotrem Ś., kolegą z kadry wszczynają burdę w Mielnie. Nie koniec na tym incydencie. Artur B. pseud. Borubar, Dariusz D., Radosław M. (ale nie ten od Dody) urządzają pijacką libację po meczu z Ukrainą, za co Leo B. pseud. Benhauer zawiesza ich z kadry.
Odwieszony Borubar wpuszcza dwa kompromitujące gole w meczu ze Słowacją, czym być może grzebie nasze szanse na kosztowny obciach na Mundialu 2010.
Nie pozostaje nic innego jak westchnąć: dopóki piłka jest w grze ... dokładnie tak jak pocieszają nas w 89 minucie dobrego meczu, w którym Polska przegrywa tylko 2:1, redaktorzy Włodzimierz Sz. i Dariusz Sz.
Joanna B. pseud. asienka

ps. pozdrawiam po dlugiej nieobecnoci.

2008-10-16

Brukselskie skandale

14:17 Angela Merkel przywozi na szczyt europejski swojego polskiego pudla. Chyzy, bo takie jest jego imie, jak widac na zdjeciu ponizej jest w swietnej kondycji wystawowo-salonowej, a ponadto wyglada na dobrze wybieganego. Wtajemniczeni twierdza, ze calymi dniami ugania za pilka i wlasnie dzieki temu jest chyzy jak rój.



14:31 Wybucha skandal. Chyzy domaga sie dla siebie osobnego krzeselka w sali obrad Rady Europejskiej.

14:56 Negocjacje prowadza do sytuacji patowej.

15:14 Zdesperowany min. Sikorski (PRL) podejmuje bohaterska decyzje i wspanialomyslnie ustepuje pudlowi wlasne krzeselko.

15:28 Kanclerz Merkel perswaduje Chyzemu, ze co prawda Rada Europy jest rodzajem cyrku, ale nikt nie oczekuje tu jego aktywnych wystepow, a wrecz przeciwnie, jego bierna rola zostanie nalezycie doceniona. Przekupiony obietnica zabrania na wystawna kolacje, do konca obrad pudel lezy grzecznie i cicho pod krzeslem pani Kanclerz jezeli nie liczyc pojedynczego ostrzegawczego warkniecia w strone kaczki bezczelnie panoszacej sie na stole.

21:16 Pudlowi udaje sie wyweszyc pod stolami Sali Bankietowej sporych rozmiarow zapasy golonki na cieplo i czegos tam jeszcze. Wszystko wskazuje na to, ze bedzie spokoj z Chyzym az do czwartkowego poranku.

2008-10-14

"Polska nie potrafi dbać o takie swoje symbole, jak choćby Lech Wałęsa"

oswiadczyl byl TW Henryk, szerzej znany jako metropolita gnieznienski, arcybiskup Muszynski.

Arcybiskup wystapil w telewizji TVN24.

"Hierarcha twierdzi, że nigdy nie zgodził się na współpracę i ma na to dowód w postaci oświadczenia esbeka, który w latach 80. próbował do zwerbować, a do którego udało się dotrzeć dzięki znalezionej w domu wizytówce. "

Oswiadczenie sb-ka (szczesliwie znaleziona wizytówka!) to dobra rzecz.

TW Henryk moglby postarac sie o jeszcze jedno zaswiadczenie.

Skoro sb-ek napisal ze rejestracja i sama wspolpraca TW Henryka z SB byla fikcyjna, to doprawdy....

Cóż szczesliwie odnaleziononemu sb-kowi szkodzi oswiadczyc ze fikcyjna byla nawet i sama Sluzba Bezpieczenstwa?

Cymes, w koncu TW Henryk dialogowal nie tylko z SB ale i z "judaizmem", na koniec:

Wymachujac zaswiadczeniem od sb-ka ktory zarejestrowal TW Henryka, przyszly Prymas Polski (tfu!) wypala:

Zdaniem Muszyńskiego zbyt łatwo feruje się wyroki z sprawach o współpracę z SB. Tym bardziej, że takie oskarżenia naznaczają człowieka na całe życie. Z żalem zauważył, że chętniej ufa się tym, którzy pisali raporty niż tym, którzy byli niepokojeni przez SB.

2008-10-11

Znowu inscenizacja teatralna panie Aleksandrze?

Wersja kafkowska po doswiadczeniach komunizmu jakby sie troche zbanalizowala i spowszedniala.
Natomiast u Herling-Grudzińskiego widac cos w rodzaju podwojnej gardy z elementami rywalizacji.

Realizujac wersje H-G scene nalezy wypelnic wieloma znamienitosciami. Musi byc Trybunal Konstytucyjny, palestra w osobie Kalisza, prokuratura w osobach Kaczmarka i Nocunia, korpus oficerski reprezentowany przez Dukaczewskiego, Jaruzelskiego i Kiszczaka oraz pomniejszych pulkownikow ze WSI, korpus dyplomatyczny w osobach Sikorskiego i Cioska, dostojnicy koscielni w osobach biskupow Zycinskiego i Pieronka, establishment polityczny reprezentowany przez Palikota, Tuska, Chlebowskiego, Komorowskiego, Schetyne i Niesiolowskiego, byli prezydenci i pogromcy komuny w osobach Walesy i Kwasniewskiego, jak rowniez nieprzebrana liczba sluzby, kelnerow, lokajow oraz zwyklego chamstwa z nagonki w osobach redaktorow Michnikow, Urbanow, Lisow, Jankech, Olejnik, Zakowskich, Paradowskich etc. Talatajstwo to zabiera glos w spektaklu na rowni ze znamienitosciami dla dodania spice.

Wszyscy przechadzają sie dystyngowanie w monstualnych rozmiarow salonie (musi byc rozmiarow hali Dworca Centralnego) wsrod autentycznych antykow i stolow zastawionych dziczyzną, kawiorem, ostrygami i innymi frutti di mare. Kelnerzy serwują najlepszych gatunkow szampany, whisky i koniaki. Bardziej wtajemniczeni (wielonarodowosciowa masoneria?) polewają spod stolu zmrozoną wodke czystą i serwują stamtad golonke na cieplo. (Masoni wyznania niepolskiego spozywają golonke po otrzymaniu dyspensy od dyzurnych biskupow.)

Jedyny dialog jaki pojawia sie na scenie jest wyjety z Herling-Grudzińskiego.
- Żyjesz jeszcze?
- Żyję i czekam, żeby cię wpuścić do Prawa, tę bramę zrobiono wyłącznie dla ciebie.
- Jesteś nienasycony. Ta brama nie służy już do niczego, zrobiono ją niegdyś, byś miał przy czym stróżować. Zamknę ją, ledwie umrzesz, klucz oddam twojemu następcy.
- Jeżeli nikt teraz nie stara się dotrzeć do Prawa, po co ma tu czekać mój następca?
W odpowiedzi slychac cichy chichot

Posluguja sie nim wszyscy obecni, w dowolnych konfiguracjach. W jednej chwili Michnik jest przybyszem, a Dukaczewski odzwiernym, 10 minut pozniej zamieniaja sie rolami. Z niewielkim opoznieniem ten sam dialog moga recytowac na drugim planie tow. Ciosek i rabin Schuldrich, a na trzecim Urban z Komorowskim.

Ilosc permutacji moze nie jest nieograniczona, ale z powodzeniem zapelni trzy akty. Co oznacza, ze poczynajac od III, bedzie sie tym karmic jeszcze IV oraz V Rzeczpospolita.

Jedyny problem to publicznosc. Ci ktorzy mieli "dojscia" od dawna wystepują na scenie, natomiast ci, ktorzy takowych nie posiadają są coraz mniej zainteresowani spektaklem.

2008-10-07

Kiedy IPN uwolni 300 metrów teczek katalogu zastrzeżonego?

Nie bedziemy palic komitetow?

"Zamiast palić komitety zakładajmy własne." W koncu lat 70tych ten bonmocik Jacusia Kuronia mial nawet pewien posmak kontrewolucyjny. Niestety historia dopisala zupelnie odmienny epilog. W totalitarnym panstwie bezprawia zakladanie komitetow musialo skonczyc sie albo calkowitą kleską, albo calkowitą kolaboracją. Mycnikoza miala okazje przecwiczyc oba scenariusze, pierwszy w 81/82, a drugi w 89 roku wybierajac hanbe, zdrade, zaprzanstwo i absolutny serwilizm wobec ekskremy bolszewickiego honoru.
Tak oto skonczylo sie wymachiwanie szabelka wlasnych komitetow.
Widac z tego jasno, ze są w historii momenty kiedy nie ma lepszego wyjscia i ludzie, ktorzy wazą wlasne slowa i nie rzucają ich na wiatr miast zakladac nowe komitety powinni raczej palic stare. Komitety, redakcje, sądy, trybunaly ...

Na najodwazniejszych czai sie jednak tuz za rogiem, niezmiennie od 50 lat, mrozkowy Indyk.

- Moze by tak spalic co?

- Spalic?

- Spalic.

- Spalic ... a bo co na ten przyklad?

- Bo ja wiem ... moze TVN?

- TVN?

- TVN.

- Iii tam ...

2008-10-06

Alternatywa dla PiS?

Niebywale śmieszny jest fakt, z jaką intensywnością i zapałem wszelkiej maści lewicowa tłuszcza, usiłuje pomóc zagubionym prawicowym oszołomom znaleźć polityczną reprezentację dla ich poglądów w zastępstwie dla złego, zużytego Prawa i Sprawiedliwości i, co rusz chwali swego nowego bohatera Ludwika Dorna, za to, że ten waży się przeciągać kłótnię z Jarosławem Kaczyńskim na oczach całej Polski.

W swoim wcześniejszym artykule podjąłem się analizy, która miała jasno wyłuszczyć kto i jaki interes ma w tym, by ludzie ostatecznie odwrócili się od PiSu na rzecz bliżej nieokreślonej ,,alternatywy''. Faktem jest, że takiej alternatywy w rzeczywistości nie ma. Co nie znaczy, że Polskiej Zjednoczonej Partii Właścicieli Polski nie stać na stworzenie takowej. W obliczu szybko postępującego rozwoju wydarzeń, powstaje nowe pytanie. Czemu służy nagłe ale dziwnym trafem doskonale skoordynowane ogólnopolskie rozbudzanie miłości do Dorna i postpisowskich środowisk rozłamowych? Czemu do niedawna znienawidzony i pogardzany przez media były marszałek Ludwik D. w medialnym przekazie przeobraził się z dnia na dzień w dyżurną ofiarę kaczystowskich watah oraz ostatniego reprezentanta zdrowego rozsądku w partii Ciemnogrodu? Czemu do niedawna zmarginalizowany Jan Rokita, a z nim Marek Jurek, Kazimierz Ujazdowski i cała reszta prawicowego planktonu, będącego w większości skupiskiem bezbarwnych politycznych impotentów, stali się nagle liczącym głosem w politycznym sporze? Czemu ,,niezależne'' media niemal siłą zaciągają dziś tych antypostępowych dzikusów do studiów w swoich radiostacjach, czy salach nagrań i zapewne przypadkiem, wszyscy ci panowie piszą i mówią na łamach owych mediów głównie o rzekomej potrzebie stworzenia nowej opcji politycznej na prawicy?

Otóż, w świadomości politycznej przeciętnego Polaka postanowiono wykuć wyłom i po sprawnym zakodowaniu w niej informacji, że PiS jest partią bez szans na jakąkolwiek przyszłość na prywiślańskiej scenie politycznej, postawiono kolejny krok - wyznaczono alternatywę dla tej partii. Alternatywę w rzeczywistości iluzoryczną. W masowej opinii publicznej ma powstać przekonanie, że jeśli ktoś już koniecznie chce być tym jaskiniowym antykomunistą i oszołomem, to nie powinien dłużej pokładać nadziei w formacji Jarosława Kaczyńskiego. Dziennik i inne zatroskane o dobro polskich obywateli media lansują dziś tezę, że każdy szanujący się prawicowiec, powinien przelać swe zaufanie z PiSu, na drobnicę pokroju ruchu Polska XXi lub Prawicy Rzeczpospolitej. To ma być ta alternatywa, która nie popełni sakramentalnych grzechów, których dopuściło się Prawo i Sprawiedliwość, za to szybko i sprawnie zadba o realizację postulatów polskiej prawicy.

Prawda jest taka, że zarówno bezkształtne środowisko Jana Rokity, jak i anemiczne koło polityczne skupione wokół Marka Jurka, nie są w stanie wywalczyć dla polskiej prawicy czegokolwiek, ba - w manifeście ideowym Polski XXI nie ma żadnej konkretnej informacji o zamiarach przeprowadzenia lustracji, dekomunizacji i innych potrzebnych Rzeczpospolitej przemian. Te środowiska to prawica ugrzeczniona, ubezwłasnowolniona, wykastrowana. I takiej prawicy chcą dla Polski jak zwykle życzliwe dla jej racji stanu polskojęzyczne media. Nawet najzatwardzialsi prawicowcy mają odwrócić się od, zdaniem mediów, awanturniczego, nieporadnego PiSu i oddać swe poparcie Rokicie bądź Jurkowi - ci już zadbają o to, by prawicowe postulaty nie zostały nigdy zrealizowane. A wszystko pod zasłoną nośnych hasełek o potrzebie kompromisu i konieczności poszanowania pluralizmu w demokracji.

To klasyczna manipulacja pochodząca z tego, co zawsze źródła. Środowiska zawłaszczające sobie dziś Polskę zdały sobie sprawę, że Polakom nie uda się wybić z głów zapotrzebowania na silną, centroprawicową partię. Chcą więc koniecznie doprowadzić do tego, aby tą partią przestało być Prawo i Sprawiedliwość. Takie same wybiegi zastosowano w Rosji, kiedy to demokratyczna opozycja osiągneła niepokojąco duże poparcie społeczne i dla ukrócenia tej swawoli, stworzono przy pomocy służb partię o bliźniaczo podobnym programie, jednak znajdującą się pod całkowitą kontrolą Kremla. A wszystko po to, by zabrać prawdziwie opozycyjnej partii jak najwięcej punktów procentowych poparcia.

Rosjanie chwycili haczyk i po raz enty dali się zmanipulować zawłaszczającym ich ojczyznę byłym oficerom KGB przebranym dziś za oligarchów. Czy z Polakami będzie inaczej? Czy byłym funkcjonariuszom WSI oraz różowej elitce uda się sprać polskie mózgi po raz kolejny?

2008-09-25

Europaranoje eurokratów.

Łubudubu... Nie tak dawno napisałem notke o absurdalnych teoriach spiskowych, w szczególności tych związanych z 11 Września, wykazując na liczne błędy logiczne w tego typu teoriach, nie mówiąc o tym że są po prostu fałszywe, i typowe dla politycznych ekstremistów.

Jednak wcześniej nie podejżewałbym o takowe paranoiczne myślenie eurokratów, mających uprawnienia do kierowania niektórymi sprawami całego kontynentu, liczącego 450 milionów mieszkańców. czytaj dalej »