(kt)
Przeglądam sobie spokojnie gazety, już mniej spokojnie słucham audycji radiowych w radiu publicznym, przeskakuję z kanału na kanał, ale w telewizji nie pokazali niczego, co mogłoby wzbudzić w człowieku jakąś ciekawość o wydarzeniach praskich sprzed 40 lat.
Wzburzył mną co prawda ,,reportaż'' o praskiej wiośnie nadany w PR1 po 20:00, ale to z racji potraktowania tematu a nie wykorzystanych materiałów i dokumentów czy oryginalnych środków. O ile I część z wypowiedziami polskich żołnierzy dość naiwnych w komentowaniu tamtych wydarzeń była do zaakceptowania, o tyle II część powinna być nadana w całości w rynszToku, a nie w PR publicznym. W audycji tej Andrzej Seweryn opowiada jak wiele zawdzięcza J.Kuroniowi i jego walterowskiej organizacji. Walterowcy tak uwrażliwili Seweryna na wydarzenia polityczne, że gdyby nie Kuroń, to on i Teresa Bogucka nie wiedzieliby jak akcję wojskową LWP w CSSR przeżywać. Przez pół godziny opowiadali jak drukowali ulotki, umawiali się na tajne spotkania i byli zaangażowani. Jeszcze chwila a wyszłoby na to, że walterowcy byli jedynymi, którzy odczuwali hańbę wkroczenia polskich wojsk na teren CSRS. Przecież to nieprawda. ,,„Hańba" – to słowo pojawiało się najczęściej w relacjach ludzi, których oficerowie SB pytali o stosunek do inwazji wojsk Układu Warszawskiego, w tym Wojska Polskiego, na Czechosłowację. - Zamieniliśmy hasło „za waszą i naszą wolność", na „za waszą i naszą niewolę" – czytamy w aktach. Łukasz Kamiński, historyk z IPN, nie ma wątpliwości, że wśród polskiego społeczeństwa grupa popierających inwazję była marginalna. – Te odczucia społeczne były sprzeczne z działaniem Władysława Gomułki, który był gorącym zwolennik najazdu na Czechosłowację. Zupełnie inną postawę prezentował sekretarz generalny KC Węgierskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej János Kádár, który nie chciał brać udziału w tym natarciu, a dopiero po silnych naciskach Moskwy, dostosował się do polityki Kremla – podkreśla Łukasz Kamiński.''
Czy naprawdę w Polsce można robić wywiady tylko z jakimiś lewackimi pseudobohaterami? Ani słowa o polskim społeczeństwie, o Ryszardzie Siwcu, głębszej refleksji o nastrojach Polaków, którzy nie dali się ogłupić do reszty komunistycznej propagandzie. Po temacie prześliznął się Semka w Rz. a przecież przywołane słowa z wypowiedzi kard. Kominka i sprawa Siwca aż proszą się o rozwinięcie.
Ryszard Siwiec (ur. 7 marca 1909, zm. 12 września 1968) - żołnierz AK, filozof, księgowy z Przemyśla. Protestując przeciwko inwazji na Czechosłowację dokonał 8 września 1968 samospalenia w czasie ogólnokrajowych dożynek na Stadionie Dziesięciolecia w Warszawie w obecności szefów partii, dyplomatów i 100 tysięcy widzów.
Z wykształcenia filozof - absolwent Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie, żołnierz Armii Krajowej, po wojnie odmówił pracy w szkolnictwie nie chcąc uczestniczyć w komunistycznej indoktrynacji młodzieży. Podjął pracę jako księgowy, dorabiając hodowlą kur i uprawą ogrodu. Miał pięcioro dzieci.
Przez lata na prywatnej maszynie pisał i powielał ulotki podpisując je Jan Polak. Agresja na Czechosłowację z udziałem wojsk polskich przekonała go, że należy wstrząsnąć sumieniem rodaków. Formę samospalenia wybrał prawdopodobnie pod wpływem podobnych samospaleń mnichów buddyjskich, protestujących wówczas przeciwko wojnie w Wietnamie. Przed wyjazdem na dożynki do Warszawy sporządził testament oraz nagrał na taśmę magnetofonową antykomunistyczne przesłanie. Kończyły je słowa:
Ludzie, w których może jeszcze tkwi iskierka ludzkości, uczuć ludzkich, opamiętajcie się! Usłyszcie mój krzyk, krzyk szarego, zwyczajnego człowieka, syna narodu, który własną i cudzą wolność ukochał ponad wszystko, ponad własne życie, opamiętajcie się! Jeszcze nie jest za późno!
Jeszcze nie jest za póżno by zapytać generała WWJ, po co i dlaczego wysłał polskie wojsko do Czechosłowacji. Czy ktoś dziś zrobi wywiad z generałem? TWN 24? Polsat TW Zegarka? A może TVP? Polakom należy się chyba komentarz i wyjaśnienie z ust sprawcy polskiej hańby.
,,Ministrem obrony narodowej Jaruzelski był od 11 kwietnia 1968 do 21 listopada 1983. Podczas pełnienia tej funkcji przez Jaruzelskiego podległe mu jednostki LWP brały udział w tłumieniu Praskiej Wiosny przez siły Układu Warszawskiego w ramach operacji Dunaj.'' Chciałabym usłyszeć co w tej sprawie ma do powiedzenia Generał Jaruzelski, dlaczego ochoczo wysłał polskich żołnierzy do kraju, który o pomoc wojskową nie zabiegał. A może atak na zaprzyjaźniony kraj byłby powodem do zdegradowania tego pana w ciemnych okularach? Skoro nie można go pozbawić dystynkcji za prześladowania Polaków w czasie stanu wojennego, to może Vaclav Klaus poprosiłby o wydanie tego pana na proces o nieprawne naruszenie granic Czechosłowacji i zbrodnie wobec jej obywateli.
Dodaję informację:
,,Premier Czech Mirek Topolanek odznaczył w Pradze 10 osób, które w sierpniu 1968 roku miały odwagę protestować przeciw inwazji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację. Wśród wyróżnionych byli Polacy.
Odznaczenie otrzymała Teresa Ordyłowska, która w 1968 roku protestowała w Warszawie przeciw interwencji, rozdając na ulicach ulotki. Uhonorowano też późniejszego działacza "Solidarności" Kornela Morawieckiego, który protestował zarówno w okresie inwazji, jak i późniejszego samospalenia Jana Palacha.''
Szkoda, że redaktorzy z polskiego radia nie trafili do tych ludzi, żeby ich przedstawić jako ciekawe postacie kontestujące wydarzenia w CSSR, i po raz kolejny zrobili lewactwu propagandę sukcesu.
Kościół w Polsce wobec wydarzeń 1968 r.
Wystawa ,,Inwazja 68''
2008-08-21
Nikt nie zrobił wywiadu z generałem Jaruzelskim?
Posted by
politynka
at
17:43
0
comments
Labels: Czechy, inwazja, Jaruzelski
2008-08-18
Klasyfikacja gatunków z rodziny Lewackowatych
Kiedyś uważałem, że całe lewactwo, jego poplecznicy i pożyteczni idioci to jedna i ta sama banda, jeden gatunek. Doszedłem do wniosku, że tak jednak nie jest. W tym celu dokonałem analizy systematycznej poszczególnych członków tej grupy, i doszedłem do wniosku że jest ona silnie polifiletyczna. Co więcej, poszczególne osobniki w jej obrębie są holotypami odrębnych gatunków w rodzinie Lewackowatych (Sinistridae). Niniejszym dzielę się z moimi Czytelnikami pierwszą wersją mojego „Kompendium gatunków Lewackowatych (Sinistridae) zamieszkujących Polskę”.
Niesioł pospolity (Entomologus vulgaris, syn. Penis fractus)
Gatunek silnie terytorialny, wykazujący zadziwiającą konwergencję ewolucyjną z wyjcem. W odróżnieniu od innych gat. terytorialnych, przynależność do obszaru wykazuje stricte tymczasową. Bezlitośnie atakuje wszystkich przechodniów do momentu zasiedlenia z nimi wspólnego terytorium. Po zmianie siedliska bezlitośnie atakuje wszystkich, łącznie z osobnikami zajmującymi jego byłe terytorium. Wykazuje tendencję do oddawania moczu na odzienie kończyn dolnych hominidów z gat. Homo sapiens.
Pitera drapieżna (Audita gadivora)
Jest to drapieżna gryzipiórka podobna do pawia, najchętniej żywiąca się dorszem (Gadus morhua), zdobytym przez innych. P. drapieżna charakteryzuje się dumnym puszeniem ogona i innych części ciała, w odróżnieniu od pawi indyjskich (Pavo cristatus) u których puszy się tylko samiec. Dumne puszenie wydaje się służyć wabieniu samców, aczkolwiek jak dotychczas u Piter drapieżnych nie odnotowano spektakularnych sukcesów w tej dziedzinie, poza jednym wyjątkiem.
Geremek koziobrody (Bronislaus sumptuosus, syn. Hunveibin ruber)
Gatunek wymarły, kosmopolityczny. Wykazywał przywiązanie terytorialne do ośrodków dalekich od terytoriów Polski. Poligamiczny.
Dziadunio straszny (Genius diplomaticus syn. Thesaurus nationalis)
Gatunek blisko spokrewniony z G. koziobrodym. Preferowanym terytorium D. strasznego jest każdy obszar poza Polską. Wykazuje silną tendencję do poligamii z osobnikami płci przeciwnej znacznie młodszymi od siebie. Gatunek na wskroś kosmopolityczny, uchodzący za bardzo łagodny i o równym temperamencie. Może jednak kąsać, przy tym podskakując i wydając z siebie głośne, mniej lub bardziej artykułowane dźwięki. Często przywłaszcza sobie dokonania innych osobników.
Komor wsiowy (Bronislaus vilis syn Coprofagus ursaphilus)
Komor wsiowy jest gatunkiem wykazującym wyjątkową tendencję do nadymania się i pozowania. Z pozoru przeważony na prawą stronę, jest gatunkiem synistroidalnym wykazującym jednoznaczną lewoskrętność. Gatunek ten często znajdywany jest w okolicach odbytu niedzwiedzi, żywiący się ich odchodami.
Tuś gładki (Homonoster varsoviensis syn. Avitus wehrmachtis)
Również gatunek koprofagiczny, preferencyjnie żywiący się odchodami owczarków alzackich karmionych leberwurstem. Wykazuje bezwzględne dążenie na wyżyny, co manifestuje się chęcią wspinania się na szczyty, preferencyjnie w Peru (Macchu Picchu, 2400m npm.). W drodze na szczyty ma tendencję do wspinania się na plecach innych, a następnie spychania ich w otchłań. Pomimo ostentacyjnie silnego zdrowia, Tusie gładkie mają dziedziczną tendencję do wytrzeszczu ryżego, powodującego zaburzenia percepcji wzrokowej, szczególnie w odniesieniu do własnego położenia przestrzennego.
Dotychczas opisałem powyższe gatunki, ale wiele zakonserwowanych i (jeszcze) żywych okazów czeka na klasyfikację i opis. Na przykład poniższe:
Senyszyna skrzekliwa (Harpia quiritativa)
Aaadaś jąkliwy (Michnis pereditoris, syn. Scortum rubrum)
Ketmanek maleszny (Proditor triamiculus)
Bolęsa wąsata (Horionauta saepesilia, syn. Pupa presidentica)
Żaczek relatywistyczny (Jackus equivalentus)
Owsik koncertowy (Enterobius autoaluis)
Tajniak kiszczowy (Homo honoris)
Spawacz ślepy (Sovietophilus caecocorvus)
Nitoszczuka (Esox impedilocutus)
Spodziewam się, że lista gatunków (niestety) niezagrożonych się wydłuży. Czekam na dalsze sugestie.
Pozdrawiam,
Mustrum.
Posted by
Anonimowy
at
16:58
1 comments
Labels: klasyfikacja, Lewackowate, Sinistridae
2008-08-16
Mikheil Saakashvilli
http://us.cnn.com/2008/POLITICS/08/14/beck.georgia/index.html
luzne tlumaczenie fragmentow
[Prezydent] kontynuowal mowiac o swym przekonaniu, ze rosyjska wojna nie jest przeciwko Gruzji, w istocie jest ona przeciwko idei Gruzji, przeciwko zasadom nia rzadzacym.
Prosperujaca demokracja w sasiedzkim kraju jest postrzegana jako zagrozenie. Jest to ekstremalny kontrast z firmowym rosyjskim kontrolowanym przez panstwo kapitalizmem. Rosjanie, powiedzial [prezydent], chca zabic idee wolnosci i poprzez posrednika wyobrazaja sobie wojenna walke z USA.
Saakashvilli przeksztalcil jeden z najbardziej skorumpowanych narodow swiata w miejsce gdzie ludzie chca robic interesy. We wspanialy sposob uporal sie z niewiarygodnie skorumpowana policja. Zadnych rozmow, wylacznie dzialanie.
"Pierwsza rzecz jaka zrobilismy kiedy zostalem prezydentem. Wyrzucilismy z pracy cala policje, 40 tysiecy funkcjonariuszy [i urzednikow] zostalo wyrzuconych [dyscyplinarnie]. Wprowadzono nowych rekrutow i zaufanie spoleczenstwa do policji wzroslo z 5 do 70%."
"Nigdy nie myslalem, ze to zlo powroci. Nigdy nie myslalem, ze ludzie KGB ponownie sprobuja rzadzic swiatem, a to wlasnie dzieje sie teraz. Stawka tutaj jest Ameryka, amerykanskie idealy. Jezeli one zalamia sie w Gruzji to zalamia sie rowniez w innych panstwach i miejscach."
Chcielibyscie takiego Prezydenta?
No to trzeba bylo nie zachwycac sie doktrynerskimi matolami reprezentujacymi Narod przy okraglym stole.
Posted by
viilo
at
04:51
0
comments
2008-08-15
Kto przegrał, a kto wygrał?
Strona gruzińska twierdzi, że celem wojskowej operacji w regionie zamieszkałym przez Osettyńców, którzy od momentu upadku ZSRR próbują oderwać się od Gruzji i połączyć z rodakami zamieszkałymi w Północnej Osetti znajdującej się w obrębie Rosji, było „przywrócenie porządku” i „neutralizacja separatystów atakujących cywilów”. Nie bardzo tylko wiadomo dlaczego do ataku doszło parę godzin po podpisaniu gruzińsko-osettyńskiego rozejmu i zgody Gruzji na rozmowy ze zwolennikami przyłączenia Południowej Osetti do Rosji.
Dlaczego Saakaszwilli zerwał umowę i nieoczekiwanie wjechał czołgami do separatystycznej prowincji i zbombardował własnych obywateli? Czyn to przecież godny szaleńca.
Minister Spraw Zagranicznych Gruzji, twierdzi, że jego rząd obawiał się, iż Rosja pragnie zająć Południową Osettie i zablokować wstąpienie Gruzji do NATO. Jaki związek ma Południowa Osettia z wejściem do NATO raczy wiedzieć tylko pan minister. Dziwnie też jakoś umknęło mu wystąpienie Condoleezza Rice, która miesiąc wcześniej w Tbilisi stwierdziła, że USA będzie walczyć o wejście Gruzji do NATO, ale Gruzja musi stosować rozwiązania dyplomatyczne w konflikcie z Rosją. Sekretarz Stanu USA wyraziła się bardzo jasno - „rozwiązania siłowe nie mogą być stosowane przez żadną stronę”.
Dlaczego Saakaszwilli postąpił wbrew zaleceniom swego największego sojusznika? Czy były to rzeczywiście działania, o których rząd USA nic nie wiedział? Mało to prawdopodobne. Trudno sobie wyobrazić aby żaden ze 127 amerykańskich doradców wojskowych stacjonujących w Gruzji nie miał pojęcia o przygotowaniach do ataku, który doprowadził do zrujnowania stolicy Południowej Osetti i w rezultacie ostrej reakcji Moskwy. Chyba, że Amerykanie wysłali tam samych przygłupich nierobów?
Czy to Gruzini, jak twierdzi Saakaszwili, zostali sprowokowani? Czy też, jak sugeruje wiele faktów, Gruzja sprowokowała Rosję? Nikt przy zdrowych zmysłach nie mógł oczekiwać braku reakcji Kremla na brutalny atak na pro-rosyjskich separatystów. Co jak co, ale Sakaszwili musiał brać pod uwagę zbrojną reakcję Rosji. A w tej konfrontacji zwycięzcą mogła być tylko Moskwa.
Cóż więc osiągnął wytrawny polityczny gracz, jakim jest obecny Prezydent Gruzji – wykształcony w USA prawnik, który pięć lat temu sprytnie pozbył się starego wygi Szewardnadze? Jednym pozytywem, wydaje się być scalenie koalicji państw Europy wschodniej występujących ostro przeciwko Rosji w obronie Gruzji. Drugim, wątpliwym, pozytywem jest przyklejenie Rosji łatki „brutalnego agresora”. Nieważne, że Rosja zareagowała na nieodpowiedzialną akcję Gruzinów. Neokonserwatyści blisko związani z lobby izraelskim, już wskazują na Ukrainę jako na następną ofiarę rosyjskiej inwazji.
Wpisuje się to w ogólnie znane prawidła. Polityka przecież opiera się na stwarzaniu podziałów i zagrożeń. Po spacyfikowaniu Iraku, Afganistanu i Północnej Korei powoli zaczeło brakować wiarygodnych „zbójników”, którymi by można skutecznie postraszyć wyborców. Konflikt kaukaski pozwolił wykreować nowego „chuligana”. Teraz już nie tylko Iran, ale również współpracująca z Persami Rosja znalazła się na celowniku. Nie bez kozery, w konflikcie kaukaskim rosyjska soldateska dopuściła się wielokrotnie nagannego wykroczenia rabunku lodówek.
Radek Sikorski gorąco zaprzecza, ale niespodziewana zmiana postawy rządu Tuska do zainstalowania amerykańskiej tarczy rakietowej w Polsce, była z pewnością wynikiem nagłego pojawienia się wizji groźnego rosyjskiego misia. Na dodatek, w środku wywołanej przez Gruzję wojny, Witold Waszczykowski główny polski negocjator w sprawie tarczy ujawnił, że rząd Tuska blokował rozmowy z Amerykanami dla prywatnych korzyści rządzących, i by zrobić na złość Prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu. Trudno nie dojść do konkluzji, że panowie Sikorski i Tusk zostali wystawieni do odstrzału niczym bezmyślnie gdaczące kaczki. Ich bezużyteczność stała się nagim faktem dla dotychczasowych promotorów i sprzymierzeńców. Ich marzenia o prezydenturze odpłyneły chyba bezpowrotnie w siną dal. Nie ma bowiem litości dla politycznych nieudaczników. W najlepszym razie pozostaje im wizja politycznej synekury w stylu Aleksandra Kwaśniewskiego. Gdzie im do „Kaczorów”? Może im się uda dotrwać do końca kadencji?
Prezydent George W. Bush powiedział ,że jest „bardzo zadowolony z rozwiązania” w Polsce.
http://www.telegraph.co.uk/news/worldnews/europe/georgia/2547517/Georgia-Mikheil-Saakashvili-the-man-who-lost-it-all.html
http://news.bbc.co.uk/1/hi/world/europe/7551576.stm
http://www.time.com/time/world/article/0,8599,1831244,00.html?iid=sphere-inline-sidebar
http://www.latimes.com/news/printedition/front/la-fg-saakashvili12-2008aug12,0,2111136.story
http://www.rp.pl/artykul/102661,175401_Grozi_nam_nowa_zimna_wojna.html
http://www.rp.pl/artykul/102661,175929_Prezydenci_z_Europy_powinni_dostac_Nobla.html
http://www.rp.pl/artykul/68094,175930_Kreml_chcial_dac_lekcje_Gruzinom.html
http://www.rp.pl/artykul/2,175108_Waszczykowski__prezydent_nie_zbierze_laurow.html
http://news.bbc.co.uk/1/hi/world/europe/7561926.stm
Posted by
Jacek Michał
at
16:06
1 comments
Labels: gruzja polityka
2008-08-14
Tu do sciagniecia
Blog Uczennic z Salonu SB 2024
To jednk byly dosc wesole czasy. Troche sie tego nazbieralo. Romans z profesorkiem, lap-dance Olejniczaka, pogrzeb Amerykanisty, zlota rybka Bolka, dylematy etyczne Kaczmarka, pocztowki Kwasa z wakacji, mordo nasza, michnikowy Mozgotrzep...
Posted by
viilo
at
05:59
1 comments
2008-08-13
Reaktywacja Trybuny Ludu - keep them on the run
Trybune Ludu w ksztalcie znanym z gomulkowskich albo nawet i wczesniejszych czasow reaktywowali wczoraj towarzysze Janke i Sadurski w miejscu znanym jako Salon SB 2024. W ilosci skur***stwa na strone tekstu zdecydowanie przebili Michnika - ojca zalozyciela PRLu bis.
Skrzyknely sie chlopy, chycily za piora i odtworzyli w pelni stary wyprobowany aparat propagandy.
W trzech tekstach (dwa tow.J. i jeden tow.S.) udalo im sie umiescic wiecej klamstw, manipulacji i przeinaczen niz slow. Az trudno te obrzydliwosc analizowac w detalach.
Najwazniejsza sprawe zaakcentowal juz wczoraj Nurni cytujac z wywiadu z Waszczykowskim:
Były szef WSI gen. Marek Dukaczewski był częstym gościem w gabinecie Sikorskiego wieczorami i nocami. Nawet do mnie dzwonili w różnych sprawach. Miałem wrażenie, że Sikorski konsultuje z nim wiele decyzji personalnych.
Moze ktos powie gdzie byly kontrwywiady, agencje bezpieczenstwa gdy Sikorski nalogowo konsultowal sie z Dukaczewskim.
Zamiast strzec kiedy trzeba bylo bezpieczenstwa panstwa, te posowieckie kanalie rozpoczely sledztwo, czy przypadkiem Waszczykowski nie zdradzil tajemnicy panstwowej.
Towarzysz J. tak zmanipulowal sprawe, ze glownym problemem stalo sie popsucie przez Waszczykowskiego obrazu polskich negocjatorow u Amerykanow (jakby nie zrobil tego Tusk 4 lipca), a połowe "winy" poniosl tradycyjnie prezydent Kaczynski.
Towarzysz S. poraz kolejny popisal sie kompletna ignorancja w temacie Stanow Zjednoczonych. Stworzyl kilka z angielska brzmiacych nazwisk i przeniosl za ocean lustrzane odbicie Polski. Falszywy obraz Ameryki na zlecenie mocodawcy? Skad my to znamy? Trybuna Ludu? Tak, wlasnie!
Tu historia, ktora nalezaloby opowiedziec jest znacznie dluzsza, a kazda minuta zycia poswiecona bredniom wypisywanym przez towarzyszy pokroju Sadurskiego to czas bezpowrotnie stracony.
Zatem krotko. Uklad PRL" - USA nie jest lustrzany. Dla Polski tarcza to sprawa nieomal zycia i smierci, dla USA tarcza w Polsce to sprawa bardzo peryferyjna. Tusk bedzie chodzil przez dwa lata w "glorii i chwale" bo utrącil (ze zalatwil to malo prawdopodobne) tarcze. W USA gdyby jakikolwiek polityk publicznie poczytywal sobie za zasluge umieszczenie tarczy w Polsce to wszyscy wokol patrzyliby na niego jak na mocno pieprznietego idiote.
W USA od dawna analizowane sa sprawy ujawniania (podawania do publicznej wiadomosci) nieprawidlowosci zwiazanych ze zlamaniem prawa, bezposrednim zagrozeniem interesu publicznego, oszustw i korupcji. Osoby ktore sie na to decyduja nazywane sa whistleblowers (dmuchajacy w gwizdek).
Rozne aspekty takiego postepowania sa dla przecietnego zjadacza chleba w USA oczywiste.
Gniew osob, ktore dopuscily sie ujawnionej nieprawidlowosci i jego skutki zwiazane z ich pozycja spoleczna. Pogarda ze strony korporacyjnych ass-kissers itd
W przypadku materialow, ktorych ujawnianie jest zabronione przez prawo moze pasc zarzut zdrady stanu.
Jednakze zaden whistleblower nie mial procesu o zdrade stanu w USA (However, no whistleblowers have been tried for treason in the United States)
Ujawniacze ciesza sie w Stanach coraz lepsza prawna ochrona, prywatne organizacje udzielaja im pomocy etc.
Zaczyna dominowac opinia, ze jakkolwiek krotkoterminowe skutki moga byc bardzo niekorzystne dla organizacji w ktorej whistleblower ujawnil afere, to wazniejszy jest rezultat widoczny w dluzszej skali czasowej, a jest nim z reguly umocnienie praworzadnosci.
____
Musze przyznac, ze zajeciem wyjatkowo jalowym i monotonnym staje sie odpowiadanie na "publicystyke" ciemniakow tego pokroju co panowie Janke i Sadurski.
Wiecie co?
Pogonmy ten lewacki beton, te dziennikarskie szmaty, caly ten pas transmisyjny posowieckich tajnych sluzb.
Pogonmy ich na poczatek z blogosfery. Sa tu nieustajacym zrodlem przykrego smrodu, siedliskiem ciemnoty, antypanstwowosci i bolszewickich zwyczajow.
Udalo sie pogonic Wanatowa, Weglarczyka, Wronskiego, uda sie pogonic i to talatajstwo.
"Keep them on the run" jak zwykl mawiac prezydent Bush o terrorystach.
It is important for the United States of America never to forget the transformative power of liberty. I believe there's an Almighty, and I believe a gift of that Almighty to every man, woman, and child on the face of the Earth is freedom. And I know free societies yield the peace we all want. It's in our national interest to keep the pressure on the terrorists, to give them no safe haven, no place to hide, to keep them on the run.
Posted by
viilo
at
05:54
4
comments
2008-08-12
to ja Dukaczewskiego zdymisjonowałem i wyrzuciłem z wojska! Żadna PiS-owska propaganda tego nie zmieni.
Fragment wywiadu z Radoslawem Sikorskim, niedlugo po jego akcesie do Platformy Obywatelskiej:
Jarosław Kaczyński mówił, że chciał Pan mianować generała Marka Dukaczewskiego szefem Śląskiego Okręgu Wojskowego, były też inne propozycje co do jego osoby.
- Przecież to ja Dukaczewskiego zdymisjonowałem i wyrzuciłem z wojska! Żadna PiS-owska propaganda tego nie zmieni. Rzeczywiście chciałem go wysłać do Pekinu. Dzisiaj Dukaczewski mówiłby jak wielkim przyjacielem Chin jest Kaczyński i jak wizjonerskie są reformy ministra obrony narodowej, Aleksandra Szczygło. A tak, Dukaczewski jest liderem kilku tysięcy byłych ludzi Wojskowych Służb Informacyjnych i doradza Aleksandrowi Kwaśniewskiemu jak wrócić do władzy. Uważam, że moja koncepcja była mądrzejsza. Wierzę w antykomunizm skuteczny, a nie histeryczny.
Dzis od zdymisjonowanego w pospiesznym trybie ministra Waszczykowskiego dowiadujemy sie :
Były szef WSI gen. Marek Dukaczewski był częstym gościem w gabinecie Sikorskiego wieczorami i nocami. Nawet do mnie dzwonili w różnych sprawach. Miałem wrażenie, że Sikorski konsultuje z nim wiele decyzji personalnych.
Jak widzimy zadna pisowska propaganda "tego nie zmieni". Radoslaw Sikorski wciaz "wyrzuca" Dukaczewskiego. Wyrzuca go bardzo czesto.
Nie wiadomo tylko jak Dukaczewski dzieli czas. Zapewne wciaz doradza Aleksandrowi Kawsniewskiemu "jak wrócic do wladzy". To powod dla ktorego doradzac Sikorskiemu musi czesto i w nocy.
General Dukaczewski w ramach izolacji po wyrzuceniu go z wojska dzwoni i do podleglego Sikorskiemu wicemistra.
Kto oklamal opinie publiczną?
Pisowska propaganda czy moze raczej Radoslaw Sikorski?
Ale sa dzis pytania znacznie wazniejsze niz to czy minister rzadu Donalda Tuska oklamal w jakims wywiadzie opinie publiczną.
Kto jest dzis tak naprawde negocjatorem w sprawie tarczy antyrakietowej:
Radoslaw Sikorski czy jego bardzo czesty gosc w gabinecie ministerialnym, wychowanek moskiewskich sluzb specjalnych Marek Dukaczewski?
Czyje interesy reprezentuje Radosław Sikorski?
Posted by
nurni
at
04:11
3
comments
Labels: Marek Dukaczewski, Radosław Sikorski
2008-08-11
Idzie jesien, spadają maski
Balzak na blogu Jareckiego pisze miedzy innymi:
... Ów, Adam Tezeusz, potrafi wyjątkowo cynicznie manipulować ludźmi i sprawiać wrażenie człowieka honoru. Nabrał na to niejednego uczestnika S24 (i nie tylko). Pewnie Jego związki z katolickim portalem „Tezeusz” dawały jakieś dodatkowe gwarancje, że mamy do czynienia z osobą wyjątkowo moralną.
... Dzisiaj wiemy, że Ów, będąc administratorem na S24, i zapewniając w imieniu „załogi”, że ostro pracuje nad „nowym salonem”, spokojnie, jako „Sergiusz”, tworzył, w tym czasie, konkurencje do S24 ( textowisko), zajmując się tam stroną techniczną...
Jezeli to prawda, to wlasnie spadla katolicka maska z bolszewickiego ryja.
Warto przypomniec, że ow Adam Aggeusz Jaworski jako admin sb2024 bezkarnie grzebal w numerach IP bloggerow i jednego razu az sie palil w blogu FYMa by podac "z obywatelskiej" troski numer IP Kataryny i jej pocztowy adres z dokladnoscia do ulicy.
Posted by
viilo
at
21:05
16
comments
Siła jest w jedności
Utrata wiary w siłę zjednoczonego Zachodu to największy sukces propagandowy Moskwy ostatnich dni. Faktyczny spadek znaczenia NATO, jest sprawą do odwrócenia w każdej chwili. Lecz potrzebna jest do tego silna wola stworzenia antyimperialnego bloku wolnych narodów - jedynej siły zdolnej przeciwstawić się rosyjskiemu imperializmowi, który w ostatnim czasie pokazał swą prawdziwą twarz na polach bitewnych Republiki Gruzji.
W sprawie ,,pokojowej interwencji'' swoich wojsk, Rosja złamała wszelkie obietnice i obecnie prowadzi szeroko zakrojone działania wojenne przeciwko Gruzji z terytoriów obu zbuntowanych prowincji - Osetii Południowej i Abchazji. Jeżeli te aroganckie posunięcia Moskwy nie dają Europejczykom do myślenia, to może pierwsze bombardowania Tallina, Wilna, Warszawy lub Kijowa ich otrzeźwią. Lecz, czy rzeczywiście musimy na to czekać?
Zjednoczony blok antysowiecki pod silnym przywództwem Thatcher i Raegana, już raz pokazał Rosjanom, że wolne narody nie zgodzą się na bezkarne i karygodne działania ich państwa. Dziś potrzebny jest nowy Ronald Raegan i nowa Margaret Thatcher - potęga Stanów Zjednoczonych połączona ze zsolidaryzowaną, świadomą swej zachodniej tożsamości Europą. Nie pozwólmy spadkobiercom średniowiecznych Tatarów i Mongołów bezcześcić wartości, w które wierzymy. Nie pozwólmy tym brutalnym barbarzyńcom najeżdżać wolnych, przyjaznych państw.
Bo, póki co, Zachód nie poczynił żadnych praktycznych kroków, mogących przerwać przelew krwi w Gruzji. Pokój za wszelką cenę już setki razy w historii okazał się rozwiązaniem przynoszącym daleko więcej szkód, niż pożytku. Nie pozwólmy przebudzonej ruskiej agenturze wpływu dyktować Wolnej Europie, jak ta ma się zachować. Nie pozwólmy sobie na bierność, taką samą, jak ta, która w 1939 roku doprowadziła do tragedii II Wojny Światowej, do Auschwitz-Birkenau i Katynia, w dalszej kolejności do Jałty i niesprawiedliwości dziejowej, jaką stał się podział Europy na dwie strefy wpływów. Czy chcemy nowej żelaznej kurtyny, dzielącej nasz kontynent na kraje, w których Rosja ma mniej wpływów, i państwa w których może śmiało dyktować skład rządów oraz kierunek polityki międzynarodowej? Zachód stać na silny, zjednoczony sprzeciw. Cały szeroko rozumiany Zachód od Waszyngtonu po Warszawę, od Sztokholmu po Ateny, ma obowiązek stanowczo się sprzeciwić.
Na szczęście europejska opinia publiczna budzi się z celowo wprowadzanego przez Moskwę odrętwienia. Suddeutsche Zeitung pisze - ,,Celem gwałtownej reakcji Rosji na Kaukazie jest nie tylko Gruzja, ale także NATO, USA i Zachód'' - a dalej - ,,Putin na swój sposób oświadcza: parcie Gruzji na Zachód, demokratyczne - choć na razie mgliste - ambicje Saakaszwilego stoją w sprzeczności z rosyjskimi interesami. Na rozszerzenie się NATO do południowej flanki Rosji może - sygnalizuje Putin - porwać się tylko hazardzista, który świadomie wmanewrowałby sojusz w ryzyko wojny z Moskwą". Pierwszy raz zgadzam się z opiniami zawartymi w owym szmatławcu, bo w nich tkwi sedno. Czy pozwolimy bandzie byłych KGBowskich politruków otoczonych hordami pożytecznych euroidiotów dyktować Wolnemu Światu warunki koegzystencji? Czy, świadomi wartości, które wyznajemy, pozwolimy Federacji Rosyjskiej gwałcić wolny naród gruziński?
Wszelkie zasady moralne od setek lat obowiązujące w transatlantyckiej wspólnocie zachodniej cywilizacji wzywają nas do stanowczego sprzeciwu i realnych działań, zdolnych ukrócić rosyjski imperializm i zgasić gorace głowy rosyjskicjh watażków. Nie możemy pozwolić na nowe Monachium, nową Jałtę ani na nowy Mur Berliński.
Posted by
Jaku
at
17:13
3
comments
Labels: Gruzja, NATO, Polska, Rojsa, rosyjski imperializm, USA, Zachód